sobota, 5 marca 2022 16:50

Kraków. Najbardziej potrzebne... karty SIM i klapki. Hala Cracovii zamieniła się w ośrodek dla uchodźców

Autor Marzena Gitler
Kraków. Najbardziej potrzebne... karty SIM i klapki. Hala Cracovii zamieniła się w ośrodek dla uchodźców

- Na razie rzeczą, która jest niezwykle potrzebna są karty SIM. Jeżeli państwo macie takie możliwości, żeby nam tutaj te karty podrzucić, będziemy bardzo wdzięczni. To jest absolutnie artykuł pierwszej potrzeby - mówi Agnieszka Pleti, Prezes Fundacji Centrum Inicjatyw Sportowych, która organizuje miejsce pobytu dla 170 uchodźców w Hali 100-lecia Cracovii. Są tu matki z dziećmi, a nawet zwierzęta - uchodźcy.

Fundacja Poland Business Run

W ten weekend miał być tu festiwal rośli. Zamiast tego pojawiły się w pośpiechu rozstawione łóżka polowe dla uchodźców. - Osoby przybywające do nas to są głównie matki z dziećmi, które po 5-4 dniach podróży są wycieńczone, w okropnym stanie - mówi w rozmowie z Telewizją Kraków Agnieszka Pleti, Prezes Fundacji Centrum Inicjatyw Sportowych, która organizuje miejsce pobytu dla 170 uchodźców w Hali 100-lecia Cracovii. - Potrzebują przede wszystkim jakiegoś spokoju i takiej gwarancji, że my ich znowu stąd gdzieś nie przegonimy dalej - dodaje.

W ogromnej hali trudno o spokój i prywatność. Ale zmęczeni ludzie potrafią zasnąć nawet w takich warunkach. Są tu matki z dziećmi w różnymi wieku. Dla tych starszych już ruszają jakieś spontanicznie organizowane zajecie. - Staramy się dla tych dzieciaczków organizować jakieś zajęcia plastyczne, żeby mogły oderwać myśli - mówi Agnieszka Pleti.

Kobiety, trafiły do ośrodka, przede wszystkim potrzebują skontaktować się ze swoimi bliskimi, dlatego największą potrzebą jsą kary SIM. Część już organizuje fundacja, przynoszą je też mieszkańcy Krakowa, ale to jeszcze za mało. - To jest ogromna potrzeba, żeby one mogły dzwonić do swoich bliskich i zastanowić się nad możliwością dalszego tranzytowania się od nas - podkreśla koordynatorka ośrodka. -  Na razie rzeczą, która jest niezwykle potrzebna są karty SIM. Jeżeli państwo macie takie możliwości, żeby nam tutaj te karty podrzucić, będziemy bardzo wdzięczni. To jest absolutnie artykuł pierwszej potrzeby. Potrzeba, żeby te kobiety, które tutaj są z dziećmi, mogły się skomunikować ze swoją rodziną albo ze swoimi bliskimi, przyjaciółmi, żeby organizować dalsze miejsca pobytu - dodaje.

W ośrodku już zorganizowano ciepłe posiłki dla przebywających tu gości. Wielką pomoc okazują krakowianie, którzy cały czas przychodzą i pytają, co jeszcz mogą zrobić. - To jest niewiarygodne, że ludzie do nas pukają, dzwonią i mówią, to my przywieziemy zupę albo co potrzebujecie to też przywieziemy, więc bardzo za to wszystko dziękujemy - mówi Agnieszka Pleti.

Co obecnie jest najbardziej potrzebne? Poza już wspomnianymi kartami SIM, to podstawowe artykuły higieniczne - ręczniki, klapki pod prysznic, pieluchy dla dzieci, pasta i szczoteczki do zębów. -  Potrzebowalibyśmy trochę karmy dla zwierząt, bo zwierzaki się też tutaj pojawiają, a tego w ogóle nie mamy - dodaje koordynatorka.

W hali jest miejsce tymczasowego pobytu dla 170 uchodźców i już jest prawie pełna.

fot. screen Telwizja Kraków

Kraków

Kraków - najnowsze informacje