wtorek, 8 czerwca 2021 09:19

Limanowa. Straty są ogromne. "Blisko 70, 80 proc. upraw jest zniszczonych"

Autor Aleksandra Tokarz
Limanowa. Straty są ogromne. "Blisko 70, 80 proc. upraw jest zniszczonych"

W sobotę, 5 czerwca, nad Małopolskę nadeszły czarne chmury. Intensywne opady deszczu i miejscowo gradu, stworzyły niesprzyjającą aurę popołudnia. Mieszkańcy alarmowali o podtopionych piwnicach, zalanych podwórkach, ale także ogromnych stratach – szczególnie na terenach, które słyną z upraw sadów owocowych.

Gwałtowne burze z gradem – tak wyglądało sobotnie popołudnie w Małopolsce. Strażacy usuwali skutki nawałnic, a w związku z ulewami interweniowali dokładnie 64 razy. Najwięcej strażackich interwencji odnotowano w okolicach Proszowic i Limanowej. Nawałnice przechodziły bowiem popołudniu i wieczorem głównie przez zachodnią i południową Małopolskę.

Najczęściej strażacy wyjeżdżali usuwać powalone na drogi gałęzie. Odnotowano także kilkanaście podtopień posesji. - W Czerńcu w okolicach Łącka około godziny siedemnastej przeszła gwałtowna burza połączona z gradobiciem. Woda spływająca z gór zalała jedną posesję oraz garaż. Interweniowała miejscowa jednostka OSP – relacjonują strażacy z PSP w Nowym Sączu.

Rolnicy drżą

Fala gradobicia dotknęła przede wszystkim gminę Łukowica. Burza rozpoczęła się po godzinie 17 i trwała raptem 10 minut. Tyle wystarczyło. Ulewie towarzyszył silny wiatr i intensywne gradobicie. Miejscami wielkość gradu sięgała nawet 4 centymetrów. Uszkodzone zostały pola uprawne i sady owocowe, z których słynie region.

- Narobi się człowiek i wszystko na marne – komentuje jeden z rolników. Kolejny dodaje, że nie ma na to słów. - Raptem 5 minut gradu i po warzywach – mówi.

- Trzeba ubolewać nad tym, że w tamtym roku był przymrozek, który zniszczył sady i jarzyny. Teraz mamy do czynienia ze zniszczeniem i połamaniem drzew, sadzonki będą chorować wylicza starosta limanowski Mieczysław Uryga. W tamtym roku sadownicy musieli stawić czoła przymrozkom. Ten rok zapowiadał się niezwykle obiecująco – nie tylko nie było mrozów, ale też nie brakowało wody. Cios spadł na nich w postaci gradu. - Nic z tego nie będzie. Blisko 70, 80 proc. upraw jest zniszczonych. Na tegoroczne zbiory praktycznie nie ma co liczyć mówi starosta.

- Gradobicie w Małopolsce wyrządziło ogromne szkody - głównie w sadach w okolicach Łącka i Łukowicy – mówi wojewoda małopolski Łukasz Kmita. - Spotkałem się z sadownikami oraz samorządowcami i rozmawiałem o pomocy dla rolników.

Spotkanie miało miejsce w miejscowości Owieczka. Uczestniczyli w nim samorządowcy – wicestarosta Agata Zięba, wójt gminy Łukowica Bogdan Łuczkowski oraz przedstawiciele sadowników.

Na pomoc rolnikom

Sadownicy liczą na pomoc. Mimo, iż ich sady są ubezpieczone, kwoty z polis nie zawsze rekompensują straty. Wójt gminy Łukowica poinformował, iż w terminie od 7 do 15 czerwca rolnicy dotknięci skutkami gradobicia, do którego doszło 5 czerwca, mogą w urzędzie gminy składać wnioski o oszacowanie strat.

Alarmują także przedsiębiorcy – na przykład właściciele warsztatów samochodowych. Są przypadki, w których stojące na zewnątrz pojazdy zostały zniszczone przez silne opady gradu.

Wystarczyło 10 minut...

Obraz po burzy w Czerńcu:

Czerniec – gwałtowna burza z gradobiciem / fot. PSP Nowy Sącz

fot. Facebook/e-warzywnictwo

Limanowa - najnowsze informacje