— Nie dostaje się odpowiedzi negatywnej. Dostaje się tylko odpowiedzi twierdzące. Więc to jest takie czekanie, trochę jak na szpilkach. — mówi w rozmowie z nami Wit Czernecki, aktor z serialu „Heweliusz”, oraz filmu „Orlęta. Grodno’39”.
— Bardzo mi się podoba sposób tego, w jaki Janek (Holubek) podchodzi do aktorów. Tam nie ma ludzi z przypadku. Jeśli on się już na kogoś decyduje, to dlatego, że rzeczywiście widzi jakąś wizję i ma ją w głowie. Sam fakt tego, że mi się udało wygrać w castingu do roli Jalka, ale Konrad też zrobił to świetnie, więc w nagrodę wystąpił w tej produkcji.
— wspomina współpracę z reżyserem Wit Czernecki.
Rozmawiamy na temat realiów codziennego życia aktora. Czy na co dzień pracuje normalnie, czy musi liczyć na propozycje? Jak wspomina pracę z gwiazdami polskiego kina, jak Jan Englert, Mirosław Zbrojewicz, czy Borys Szyc?
— Ci wszyscy aktorzy, na których się patrzy jakby stali na piedestale, których się podziwia od dzieciaka, oni cały czas mówili: "Mów do mnie na ty, nie pan. Jestem twoim kolegą z pracy. Ja jestem aktorem, ty jesteś aktorem, jesteśmy tu razem."
— mówi o pracy na planie nasz gość.
Jakie podeście do aktorów ma Jan Holoubek? Czy paradokumenty pomagają w CV, czy wręcz przeciwnie? Kto najbardziej pomógł mu w codziennej pracy będąc już podczas nagrań do "Heweliusza"? – O tym i wiele więcej w naszej rozmowie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Pełny odcinek podcastu „Ósma za siedem” z Witem Czerneckim jest już dostępny. Rozmowę obejrzycie i wysłuchacie w podcaście „Ósma za siedem” na kanale YouToube Głos24 oraz Spotify i Apple Podcast.
Fot: Mateusz Łysik / Głos24



















![[QUIZ] To oni decydowali o losach naszego świata. Sprawdź, czy potrafisz rozpoznać najpotężniejszych wodzów w dziejach](https://cdn.glos24.pl/2023/12/Najpot--niejsi-wodzowie-w-dziejach_w300.webp)