Stalowe ławki, na których trudno usiąść w upalny dzień. Przystanki, które zamiast chronić przed słońcem, działają jak szklarnie. Zieleńce wysypane korą, która kumuluje żar. Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków! punktuje miejskie absurdy i domaga się zmiany podejścia do projektowania przestrzeni.
W skrócie:
- Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków! złożyło petycję do p.o. prezydenta Krakowa Stanisława Kracika.
- Krzysztof Kwarciak wskazuje, że wiele miejskich rozwiązań pogarsza komfort mieszkańców podczas upałów.
- W petycji padają dosadne określenia: „przystanki z funkcją solarium” i „ławki, które mogą zastąpić grilla”.
- Stowarzyszenie postuluje więcej zieleni, cień przy przystankach, zmianę materiałów małej architektury i więcej miejsc do ochłody.
Czy Kraków jest przygotowany na coraz częstsze fale upałów? Zdaniem Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków! — zdecydowanie nie. Organizacja złożyła petycję do pełniącego obowiązki prezydenta miasta Stanisława Kracika, w której opisuje codzienne problemy mieszkańców w rozgrzanym mieście.
Lista przykładów jest długa: stalowe ławki nagrzewające się do wysokich temperatur, przystanki położone pośrodku betonowych placów, wiaty działające jak szklarnie, zieleńce wysypane korą kumulującą ciepło i brak łatwo dostępnych miejsc, w których można się ochłodzić.
Autor petycji, Krzysztof Kwarciak pisze wprost, że w wielu częściach Krakowa cień stał się „dobrem deficytowym”, a niektóre miejskie rozwiązania sprawiają, że mieszkańcy mogą poczuć się jak „na wycieczce do najgorętszych zakątków świata”.
Przystanek z funkcją solarium
Jednym z najostrzej opisanych problemów są przystanki komunikacji miejskiej. Według Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków! wiele z nich znajduje się dziś w miejscach, które w czasie upałów przypominają betonową pustynię. Szkło i metal nie zawsze dają cień, a czasem jeszcze mocniej kumulują ciepło.
W petycji pada ironiczne określenie, że mieszkańcy „gratis mają przystanki z funkcją solarium”. Za żartem stoi jednak poważny problem. Oczekiwanie na autobus czy tramwaj w pełnym słońcu, bez cienia i zieleni, dla części osób może być nie tylko uciążliwe, ale też niebezpieczne.
Stowarzyszenie proponuje, aby wiaty były obsadzane pnączami. Tam, gdzie pozwalają na to warunki, przy przystankach powinny pojawiać się także drzewa. Autor pisma wskazuje również, że warto rozważyć stosowanie innych materiałów przy budowie wiat, tak aby nie zamieniały się one latem w rozgrzane klatki ze szkła i metalu.
Ławki, które mogą zastąpić grilla
Jeszcze bardziej dosadnie opisano problem metalowych ławek. To jak pisze Kwarciak „ławki, które mogą zastąpić grilla”. Chodzi o siedziska montowane m.in. przy przystankach, zwłaszcza tam, gdzie nie ma wiaty.
W ciepłe dni stalowa powierzchnia potrafi nagrzać się do temperatur, które mogą grozić poparzeniem. Gdy robi się chłodniej, ten sam materiał potęguje z kolei uczucie zimna. Efekt? Ławka formalnie jest, ale w praktyce nie zawsze da się z niej normalnie korzystać.
Jak przekonuje Kwarciak, to nie jest wyłącznie kwestia wygody. Dla wielu osób starszych, chorych lub z niepełnosprawnościami możliwość odpoczynku podczas oczekiwania na autobus ma ogromne znaczenie. Jeżeli ławka jest rozgrzana jak blacha albo lodowata zimą, przestaje spełniać swoją podstawową funkcję.
Zieleńce, które same stają się wyspą ciepła
Ulepszamy Kraków! zwraca też uwagę na sposób urządzania miejskiej zieleni. Problemem ma być wysypywanie zieleńców dużą ilością kory. Takie rozwiązanie ułatwia utrzymanie rabat, ale w czasie upałów może przynosić odwrotny efekt od zamierzonego.
Kawałki drewna szybko się nagrzewają i akumulują żar. W rezultacie miejsce, które powinno dawać ochłodę, samo zaczyna działać jak mała wyspa ciepła. Stowarzyszenie postuluje więc ograniczenie ilości kory i projektowanie bardziej naturalnych kompozycji roślinnych, lepiej przystosowanych do wysokich temperatur.
Według autora petycji problem jest szczególnie widoczny przy zieleńcach powstających przy okazji większych inwestycji drogowych. Zamiast realnej zieleni poprawiającej mikroklimat, mieszkańcy dostają czasem dekoracyjny pas roślin, który w upalne dni nie daje ani cienia, ani ochłody.
Basen po ulewie, czyli gdzie się schłodzić?
W petycji pojawia się również temat miejsc do ochłody. Stowarzyszenie przywołuje kolejki na Zakrzówku jako dowód na to, jak bardzo Krakowianie potrzebują łatwo dostępnych miejsc nad wodą.
Autory pisze, że budowa dużych pływalni to kosztowne i trudne przedsięwzięcie, ale miasto powinno myśleć także o mniejszych obiektach w dzielnicach oraz wodnych placach zabaw. Takie rozwiązania mogłyby odciążyć najpopularniejsze kąpieliska i poprawić komfort życia mieszkańców w czasie fal upałów.
W piśmie nie brakuje przy tym ironii. Jak zauważa Kwarciek, obecnie część mieszkańców ma w pobliżu „basen” dopiero wtedy, gdy przejdzie ulewa, a woda nie może odpłynąć przez niedrożną kanalizację.
Miasto trzeba projektować inaczej
Główny postulat petycji dotyczy jednak nie pojedynczej ławki, wiaty czy rabaty, ale całej filozofii projektowania przestrzeni publicznej. Zdaniem Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków! miasto musi zacząć traktować upały jako realne wyzwanie, a nie sezonową niedogodność.
Autor pisma apele o więcej zieleni, więcej cienia, ograniczenie materiałów kumulujących ciepło i większą uwagę na potrzeby osób, które najgorzej znoszą wysokie temperatury. Chodzi zwłaszcza o seniorów, dzieci, osoby z niepełnosprawnościami i wszystkich tych, którzy codziennie korzystają z komunikacji miejskiej.
„Potrzebne jest nowe podejście do projektowania wspólnej przestrzeni” — wskazuje stowarzyszenie. I dodaje, że w dobie zmian klimatycznych odporność miasta na upały będzie miała coraz większe znaczenie.
Do petycji dołączono zdjęcia pokazujące przykłady opisanych problemów: metalową ławkę, skwer pokryty korą oraz przystanek pozbawiony zieleni.





Miejsca, które zamiast dawać cień kumulują ciepło / Krzysztof Kwarciak



















