Funkcjonariusze z ósmego krakowskiego komisariatu zatrzymali dwóch dywanowych złodziei. Zatrzymani zdecydowali się na kradzież w czasie pracy sklepu kalkulując przy tym, że w razie wpadki ich czyn będzie potraktowany, jako wykroczenie skoro wartość skradzionego towaru nie przekroczy pewnej kwoty.
Do zdarzenia doszło kilka dni temu w Nowej Hucie. Według ustaleń śledczych z Komisariatu Policji VIII po godzinie 16.00 na halę sprzedażową weszło dwóch młodych mężczyzn, których zainteresowały dywany wystawione tuż przy drzwiach. Po krótkiej chwili obserwacji, „klienci” zabrali stamtąd 30 metrowy chodnik, po czym zaczęli z nim uciekać. Pracownik sklepu zdążył ująć młodszego ze sprawców (23-latka), natomiast jego kompanowi wraz z towarem udało się zbiec.
Kryminalni z KP VIII w Krakowie w wyniku zintensyfikowanych czynności już następnego dnia zatrzymali drugiego ze złodziei. 26-latek wpadł w ręce stróżów prawa w mieszkaniu, które urządzał. Tam również policjanci znaleźli skradziony chodnik, który został… pocięty i rozłożony na posadzce różnych pomieszczeń.
Obaj zatrzymani usłyszeli zarzut kradzieży dywanu o wartości sięgającej 700 zł. Podejrzani przyznali się do popełnienia przestępstwa. Jak wyjaśnili, byli pewni, że jeśli zostaną ustaleni przez policję, to odpowiedzą jedynie za wykroczenie, za co grozi kara 30 dni aresztu lub ograniczenia wolności albo grzywny, bo cena dywanu, według ich rozeznania wynosiła 50 zł.
Podejrzani nie doczytali jednak, że jest to… wartość metra bieżącego tkaniny podłogowej. Za popełnione przestępstwo grozi im teraz do 5 lat pozbawienia wolności.
Źródło: KWP Kraków


















