piątek, 26 czerwca 2026 14:14, aktualizacja 2 godziny temu

Nie tylko Starowiślna. Jakie tematy rozgrzały kampanię w Krakowie?

💬Komentarze
Sukiennice
Sukiennice / Głos24

Kampania w Krakowie robi się niemal tak gorąca jak powietrze za oknem. Gosek-Popiołek pyta o Starowiślną, Drewnicki jedzie na Rybitwy, Owca zapowiada wiec z Zandbergiem, Hoffman komentuje decyzję Kracika, Schreiber rozgrzewa rozmową w Radiu Kraków, a Bocheńczak buduje antysystemowy przekaz. Gdzie byli kandydaci, o czym mówili i jakie sprawy próbują dziś narzucić w walce o fotel prezydenta Krakowa?

W skrócie:

  • Starowiślna stała się najgorętszym sporem ostatnich dni kampanii.
  • Kandydaci coraz częściej mówią nie tylko o transporcie, ale też o gospodarce, usługach publicznych i stylu rządzenia.
  • Nowy sondaż pokazuje prowadzenie Łukasza Gibały, ale także dużą grupę niezdecydowanych.
  • W weekend kampanię uliczną mocniej zaznaczy Razem, zapowiadając wiec z Adrianem Zandbergiem i Aleksandrą Owcą.

Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że krakowska kampania przed przedterminowymi wyborami kręci się głównie wokół Strefy Czystego Transportu, Zakrzówka i pytania, kiedy w końcu poznamy datę głosowania. Teraz doszły kolejne tematy. Upał za oknem nie powstrzymał kandydatów. Starowiślna, Rybitwy, sondaże, darmowa komunikacja i weekendowy wiec Razem — ostatnie dni pokazały, że pretendenci do fotela na Placu Wszystkich Świętych szukają kolejnych tematów, na których mogą zbudować swój przekaz. O czym mówili Daria Gosek-Popiołek, Michał Drewnicki, Monika Piątkowska Aleksandra Owca, Jan Hoffman, Marianna Schreiber i Bartosz Bocheńczak? I czy za gorącymi hasłami idą już konkretne pomysły na Kraków?

Czy kandydaci mają już pomysł na Kraków, czy na razie głównie reagują na najgłośniejsze spory? Kto chce miasta bardziej zielonego, kto bardziej przejezdnego, kto tańszego, a kto takiego, w którym „każdy jeździ, czym chce”? Ostatnie dni pokazały, że kampania nie czeka na formalny start. Ona już trwa.

Starowiślna: remont, dotacja i pytanie, kto wygrał ten spór

Największe emocje wywołała decyzja Stanisława Kracika w sprawie ul. Starowiślnej. Pełniący funkcję prezydenta Krakowa ogłosił rezygnację z planowanej gruntownej przebudowy ulicy i wprowadzenia ruchu jednokierunkowego. Zamiast tego ma być remont z zachowaniem obecnego układu.

Sam Kracik tłumaczył decyzję krótko: „Tu nie można było podjąć innej decyzji”. Miasto przekonuje, że unijna dotacja nie przepadnie, tylko zostanie przekierowana na zakup tramwajów. To ważne, bo właśnie argument o ponad 82 mln zł dofinansowania przez miesiące wracał w dyskusji jako powód, dla którego pełna przebudowa Starowiślnej miała być właściwie nie do zatrzymania.

Starowiślna zostaje po staremu. Decyzja komisarza
Nie będzie przebudowy Starowiślnej i jednego kierunku. Komisarz stawia na remont, a Kraków dzieli się w sporze o auta, zieleń i tramwaje.

Wątpliwości w tej sprawie ma Daria Gosek-Popiołek. Posłanka Lewicy i kandydatka na prezydenta Krakowa skierowała do Kracika pismo poselskie, pytając m.in. o to, czy Kraków faktycznie zamierza wycofać się z umowy o dofinansowanie, jakie koszty już poniesiono i z czego miałby zostać sfinansowany remont „odtworzeniowy”. "Absolutni skandal" - ostro wypunktowała komisarza.

Aktywiści mówią o „betonowej patelni” i utrwalaniu miasta z lat 90. Jan Hoffman, przewodniczący Rady Dzielnicy I i kandydat w wyborach, ocenia decyzję inaczej. Podkreśla, że Starowiślna wymaga remontu, ale powinna zachować ruch dwukierunkowy. Jego zdaniem miasto wreszcie potraktowało poważnie głos mieszkańców, przedsiębiorców i dzielnicy.

Aleksandra Owca z Razem idzie w przeciwną stronę. Wzywa do obrony wcześniejszej koncepcji i apeluje: „Nie pozwólmy zniszczyć szansy na rozwój miasta”. W jej narracji Starowiślna stała się symbolem większego problemu: czy Kraków będzie modernizował centrum, czy po pierwszym ostrzejszym sporze wycofa się do bezpiecznego „po staremu”.

Rybitwy: czy w Krakowie jest jeszcze miejsce na przemysł?

Drugi mocny temat ostatnich dni to Rybitwy. Michał Drewnicki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości, spotkał się tam z przedsiębiorcami i uderzył w ton gospodarczy. Jego przekaz był prosty: Kraków nie może wypychać polskich firm pod bloki.

Rybitwy nie są wdzięcznym tematem kampanijnym jak Planty, Rynek czy Zakrzówek. Nie da się tam łatwo zrobić pocztówkowego zdjęcia. Ale właśnie dlatego Drewnicki próbuje pokazać, że kampania powinna dotyczyć nie tylko ładnych przestrzeni i sporów światopoglądowych, ale też tego, gdzie w Krakowie mają działać firmy, magazyny, zakłady produkcyjne i miejsca pracy.

Kandydat PiS przekonywał, że władze miasta przez lata próbowały ograniczać działalność firm na Rybitwach albo wypychać je pod presją zabudowy mieszkaniowej. Mówił o „polskich firmach”, „realnej produkcji” i potrzebie ochrony terenów przemysłowych przed chaotycznym mieszaniem funkcji.

To kolejny spór o kierunek rozwoju miasta. Czy Kraków ma być przede wszystkim miastem usług, turystyki, biur i mieszkań? Czy powinien zachować także przemysł, logistykę i produkcję? A jeśli tak, to gdzie — i jak pogodzić to z oczekiwaniami mieszkańców nowych osiedli?

Drewnicki zapowiedział, że jako prezydent będzie bronił takich miejsc jak Rybitwy i Nowa Huta Przyszłości. Jego kampania coraz wyraźniej próbuje więc wyjść poza samą krytykę rządów KO i pokazać gospodarczą opowieść o Krakowie.

Schreiber w Radiu Kraków: kampania czy medialny spektakl?

Osobny rozdział dopisała Marianna Schreiber, która pojawiła się w Radiu Kraków. Kandydatka mówiła o bezpłatnej komunikacji, sprzeciwie wobec ograniczeń dla kierowców i o tym, że miasto potrzebuje zmiany. Ale rozmowa szybko zaczęła żyć własnym życiem.

Najmocniej wybrzmiała jej wypowiedź o samochodach. Pytana o możliwość poruszania się po mieście autami bez ważnych badań technicznych, odpowiedziała: „Jest wolność i powinni jeździć, czym chcą”. Trudno jednak było jej odpowiedzieć na konkretne pytania zadawane przez redaktora.

To zdanie idealnie pasuje do kampanii, w której mocne hasła nieraz wygrywają z tabelami, kosztorysami i analizami. Ale rodzi też pytanie: gdzie kończy się wolność kierowcy, a zaczyna bezpieczeństwo innych uczestników ruchu?

Schreiber przyciąga uwagę mediów, ale na razie bardziej jako kandydatka od emocji i kontrowersji niż gotowych miejskich rozwiązań.

Bocheńczak: taniej, ostrzej, antysystemowo

Bartosz Bocheńczak z Konfederacji konsekwentnie idzie w przekaz antysystemowy. W jego kampanii wracają podwyżki, opłaty, SCT, zadłużenie i hasło oddania Krakowa mieszkańcom. Kandydat Konfederacji stara się budować obraz polityka z Krakowa, który chce uderzyć w dotychczasowy model zarządzania miastem.

Bartosz Bocheńczak w ostatnich dniach też nie próżnował. Kandydat Konfederacji łączył tematy krajowe z krakowskimi: pojawił się na proteście przedsiębiorców #StopSENT, zapowiadał sprzeciw wobec KSeF, mówił o problemach w służbie zdrowia przed szpitalem Żeromskiego, a razem z Konradem Berkowiczem interweniował w Krakowskim Holdingu Komunalnym. Tam politycy pytali m.in. o umowy z Mais Group, w tym — jak twierdzili — także o umowę z grudnia 2025 roku na 120 tys. zł netto, nieobjętą procedurą przetargową. Bocheńczak próbował też lżejszych kampanijnych akcentów, zapraszając uczniów z czerwonym paskiem na darmowe lody na os. 2 Pułku Lotniczego.

A co z Piątkowską?

Monika Piątkowska w ostatnich dniach prowadziła spokojniejszą kampanię, koncentrując się przede wszystkim na pracy w Senacie. Kandydatka KO i PSL brała udział w 61. posiedzeniu Senatu, którego porządek obejmował m.in. ustawy dotyczące seniorów, ochrony zwierząt, wsparcia frankowiczów, rozwoju sztucznej inteligencji oraz pomocy społecznej. Informowała też o przyjęciu ustawy, którą przedstawiała jako senator sprawozdawca. Chodzi o przepisy poprawiające ochronę zwierząt, w tym zakaz stałego trzymania psów i kotów na uwięzi oraz lepsze warunki dla psów w kojcach.

Równolegle jej zaplecze prowadziło działania w Krakowie. W ramach mobilnego biura senator Moniki Piątkowskiej odbyły się spotkania z mieszkańcami przy Teatrze Bagatela i na Rondzie Grunwaldzkim. W akcję zaangażowali się także Młodzi Demokraci, w tym ekipa z Nowego Sącza. Jak relacjonowali organizatorzy, dyżury były okazją do rozmów o problemach, pomysłach i oczekiwaniach mieszkańców.

Piątkowska zabierała też głos w sprawach istotnych dla Krakowa. "Dość tego!" - skomentował doniesienie o nieprawidłowościach w miejskich spółkach.

Po ujawnieniu informacji o wydatkach miejskich instytucji na usługi PR firm związanych z Maciejem Boguckim zapowiedziała interwencję senatorską. „Tego właśnie oczekuję, audytu i pełnej transparentności. Dziękuję i czekam na wyniki” — napisała, odnosząc się do zapowiedzianej kontroli tych umów.

Sondaże: najpierw IBRiS, potem Opinii24

W tym tygodniu kampanii pojawiły się też dwa sondaże, które przyniosły różne odpowiedzi na pytanie o drugą turę. Najpierw opublikowano badanie IBRiS przygotowane na zlecenie Nowej Lewicy. Prowadził w nim Łukasz Gibała z wynikiem 17,2 proc., drugie miejsce zajmowała Daria Gosek-Popiołek z poparciem 13,5 proc., trzeci był Michał Drewnicki z wynikiem 13,2 proc., a czwarta Monika Piątkowska z 12 proc. Dalej znaleźli się Jan Hoffman z wynikiem 7,6 proc., Aleksandra Owca z 4,2 proc., Bartosz Bocheńczak z 2,5 proc., Marianna Schreiber z 1,8 proc., Łukasz Wantuch z 1,5 proc. i Rafał Komarewicz z 1,4 proc. Co ważne, aż 20,6 proc. zapytanych nie potrafiło wskazać żadnego kandydata. To o ich głosy będą walczyć kandydaci na prezydenta Krakowa.

Sondaż IBRiS: Gibała pierwszy, Piątkowska dopiero czwarta
Pierwszy sondaż przed wyborami prezydenta Krakowa pokazuje ciasną czołówkę i dużą grupę niezdecydowanych wyborców.

Zupełnie inaczej wygląda sondaż Opinii24. W nim również prowadził Łukasz Gibała, ale z wyższym wynikiem — 22,1 proc. Drugie miejsce zajęła w nim... Monika Piątkowska z poparciem 13,7 proc., trzeci był Jan Hoffman z 8,3 proc., dalej znaleźli się Daria Gosek-Popiołek, Michał Drewnicki, Aleksandra Owca i Bartosz Bocheńczak. W tym badaniu 18,5 proc. ankietowanych wskazało odpowiedź „nie wiem”.

Komu wierzyć? Co z drugą turą? Oba sondaże pokazują jednego lidera — Łukasza Gibałę — ale różnią się w odpowiedzi na pytanie, kto może znaleźć się za jego plecami. Sam Gibała nadal formalnie nie ogłosił startu. Skomentował za to brak terminu wyborów.

W mocnym wpisie pytał, dlaczego wciąż nie ma daty głosowania i dlaczego premier Donald Tusk nie ogłasza wyborów po odwołaniu Aleksandra Miszalskiego w referendum. Gibała przekonywał, że Kraków ma dziś zbyt wiele pilnych problemów — od zadłużenia i komunikacji po korki, chaos inwestycyjny i wydatki publiczne — by miastem przez dłuższy czas zarządzał komisarz wskazany w Warszawie.

Polityk odniósł się też do protestu referendalnego złożonego przez Edwarda Nowaka, sugerując, że sprawa przeciąga procedurę i opóźnia wyznaczenie wyborów. Najmocniej wybrzmiało jednak jego zdanie o skutkach zwłoki: „Każdy dzień zwłoki to ewidentnie działanie wbrew demokracji i wbrew interesowi naszego miasta”.

Weekend z Razem. Owca i Zandberg wychodzą na plac

W sobotę kampania przeniesie się na pl. Studzińskiego. Partia Razem zapowiada wiec z udziałem Aleksandry Owcy i Adriana Zandberga. Wydarzenie odbędzie się 27 czerwca o godz. 20.00 przy skrzyżowaniu ul. Grodzkiej i ul. św. Idziego.

Dla Owcy to ważny moment. Po sporach o Starowiślną, SCT i usługi publiczne kandydatka Razem będzie mogła pokazać, czy jej kampania ma potencjał wyjścia poza media społecznościowe i interwencje w konkretnych sprawach. Zandberg ma z kolei wzmocnić ogólnopolską rozpoznawalność wydarzenia i podbić przekaz o mieście bardziej dostępnym, mniej podporządkowanym deweloperom i bardziej skupionym na usługach publicznych. Warto wspomnieć, że w kampanii prezydenckiej potrafił ściągnąć na wiec na Małym Rynku prawdziwe tłumy.

Kampania bez bilboardów

Inaczej swoją rozpoznawalność buduje Łukasz Wantuch. Były radny zapowiada kampanię bez billboardów, wielkich kosztów i klasycznego partyjnego zaplecza, za to z programem opartym na hasłach: „Mieszkania. Praca. Bezpieczeństwo”. Jak sam przyznaje, jego plan ma 60 stron, dlatego podzielił go na serię infografik i zachęca mieszkańców do komentowania konkretnych propozycji.

Wśród nich są m.in. dzielnicowe pogotowia remontowe i sprzątające, szybsze usuwanie wraków samochodów, małe domy nauczyciela i seniora czy pomysł innego wykorzystania Hotelu Cracovia — np. pod funkcję mieszkaniową lub pracowniczą. Wantuch zabrał też głos w sprawie terminu wyborów, sugerując, że przez procedury związane z protestami referendalnymi głosowanie może zostać odsunięte nawet do grudnia.

Krótko i ostro skomentował również decyzję Stanisława Kracika w sprawie Starowiślnej: „To jest bardzo zła decyzja”. Według Wantucha miasto traci w ten sposób „kilkadziesiąt milionów złotych dotacji i 6 lat przygotowań”, a sama decyzja jest „wielkim błędem, spowodowanym kampanią wyborczą”.

Kampania w Krakowie przyspiesza. To już nie jest tylko pytanie, kto zastąpi Aleksandra Miszalskiego. To konkretne pytania o to, jaki ma być Kraków. Warto więc śledzić ją na bieżąco, jeżeli chcemy wyrobić sobie zdanie, kto z kandydatów naprawdę ma plan na miasto.

Obserwuj nas w Google News

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka