Na Chełmie w Myślenicach powstaje nowa, ogólnodostępna przestrzeń dla mieszkańców i turystów. Będzie altana, plac zabaw, siłownia zewnętrzna i miejsca parkingowe. Gmina chwaliła się dużym dofinansowaniem i „nowym skwerem turystycznym”. Problem w tym, że główny dojazd od strony Myślenic nadal ogranicza znak zakazu ruchu. To rodzi pytanie nie tylko o sam Chełm, ale też o sposób planowania inwestycji w mieście. Czy najpierw buduje się atrakcyjne obiekty, a dopiero później szuka odpowiedzi na pytanie, jak mieszkańcy mają bezpiecznie i legalnie do nich dojechać?
– Na Chełmie powstaje skwer turystyczno-rekreacyjny za ponad 1,3 mln zł.
– Gmina dostała na ten cel ponad 1,1 mln zł z Funduszy Europejskich.
– Obok, w dawnej szkole, budowane jest Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne.
– Problemem pozostaje dojazd. Główną drogę od strony Myślenic ogranicza znak zakazu ruchu.
– Sprawa Chełmu wpisuje się w szerszy problem: w Myślenicach przy kolejnych inwestycjach wracają pytania o drogi, parkingi, ewakuację i dostępność.
Milion na rekreację
Dobra wiadomość gruchnęła pod koniec ubiegłego roku. Gmina Myślenice poinformowała, że zagospodaruje należące do niej działki na Chełmie i nada im nową funkcję turystyczno-rekreacyjną. Było się czym chwalić. Wartość projektu to 1,3 mln zł, z czego 1,1 mln zł stanowi dofinansowanie z Funduszy Europejskich, przekazane za pośrednictwem Urzędu Marszałkowskiego.
Burmistrz Jarosław Szlachetka zapowiadał, że na Chełmie powstaną urządzenia turystyczno-rekreacyjne, z których będą mogli korzystać „mieszkańcy oraz nasi goście”. Na profilu burmistrza inwestycja była pokazywana w promocyjnym tonie. W jednym z wpisów pojawiło się hasło: „Chełm zmienia się na naszych oczach!”. W innym burmistrz pisał: „Tu na razie jest ściernisko, ale będzie…”.
Gmina wprost pisała o „ogólnodostępnym skwerze” i zapowiadała zatokę parkingową na 10 miejsc, w tym jedno dla osób z niepełnosprawnościami. W komunikacie znalazło się też zapewnienie, że parking zostanie połączony z drogą lokalną, „co zapewni wygodny dojazd i sprawną komunikację”. Tyle że ten „wygodny dojazd” nie oznacza najkrótszej trasy z centrum Myślenic i Zarabia. Ta nadal prowadzi ul. Leśną, gdzie obowiązuje zakaz ruchu. I tu zaczyna się problem...
Ogólnodostępny skwer, ale jak do niego dojechać?
Przy ul. Leśnej, czyli głównym dojeździe na Chełm od strony Myślenic i Zarabia, od lat stoi znak B-1, czyli zakaz ruchu w obu kierunkach. Z zakazu wyłączeni są jedynie mieszkańcy ul. Leśnej, os. Chełm, Mirkówki i Poddziela, a także służby miejskie, taksówki i komunikacja zbiorowa.
Dla turysty czy rodziny z dziećmi, która będzie chciała skorzystać z nowych atrakcji, oznacza to dylemat: czy na skwer trzeba będzie dojeżdżać długim objazdem od strony Stróży, czy wjeżdżać główną drogą mimo zakazu i ryzykować mandat?
Leśna to najkrótszy dojazd z centrum Myślenic i z Zarabia. Od Rynku to około 6–7 kilometrów. Nie jest to jednak jedyna droga. Problem w tym, że alternatywny dojazd od strony Stróży jest znacznie dłuższy. Trzeba wyjechać z Myślenic w kierunku Zakopianki, dojechać do Stróży, a następnie kierować się drogą powiatową P1923K i drogą gminną Chełm–Stróża przez role Klubowo, Swachtowo i Swachtówka. To trasa licząca około 13–15 kilometrów, czyli mniej więcej dwa razy dłuższa niż dojazd przez Leśną.
To nie jedyna inwestycja na Chełmie
Skwer turystyczno-rekreacyjny to tylko część większej układanki. Tuż obok, w budynku dawnej szkoły podstawowej na Chełmie, powstaje Centrum Opiekuńczo-Mieszkalne. Także w tym przypadku Myślenice sięgnęły po zewnętrzne pieniądze. Na budowę Centrum gmina pozyskała 3,4 mln zł z Funduszu Solidarnościowego. Wkład własny z budżetu miasta miał wynieść niespełna 2 mln zł.
To inwestycja bardzo potrzebna, bo ma służyć dorosłym osobom z niepełnosprawnościami. W Centrum zaplanowano 17 miejsc wsparcia: 7 całodobowych i 10 dziennych. Tyle że przy problemach z dojazdem pojawiają się kolejne pytania. Jak do Centrum będą docierać uczestnicy pobytu dziennego? Jak dojadą rodziny, opiekunowie, lekarze, rehabilitanci, pracownicy, dostawcy żywności, firmy serwisowe albo transport medyczny? Czy wszyscy będą objęci wyjątkami od zakazu? Czy będą musieli korzystać z objazdu od strony Stróży? A jeśli ruch zostanie dopuszczony szerzej, co to oznacza dla mieszkańców Chełmu i ul. Leśnej?
Gmina wskazuje na powiat. Ale problem jest szerszy
Miasto tłumaczy, że nie ma możliwości zniesienia zakazu wjazdu, bo Leśna jest drogą powiatową, więc zmiany w zakresie parametrów technicznych i organizacji ruchu należą do zarządcy drogi. Nie chodzi jednak tylko o to, kto postawił znak, ale dlaczego ten znak tam stoi.
Chodzi o bezpieczeństwo. Ul. Leśna jest drogą wąską, stromą i krętą. Zimą bywa trudna do pokonania. Już wcześniej powiat argumentował, że otwarcie ruchu dla wszystkich mogłoby spowodować niebezpieczne natężenie pojazdów na odcinkach, gdzie zabudowa znajduje się blisko jezdni.
Jeżeli więc droga nie nadaje się do swobodnej obsługi zwiększonego ruchu, powstaje pytanie o sens planowania inwestycji właśnie w tym miejscu. Czy wybór Chełmu był dobrze przemyślany? Czy najpierw nie należało zaplanować bezpiecznego i wygodnego dojazdu?
Problem nie kończy się na Chełmie
Chełm nie jest jedynym miejscem, gdzie inwestycje i plany zderzają się z pytaniami o drogi, parkingi i bezpieczeństwo. Podobny problem widać na Zarabiu, czyli w najważniejszej rekreacyjnej części Myślenic.
To właśnie tam przez lata odbywały się Dni Myślenic. W 2026 roku imprezę przeniesiono jednak na myślenicki Rynek. Władze miasta tłumaczyły decyzję bezpieczeństwem i brakiem dodatkowej drogi ewakuacyjnej. Argument był powtarzany od lat: dopóki nie powstanie dodatkowa droga ewakuacyjna, imprezy masowe na Zarabiu nie będą mogły się odbywać. Po tegorocznych Dniach Myślenic dyskusja wróciła ze zdwojoną siłą.
Miasto zapowiada inwestycję, która ma rozwiązać problem organizacji dużych wydarzeń na Zarabiu. Chodzi o nową kładkę pieszo-rowerową nad Rabą w miejscu obecnego mostu wiszącego, kładkę nad potokiem Kobylak oraz kolejny odcinek Velo Raba. Gmina pozyskała na ten cel blisko 11,5 mln zł, a całość ma kosztować ponad 13,5 mln zł. Według zapowiedzi projekt ma być zrealizowany do końca 2028 roku.
Równolegle w mieście wraca temat parkingów. Przy krytej pływalni Aquarius przy ul. Solidarności radni zgodzili się na wprowadzenie płatnego parkingu ze szlabanami, kamerami i parkomatem. Urzędnicy tłumaczyli, że klienci basenu mają problem ze znalezieniem wolnych miejsc, co ogranicza dostępność obiektu publicznego. Dla mieszkańców pobliskich bloków, którzy przez lata korzystali z tego parkingu, oznacza to jednak dużą zmianę w codziennym funkcjonowaniu.
Wspólny mianownik tych spraw jest podobny: inwestycje dobrze wyglądają w komunikatach, na wizualizacjach i zdjęciach z placu budowy, ale później wracają bardzo praktyczne kwestie — dojazd, ewakuacja, parkingi, bezpieczeństwo i codzienne życie mieszkańców.
Dlatego sprawa Chełmu nie jest wyłącznie sporem o jeden znak zakazu ruchu. To raczej pytanie o to, czy przy planowaniu miejskich inwestycji wystarczająco wcześnie myśli się o tym, jak będą działały w praktyce. Zwłaszcza wtedy, gdy chodzi o obiekty przedstawiane jako ogólnodostępne, finansowane ze środków publicznych i promowane jako miejsca dla mieszkańców oraz gości.



















