sobota, 22 lutego 2020 20:06

Skała: Żarty się skończyły – burmistrz straci stanowisko?

Autor Tomasz Stępień
Skała: Żarty się skończyły – burmistrz straci stanowisko?

Wypadki potoczyły się szybko i tego burmistrz Skały się nie spodziewał. Ledwie dwa miesiące temu pojawiły się pierwsze pogłoski o referendum w sprawie jego odwołania, a już znamy termin. – Czas na poważnie się zacząć bronić – pisze burmistrz, widząc, że to nie przelewki.

Krzysztof Wójtowicz, Burmistrz Miasta i Gminy Skała może być zaskoczony dynamiką zdarzeń. Ale w konfrontacji z dobrze zorganizowaną i zmotywowaną grupą mieszkańców Skały nie miał szans.

Pod koniec grudnia – nieco ponad rok od wyboru Wójtowicza na urząd burmistrza – pojawiły się sygnały o możliwości przeprowadzenia referendum w sprawie jego odwołania. W połowie stycznia gotowe już były plakaty i ogłoszenia informujące o planach referendum i zbieraniu podpisów, koniecznych do jego przeprowadzenia. I natychmiast rozpoczęło się zbieranie podpisów. Minął ledwie miesiąc i znamy już datę głosowania – 5 kwietnia mieszkańcy zdecydują o dalszych losach burmistrza. Szach-mat.

Jak to się stało, że już po roku z małą górką część mieszkańców nie zamierza tolerować Krzysztofa Wójtowicza na stanowisku burmistrza? Zaczęło się skromnie. Jak twierdzi Dziennik Polski, była to grupa 19 osób, które uznały, że w gminie doszło do powszechnej utraty zaufania do burmistrza Wójtowicza i jedynym rozwiązaniem będzie odwołanie szefa gminy. Jednym z członów grupy jest Rady Powiatu Krakowskiego, Piotr Opalski.

- Burmistrz ma działać z mieszkańcami i dla mieszkańców. Nie stawać okoniem w stosunku do postulatów mieszkańców. Mieszkańcy i radni, którzy przychodzą na sesję czy komisje nie mogą składać zapytań do burmistrza. To sprzeczne z zasadami demokracji. To nie do pomyślenia, że radny rady miejskiej nie mógł zadać burmistrzowi pytania, że burmistrz nie udziela odpowiedzi – powiedział Opalski w Radiu Kraków.

Ale zarzuty o brak poszanowania zasad demokracji to dopiero początek. Inicjatorzy akcji obalenia burmistrza mają cały plik oskarżeń po jego adresem: niekompetencja, nieefektywne zarządzanie gminą, łamanie praw pracowniczych, chaos organizacyjny w Urzędzie Miasta, niegospodarność w dysponowaniu środkami finansowymi, a nawet… skażenie wody pitnej na terenie Gminy Skała. Wszystkie zarzuty spisują w formie manifestu i rozwieszają w mieście i wsiach należących do gminy.

Żeby doprowadzić do referendum, muszą zebrać 838 podpisów – 10 procent spośród uprawnionych do głosowania w gminie, a tych jest 8377 osób. W połowie lutego są gotowi – zebrali 1390 podpisów.

Burmistrz początkowo nie reaguje na działania grupy inicjatywnej. Żartuje z rozwieszonych plakatów: - Myślałem, że przy ostatnich plotkach o kochankach moich i mojego zastępcy to był hit. Nawet trochę byłem na niego zły, że on ma tych plotkowych kochanek więcej niż ja... Widocznie coś robię źle, ale co to nie chciał powiedzieć... Jednak przy tym plakacie to żenado-metr przebił skalę! – komentuje.

Ale po zebraniu podpisów już nawet on nie wierzy, że sprawa rozejdzie się po kościach. Słusznie. W piątek, 21 lutego Delegatura Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie informuje, że podjęła decyzję o przeprowadzeniu referendum gminnego w sprawie odwołania Burmistrza Miasta i Gminy Skała przed upływem kadencji. Wyznacza datę na niedzielę, 5 kwietnia. Pytania na karcie będzie brzmiało: „Czy jest Pan/Pani za odwołaniem Pana Krzysztofa Wójtowicza z funkcji Burmistrza Miasta i Gminy Skała przed upływem kadencji?”

Żarty się skończyły. Burmistrz wie, że musi się przygotować na trudną konfrontację. Spodziewa się „kampanii kłamstw i plotek”.

- Czas na poważnie się zacząć bronić i wyjaśniać manipulacje – pisze w mediach społecznościowych.

I próbuje odpierać zarzuty. Brak możliwości zadawania pytań na sesji to decyzja radnych, a nie jego. Do tego jednogłośna – tłumaczy.

- Zarzut niegospodarności można łatwo sprawdzić zgłaszając sprawę do prokuratury. Już raz było to podnoszone w paszkwilanckim anonimie do CBA o nadużyciach w UG. Efekt Państwo znacie - brak jakichkolwiek podstaw do takich twierdzeń – pisze Wójtowicz.

- Sprawę wody już wyjaśniałem wiele razy - protokoły sanepidu potwierdzają, że działania naprawcze gminy były prawidłowe. Dodatkowo były prowadzone 2 postępowania wyjaśniające przez prokuraturę i nie ma w tym zakresie zarzutów! – próbuje się bronić.

Ale rezonans tych tłumaczeń jest słaby… Ledwie jeden komentarz: „niech się pan nie poddaje panie Krzysztofie”.

Burmistrz Krzysztof Wójtowicz na przekonanie mieszkańców, że racja jest po jego stronie ma nieco ponad dwa miesiące. Ale biorąc pod uwagę sprawność i skuteczność działania członków grupy inicjatywnej, nie będzie to zadanie łatwe.

Fot: Facebook/Krzysztof Wójtowicz

Powiat krakowski - najnowsze informacje