Dramatyczne sceny rozegrały się w środowy poranek w Krakowie. Służby ratunkowe toczyły desperacką walkę o życie nastoletniej dziewczyny. Aby przyspieszyć transport do szpitala, na jednej z głównych arterii miasta lądował śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Niestety, mimo błyskawicznej akcji, finał zdarzenia okazał się tragiczny. "Cichy zabójca" znów zaatakował.
Zgłoszenie, które postawiło krakowskie służby na równe nogi, wpłynęło o godzinie 05:16. W jednym z mieszkań przy ulicy Jabłonkowskiej doszło do zatrucia tlenkiem węgla. Pomiary wykonane przez strażaków wykazały w powietrzu stężenie zabójczego gazu na poziomie 70 ppm. Wewnątrz znajdowała się nieprzytomna, 14-letnia dziewczyna.
Walka o życie i paraliż miasta
Sytuacja była na tyle krytyczna, że do akcji natychmiast skierowano wszystkie dostępne siły. Na miejsce, oprócz dwóch zastępów z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 3 oraz policji, ruszyły dwa naziemne zespoły ratownictwa medycznego. Wezwano również wsparcie z powietrza – załogę śmigłowca Ratownik 6.
Maszyna Lotniczego Pogotowia Ratunkowego musiała przyziemić w trudnych warunkach miejskich. Pilot posadził śmigłowiec na ulicy Armii Krajowej, co spowodowało całkowitą blokadę tej trasy w kierunku centrum miasta. Kierowcy utknęli w ogromnych korkach, a poranny szczyt komunikacyjny został sparaliżowany.
Niestety, finał tej historii jest najgorszy z możliwych. Mimo wysiłków ratowników, życia 14-latki nie udało się uratować.
Czarna seria w Małopolsce
Jak przekazuje kpt. Hubert Ciepły, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Krakowie dla Patrolu998-Małopolska, jest to kolejna ofiara śmiertelna w trwającym sezonie grzewczym. Statystyki są alarmujące – licząc od 1 października do 11 lutego, w województwie małopolskim tlenek węgla odebrał życie już 9 osobom.
Służby apelują o rozwagę. Sezon grzewczy wciąż trwa, a wahania temperatur sprzyjają awariom systemów kominowych i wentylacyjnych.
Jak nie dać się zabić we własnym domu?
Tlenek węgla (czad) jest nazywany "cichym zabójcą", ponieważ jest bezwonny, bezbarwny i pozbawiony smaku. Nie usłyszysz go i nie zobaczysz, dopóki nie będzie za późno. Oto co musisz zrobić, by chronić siebie i rodzinę:
- Kup czujkę czadu! To najważniejszy punkt. Proste urządzenie za kilkadziesiąt złotych może uratować życie, alarmując głośnym dźwiękiem, gdy stężenie gazu wzrośnie.
- Zadbaj o wentylację. Nigdy nie zaklejaj kratek wentylacyjnych! Wymiana powietrza w mieszkaniu jest kluczowa, szczególnie jeśli masz szczelne, plastikowe okna. Regularnie wietrz pomieszczenia.
- Przeglądy to podstawa. Raz w roku zaproś kominiarza. Sprawdzenie drożności przewodów kominowych i wentylacyjnych to twój prawny obowiązek i gwarancja bezpieczeństwa.
- Kontroluj urządzenia grzewcze. Piecyki gazowe, termy i piece węglowe muszą być sprawne. Jeśli widzisz żółto-pomarańczowy płomień zamiast błękitnego w urządzeniu gazowym – to sygnał ostrzegawczy.
- Nie bagatelizuj objawów. Ból głowy, mdłości, osłabienie i przyspieszone tętno, które ustępują po wyjściu na świeże powietrze, mogą świadczyć o obecności czadu.
Fot. Patrol998-Małopolska










![[3.04.2026] Witamy powrót słońca. Gdzie będzie go najwięcej, a gdzie jeszcze popada?](https://cdn.glos24.pl/2026/04/rolpet-crocuses-2256068_1280_w300.webp)
![Żurek, uśmiechy i wspólnota. Wyjątkowa akcja wielkanocna w Krakowie [WIDEO]](https://cdn.glos24.pl/2026/04/2026-04-01-Wielkanocny---urek-dla-samotnych---Krak--w---2026-014_w300.webp)







