środa, 9 lutego 2022 17:00

“Nie jesteśmy w stanie obsłużyć i dodatkowych łóżek covidowych, i realizować planowe zabiegi” Jak radzi sobie szpital w 5. fali pandemii?

Autor Katarzyna Jamróz
“Nie jesteśmy w stanie obsłużyć i dodatkowych łóżek covidowych, i realizować planowe zabiegi” Jak radzi sobie szpital w 5. fali pandemii?

W ostatnim czasie w całej Polsce obserwujemy spadek zakażeń. Mimo widocznego obniżenia, ciągle utrzymują się one na wysokim poziomie.

W powiecie brzeskim, 27 stycznia zanotowano najwięcej zakażeń od początku pandemii koronawirusa. Pozytywny wynik testu tego dnia odnotowano u 128 osób. Mimo, że tendencja wzrostowa utrzymywała się łącznie trzy dni, to w ciągu ostatnich trzech tygodni zaobserwowano spadek zakażeń SARS-CoV-2. O tym, jak w tym trudnym czasie radzi sobie Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej w Brzesku, porozmawialiśmy z jego rzeczniczką Moniką Mikołajek-Burek.

zakażenia koronawirus Brzesko pandemia wzrost
Największa liczba zakażeń w II, III, IV i V falii pandemii - Wykres Głos24
zakażenia spadek koronawirus pandemia 5 fala
Wykres przedstawiający spadek zakażeń w powiecie brzeskim - Głos24

Ze względu na sytuację związaną z koronawirusem szpital odczuwa braki kadrowe, np. na oddziale covidowym albo na pozostałych oddziałach?

– Oczywiście, że tak. W zeszłym tygodniu wstawiliśmy komunikat na nasze strony internetowe, że poszukujemy lekarzy dyżurujących do pracy na SOR (Szpitalnym Oddziale Ratunkowym) oraz do pracy na oddziale covidowym. Nie ukrywam, zmagamy się z brakami kadrowymi jak każdy ościenny szpital, czy szpitale w całej Polsce. Bardzo chętnie zatrudnilibyśmy dodatkowy personel, zwłaszcza lekarski. Od dłuższego czasu te ogłoszenia wiszą i również zamieszczamy informacje o zatrudnieniu lekarzy z innych specjalizacji, w tym chorób wewnętrznych, endokrynologów, ginekologów, neonatologów więc jak najbardziej szpital jest otwarty na współpracę i poszukujemy dodatkowej kadry medycznej. Kadra rzeczywiście jest zmęczona. W przeciągu dwóch lat nie przybyło lekarzy i pielęgniarek. Jest to zupełnie inny sposób pracy, niż pamiętamy z lat poprzednich. Na oddziale covidowym jest reżim sanitarny, nie każdy lekarz chce dyżurować i dotyczy to różnych czynników, chociażby przemawia za tym ogromne zmęczenie... Lekarze mają naprawdę bardzo dużo godzin wypracowanych. Ileż można pracować na takich pełnych obrotach? Kadra medyczna również choruje, ma swoje zobowiązania więc część lekarzy zrezygnowała z dyżurów w oddziale covidowym.

Co z pacjentami, którzy nie są zakażeni koronawirusem?  Czy mogą liczyć na to, że zabiegi, których potrzebują, zostaną przeprowadzone?

– Wprowadziliśmy ograniczenia w zabiegach planowych. Związane jest to z ilością kadry medycznej. My nie jesteśmy w stanie obsłużyć i dodatkowych łóżek covidowych (w tym intensywnej terapii) i realizować planowe zabiegi, czy planowe przyjęcia bez uszczerbku dla pacjentów. Bo kadra po prostu nie jest w stanie obsłużyć jednoczasowo wszystkich pacjentów, więc wprowadziliśmy również, w zeszłym roku jeszcze takie ograniczenia. Nie są zawieszone ani zabiegi ani przyjęcia planowe. Są ograniczone. Część jest przesuwana, część jest realizowana na bieżąco. Mieliśmy rzeczywiście sytuację, że przez cztery dni w związku z sytuacją kadrową wstrzymaliśmy zabiegi operacyjne z zakresu chirurgii i chirurgi urazowo-ortopedycznej. Ale zostały one przywrócone i ordynatorzy decydują, jaką ilość pacjentów, czy jaką ilość zabiegów są w stanie przeprowadzić. Więc te zabiegi się odbywają. Blok operacyjny także działa.

Rodziny czy znajomi pacjentów, którzy przebywają w szpitalu mogą liczyć na odwiedziny najbliższych, którzy w trakcie pandemii potrzebują obecności drugiej osoby?

– Niestety nie. Zgodnie z zarządzeniem dyrektora, od 19 listopada zeszłego roku mamy wprowadzony całkowity zakaz odwiedzin na oddziałach szpitalnych, bez względu na profil tych oddziałów. Oczywiście w wyjątkowych sytuacjach, po uzyskaniu zgody lekarza dyżurnego albo ordynatora jest możliwe takie wejście na oddział, ale są to naprawdę wyjątkowe sytuacje, które uzgadniane są każdorazowo z lekarzem lub ordynatorem.

Porozmawiajmy jeszcze o codziennym funkcjonowaniu szpitala i problemach, z którymi mierzą się w ostatnim czasie wszyscy. Chodzi o podwyżki za media. Czy w jakiś sposób zagrażają one funkcjonowaniu szpitala?

– W zasadzie jeszcze nie ma u nas gwałtownych podwyżek. Głównie dlatego, że mamy umowy zawarte w zeszłym roku. A więc na gaz nie dostaliśmy jeszcze aneksów zwiększających zawartą już wcześniej umowę. Natomiast nowa umowa, która była w zeszłym roku zawierana z dostawcą energii elektrycznej już zawierała podwyżki, ale na ten moment nie dostaliśmy jeszcze żadnego aneksu. Czyli de facto, my jeszcze nie odczuliśmy takiego skokowego wzrostu cen energii jak informowała już Bochnia czy Tarnów. Spodziewamy się informacji na ten temat do końca pierwszego kwartału tego roku.

Co z podwyżkami dla personelu? Czy są takie postulaty środowiska lekarzy i pielęgniarek?

– Spora ilość lekarzy ma zawierane umowy indywidualne, tak zwane umowy kontraktowe. To już są kwestie stawek i wynagrodzeń związane z indywidualnymi zapisami w umowach. Na chwilę obecną nie mamy żadnych masowych zapowiedzi czy już trwających wypowiedzeń jak i zwolnień, które wynikałyby z tytułu wypłat. Nie mamy takiej sytuacji jaka była w chociażby w Prokocimu, gdzie rzeczywiście sytuacja była dramatyczna, a związana była ze wzrostem wynagrodzeń. W tym momencie nasza kadra medyczna nie zgłasza nam takich żądań. W tym momencie nie mamy też postulatów o negocjację wypłat czy wzrostów wynagrodzeń ze strony tytułu związków zawodowych.

Fot. SP ZOZ - Brzesko

Brzesko

Brzesko - najnowsze informacje