We środę, 10 czerwca, przed krakowską siedzibą GDDKiA przy ul. Mogilskiej trwa protest przeciwko analizowanym wariantom S7 Kraków–Myślenice. Na miejscu jest kilkaset osób, samorządowcy i komitety społeczne z Małopolski.
W skrócie:
- Przed siedzibą GDDKiA w Krakowie zebrało się kilkaset osób przeciwnych prowadzeniu S7 w pobliżu ich domów.
- W proteście uczestniczą mieszkańcy m.in. Wieliczki, Niepołomic, Biskupic, Dobczyc i okolicznych miejscowości.
- Na transparentach pojawiły się hasła: „Stop populizmowi”, „Nie dla S7 przez Zabawę” i „Nie dla S7 przez Gminę Biskupice”.
- To kolejna czerwcowa akcja protestacyjna po tym, jak komitety społeczne zawiesiły udział w pracach zespołu ds. S7.
Przed krakowską siedzibą Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad przy ul. Mogilskiej trwa protest przeciwko analizowanym wariantom drogi ekspresowej S7 Kraków–Myślenice. W środę, 10 czerwca, o godz. 11 przed budynkiem zebrało się kilkaset osób. Wśród uczestników są mieszkańcy miejscowości, przez które — według wcześniejszych planów — mogłyby przebiegać nowe warianty trasy, a także przedstawiciele komitetów społecznych z Małopolski i samorządowcy.
Na miejscu obecni są m.in. burmistrz Wieliczki, burmistrz Niepołomic, wójt Biskupic oraz przedstawiciele innych gmin zaangażowanych w spór o przyszły przebieg S7. Do protestujących wyszedł również rzecznik GDDKiA.
Atmosfera jest gorąca. Protestujący przynieśli transparenty z nazwami miejscowości i hasłami sprzeciwu. Widać na nich m.in. napisy: „Stop populizmowi”, „Nie dla S7 przez Zabawę”, „Nie dla S7 przez Gminę Biskupice” oraz „Stanowczy sprzeciw wobec przebiegu trasy S7 przez Miasto i Gminę Wieliczka”. Pojawiły się też tablice z nazwami miejscowości, m.in. „Nowa Wieś”, oraz banery wskazujące na sprzeciw mieszkańców wobec prowadzenia drogi w pobliżu zabudowań.
Protest przed siedzibą GDDKiA w Krakowie / Bartłomiej Krzych
Uczestnicy sprzed siedziby GDDKiA mają przejść pod Małopolski Urząd Wojewódzki przy ul. Basztowej, a kolejnym punktem ma być przemarsz pod Politechnikę Krakowską.
Protest przed siedzibą GDDKiA w Krakowie / Bartłomiej Krzych
„Za każdą kreską na mapie stoją ludzie”
Dzisiejszy protest był zapowiadany jako wspólna akcja mieszkańców i samorządowców z gmin, które sprzeciwiają się części analizowanych wariantów S7. Organizatorzy podkreślali, że nie sprzeciwiają się samej budowie nowej trasy, ale rozwiązaniom, które — ich zdaniem — mogą negatywnie wpłynąć na mieszkańców, środowisko i rozwój lokalnych społeczności. Protest jest reakcją m.in. na ponowne analizowanie wariantów wschodnich.
W zapowiedziach protestu wielokrotnie powtarzano, że dla mieszkańców nie jest to wyłącznie spór o przebieg drogi. Chodzi o domy, szkoły, codzienne dojazdy, bezpieczeństwo i przyszłość całych miejscowości. W jednym z apeli pojawiło się zdanie: „Za każdą kreską na mapie stoją ludzie”.
To już drugi protest w czerwcu
To kolejna akcja protestacyjna w sprawie S7 w ostatnich dniach. 3 czerwca protesty odbyły się jednocześnie w kilku punktach — na ul. Wielickiej w Krakowie, w Opatkowicach na Zakopiance oraz w miejscowości Gaj. Jak pisaliśmy na Głos24, organizatorzy wskazywali wówczas na niezadowolenie z przebiegu konsultacji, brak wystarczającej transparentności procesu i obawy o skutki inwestycji dla terenów zamieszkałych, przyrodniczych oraz jakości życia mieszkańców południa Krakowa i okolicznych gmin.
Spór wokół S7 Kraków–Myślenice trwa od miesięcy. Po protestach i licznych uwagach mieszkańców koordynacja dalszych działań przygotowawczych została przeniesiona do Centrali GDDKiA. Oficjalnie zapowiadano wtedy „nowe otwarcie” i mocniejsze włączenie strony społecznej oraz samorządowej w proces decyzyjny. GDDKiA informowała też, że dotychczasowe sześć wariantów, oznaczonych od A do F, utraciło rekomendację i nie jest obecnie traktowane jako wiodące, rekomendowane ani preferowane.
Powołano również specjalny Zespół ds. S7. Według informacji GDDKiA jego celem jest przygotowanie i ustalenie kryteriów wyboru optymalnego wariantu drogi ekspresowej S7 w Małopolsce. W skład zespołu wchodzą przedstawiciele samorządów, strony społecznej, wojewody małopolskiego oraz GDDKiA, a strona naukowa pełni rolę opiniodawczą.
Komitety zawiesiły udział w pracach zespołu
Napięcie wzrosło po tym, jak komitety społeczne z gminy Wieliczka ogłosiły wstrzymanie udziału w kolejnych spotkaniach z GDDKiA. We wspólnym oświadczeniu z 6 czerwca zarzuciły inwestorowi m.in. sposób prowadzenia prac, narzucony harmonogram i brak — w ich ocenie — realnej przestrzeni do dialogu. Komitety wskazały, że nie chcą, aby ich obecność na posiedzeniach była później wykorzystywana jako potwierdzenie „szerokich konsultacji” i społecznej akceptacji dla rozwiązań, które uznają za szkodliwe.

Jednocześnie przedstawiciele strony społecznej zadeklarowali gotowość do powrotu do rozmów, ale pod warunkiem przedstawienia dodatkowych dokumentów, poprawionych map, raportu z dotychczasowych konsultacji, nowych prognoz ruchu oraz analizy szerszego układu komunikacyjnego dla aglomeracji krakowskiej. W oświadczeniu wskazano także postulat analizowania możliwie zewnętrznego, dalekiego układu obwodowego, który ograniczyłby prowadzenie nowych tras przez zwarte i zurbanizowane miejscowości. O sytuacji rozmawialiśmy ostatnio w podcaście "Ósma za siedem" z Markiem Borysewiczem, zastępcą przewodniczącego Stowarzyszenia Mieszkańców Gminy Siepraw „Nie dla S7 i łącznika z BDI”.

Droga nadal bez ostatecznego wariantu
Planowany odcinek S7 między Krakowem a Myślenicami ma mieć około 30–35 km długości. GDDKiA wskazuje, że głównym zadaniem obecnego etapu jest opracowanie dokumentacji projektowej, analiza różnych możliwych przebiegów i uzyskanie decyzji środowiskowej. Według strony inwestycji planowany termin przygotowania dokumentacji to lipiec 2030 r.
Na razie nie ma jednak ostatecznego wariantu przebiegu drogi. I właśnie ta niepewność, połączona z obawami o domy, środowisko i przyszłość miejscowości, ponownie wyprowadziła mieszkańców na ulice Krakowa.








Protest mieszkańców przed siedzibą GDDKiA w Krakowie przeciwko S7 / Bartłomiej Krzych



















