Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu przedstawiła Ryszardowi K. 36 zarzutów. Mężczyzna leczył osoby chore na nowotwór amigdaliną, czyli… witaminą B17.
Mężczyzna prowadził Ośrodek Niekonwencjalnego Wspomagania Terapii Antynowotworowej w Piwnicznej Zdroju. To właśnie tam leczył osoby chore na nowotwór za pomocą amigdaliny, czyli lepiej znanej witaminy B17. Jak udało nam się dowiedzieć, Ryszard K. w czasie działania ośrodka „leczył” 118 osób. Koszt takiej trzytygodniowej terapii i pobytu w ośrodku wynosił od 8 do nawet 13 tysięcy złotych.
Mężczyzna podczas „kuracji” podawał swoim pacjentom zastrzyki z witaminy B17, która nie dość, że nie posiada właściwości leczniczych, to w wysokim stężeniu jest substancją toksyczną.
Prokuratura Okręgowa w Nowym Sączu przedstawiła mężczyźnie 36 zarzutów. Ryszard K. jest oskarżony o doprowadzenie swoich klientów do niekorzystnego rozporządzania własnym lub cudzym mieniem oraz narażenie ich na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
- Podejrzany naraził osoby biorące udział w organizowanych przez niego trzytygodniowych kuracjach leczniczych dla osób z chorobą nowotworową na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu poprzez podawanie im w formie zastrzyków domięśniowych i doustnie zawyżonej dziennej dawki amigdaliny, powodując jej podwyższone, toksyczne działanie - poinformował prokurator Leszek Karp z Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączu.
Równocześnie mężczyzna miał doprowadzić swoich pacjentów do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w różnych kwotach, jako należności za pobyt i terapię wraz z osobą towarzyszącą, poprzez wprowadzenie ich w błąd, co do skuteczności leczenia amigdaliną i dietą Gersona.
- W rzeczywistości zastosowana kuracja w świetle nauk medycznych nie potwierdza antynowotworowego działania stosowanych metod – dodaje rzecznik.
W piątek Sąd Rejonowy w Nowym Sączu na wniosek Prokuratury Okręgowej w Nowym Sączy zastosował wobec Ryszarda K. środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.
Decyzja sądu jest związana z faktem, że Ryszard K. mimo toczącego się wobec niego śledztwa, w dalszym ciągu „leczył” ludzi.
Mężczyzna nie przyznał się, żeby jego leczenie szkodziło pacjentom.
Ryszardowi K. grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności.



















