Ponad 260 interwencji w sylwestrową noc odnotowali ratownicy z Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.
Dyspozytornia Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego w sylwestrową noc odnotowała ponad 260 interwencji. To nieco mniej niż w roku ubiegłym. Najwięcej zdarzeń, jak co roku, było związanych z nadużyciem alkoholu.
Jak informują ratownicy, najwięcej telefonów otrzymali około godziny pierwszej w nocy. Od tej pory karetki wysyłane były nieprzerwanie aż do godzin porannych. - Zgłoszenia dotyczyły głównie miejsc publicznych i związane były ze spożyciem alkoholu. Najczęstsze z nich to urazy głowy, zranienia oraz urazy uniemożliwiające poruszanie się. Sporą liczbę pacjentów stanowili nietrzeźwi uczestnicy bójek – informują ratownicy.
Jak podkreślają sporym problemem były osoby pijane, które - jak się okazywało po badaniu - tak naprawdę nie wymagały interwencji lekarzy. A jako, że wielu sylwestrowy szampan mocno uderzał do głowy, to załogi ambulansów były wyjątkowo narażone na agresywne zachowania ze strony pacjentów, jak i świadków zdarzenia.
Sylwestrowa noc w województwie małopolskim obfitowała również w tragiczne zdarzenia. - Do poważnego incydentu doszło w Oświęcimiu, gdzie mężczyzna podczas libacji alkoholowej został pchnięty nożem. W Poroninie pociąg potrącił pieszego – pacjent w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala. W Tylmanowej cztery osoby zostały ranne w wypadku samochodowym. Również cztery osoby zostały poszkodowane w pożarze domu w Andrychowie. W Krakowie do szpitala przewieziony został mężczyzna, który wypadł z okna drugiego piętra – opisują na Facebooku ratownicy.
Zdecydowanie mniej osób niż w poprzednich latach doznało obrażeń związanych z użyciem fajerwerków – nasza dyspozytornia odnotowała jedynie kilka mniej poważnych oparzeń.
- Tradycyjnie jednak noc sylwestrowa była jednym z najbardziej pracowitych i najtrudniejszych dyżurów w ciągu roku – podsumowuje Krakowskie Pogotowie Ratunkowe.


















