piątek, 18 październik 2019 14:59

Firmy oczekują od państwa wsparcia finansowego i regulacyjnego dla autoprodukcji energii

Napisane przez

Wobec rosnących cen uprawnień do emisji C02, Polska powinna wspierać przedsiębiorstwa w rozwoju własnych źródeł energii, szczególnie źródeł odnawialnych, jak fotowoltaika, oraz źródeł o wysokiej efektywności energetycznej, jak bloki gazowo-parowe produkujące jednocześnie prąd i ciepło komunalne – zgodnie podkreślają przedstawiciele koncernów i małych firm.

„W Polsce mamy moment przełomowy: wzrost cen uprawnień do emisji CO2 spowodował, że setki firm wchodzi na poważnie na polski rynek. Otoczenie regulacyjne powinno być bardziej przyjazne dla inwestycji we własne moce” – mówił dyrektor Departamentu Analiz Regulacyjnych w KGHM Polska Miedź Radosław Żydok.

„Koszty energii elektrycznej w sklepach sieci Lewiatan stanowią 25 proc. kosztów energii elektrycznej. W momencie kiedy ceny energii pójdą w górę, to przy średniej rentowności na poziome 3 proc., zacznie się robić potężny problem” – dodał członek Zarządu Lewiatan Holding Marcin Poniatowski. Według niego, rozwiązaniem mogłyby być instalacje fotowoltaiczne, ale nie ma dofinansowań do takich inwestycji. 

Przy 3200 sklepach sieci łączny koszt systemów do odzyskiwania ciepła z urządzeń chłodniczych oraz paneli do pozyskiwania energii słonecznej sięgnąłby 300 mln zł. „Przy takiej rentowności nie mamy jak tego sfinansować” – mówił Poniatowski.

Zdaniem Radosława Żydoka, polska gospodarka powinna szerzej wykorzystywać ciepło wytwarzane przez duże zakłady przemysłowe do ogrzewania komunalnego. Jako przykład takiego rozwiązania wskazywał na KGHM, który produkowaną na własne potrzeby energię elektryczną konsumuje w całości, ale z tej produkcji zostaje ciepło, które jest przekazywane do miast zagłębia miedziowego: Głogowa, Lubina, Legnicy i Polkowic. 

„Wsparcie dla autoprodukcji energii, to kluczowy czynnik rentowności takich instalacji. System wsparcia powinien objąć wysokowydajne i niskoemisyjne technologie cieplne, zwłaszcza, że pozyskiwanie ciepła na dużą skalę z OZE jest obecnie technologicznie niemożliwe” – wskazał Radosław Żydok.

„Kilkanaście lat temu zainwestowaliśmy we własne źródła energii elektrycznej – bloki gazowo-parowe, w kogeneracji, opalane gazem o wysokiej zawartości azotu” – mówił przedstawiciel KGHM. Według niego, było to niezbędne nie tylko ze względu na wahania cen energii, ale też dla zachowania bezpieczeństwa i ciągłości produkcji hutniczej oraz wydobywczej. Jak podkreślił, moce gazowe w kogeneracji mają wysoką sprawność, przekraczającą 70 proc., dzięki czemu emisyjność spada do 300 g CO2na 1 MWh. 

KGHM w swojej strategii zakłada dojście do poziomu 50 proc. konsumpcji energii elektrycznej z własnych bloków gazowo-parowych. Jednocześnie realizuje też program fotowoltaiczny zamierza wykorzystać kilka tys. hektarów gruntów w dawnych strefach emisji przemysłowych na inwestycje o mocy rzędu 20-50 MW.

Inwestorem w branży energii odnawialnej jest też IKEA, która zrealizowała już cel strategii zrównoważonego rozwoju i produkuje w skali globalnej więcej energii niż zużywa. Do jej wytwarzania wykorzystuje farmy wiatrowe, m.in. w Polsce, gdzie produkuje 180 MW na 6 farmach. „Wytwarzamy o wiele więcej energii niż potrzebujemy do zasilania naszych sklepów, biur i fabryk w Polsce” – mówi kierownik ds. Energii i Klimatu w IKEA Retail Polska Mariusz Podgórski.

Według niego, w kosztach działania sklepów energia to stosunkowo nieduży koszt, ale wzrost cen energii może skutkować wzrostem kosztów produkcji u dostawców sieci IKEA. „W 2019 roku z pomocą przyszedł rząd, ale w 2020 roku będziemy widzieć drastyczny skok cen energii o około 60-70 proc. w stosunku do roku 2017 r.” – mówi Mariusz Podgórski.
 
Zdaniem prezesa Euro Eko Jarosława Dobrowolskiego, Polska za mało korzysta z możliwości uzyskania energii z odpadów z frakcji RDF. „Zadeklarowaliśmy do UE, że na cele energetyczne wykorzystamy tylko 30 proc., podczas gdy w Niemczech ten współczynnik ustalono na poziomie 60 proc., a w Szwecji – 50 proc.” – podkreśla Jarosław Dobrowolski. Jego zdaniem, dzięki zwiększeniu limitu, można wykorzystywać odpady RDF nie tylko do pozyskania energii w procesach spalania, ale też w procesie zgazowania.

„Trzeba ustabilizować przepisy na rzecz nowoczesnej energetyki, aby przedsiębiorcy mogli wziąć kwestie energetyczne w swoje ręce” – podsumowuje dyrektor ds. rozwoju biogazowni w Gobarto Michał Ćwil.

Debata o własnych źródłach energii odbyła się podczas Kongresu 590 w Jasionce koło Rzeszowa (7-8 października 2019 r.).

Źródło informacji: Centrum Prasowe PAP

Piotr Sosin

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.