wtorek, 24 lutego 2026 07:14, aktualizacja 2 godziny temu

„W Ukrainie trwa ludobójstwo”. Wiaczesław Wojnarowśkyj, Konsul Generalny Ukrainy w Krakowie o wojnie i solidarności

„W Ukrainie trwa ludobójstwo”. Wiaczesław Wojnarowśkyj, Konsul Generalny Ukrainy w Krakowie o wojnie i solidarności

— Mamy dwa pola walki: jedno na froncie, a drugie to pole walki zwykłych cywili. (…) W tej chwili w Ukrainie trwa ludobójstwo — mówi Wiaczesław Wojnarowśkyj, Konsul Generalny Ukrainy w Krakowie. W czwartą rocznicę pełnoskalowej rosyjskiej agresji w podcaście „Ósma za siedem” mówi o realiach życia pod ostrzałem, pomocy z Małopolski i Krakowa, cyberwojnie i o tym, czego dziś najbardziej potrzebuje jego kraj.

Rocznica, która wraca obrazami sprzed czterech lat

Czwarta rocznica pełnoskalowej inwazji przywołuje sceny, które na stałe zapisały się w pamięci mieszkańców w Krakowa i Małopolski: tłumy na dworcach, pociągi pełne uchodźców, wolontariuszy z herbatą i kocami, prywatne samochody jadące na granicę. Towarzyszyły temu lęk i niepewność, ale też ogromna mobilizacja społeczna.

Gościem podcastu „Ósma za siedem” jest Wiaczesław Wojnarowśkyj, Konsul Generalny Ukrainy w Krakowie. W rozmowie wracamy do tamtych dni, ale też pytamy o to, jak zmieniła się wojna i jakie dziś panują nastroje.

„Mamy dwa pola walki” – wojna, która uderza w cywilów

Na pytanie o realia życia w Ukrainie konsul zwraca uwagę na skutki ataków rosyjskich, skierowane w ludność cywilną. „Realia są bardzo ciężkie, dlatego że mamy dwa pola walki. Jedno pole walki tam, gdzie jeżdżą czołgi, strzela artyleria, latają drony, a drugie to pole walki zwykłych cywili. (…) W tej chwili w Ukrainie trwa ludobójstwo. Rosja próbuje zniszczyć obiekty energetyczne, dlatego żeby najbardziej cierpiała ludność cywilna.” Jak podkreśla - sytuacja jest dramatyczna, zwłaszcza teraz, w zimie, przy dużych mrozach. „W wielu miastach nie ma prądu, nie ma ciepłej wody, nie ma ogrzewania. (…) To jest bardzo ciężka sytuacja, kiedy dotyczy rodzin z małymi dziećmi, osób starszych i niepełnosprawnych.”

Czy po czterech latach wojny społeczeństwo wciąż ma siłę? Zdaniem Wojnarowskiego — tak. „Naród ukraiński jest zdeterminowany do tego, żeby walczyć i stawić czoło tej sytuacji. (…) Rosja marzy o zagładzie całej Ukrainy i zagładzie narodu ukraińskiego. (...) Jesteśmy zdeterminowani, żeby obronić swoją suwerenność i integralność terytorialną.” - zapewnia.

Czy dyplomata może oddzielić pracę od emocji? W rozmowie pada bardzo osobiste wyznanie. „Moi rodzice mają 86 lat (…) 10 km od ich domu uderzyła rakieta średniego zasięgu „Oresznik”. Naprawdę to bardzo ciężkie przeżycie” - opowiada.

Kraków 2022 – moment, który zmienił relacje

W rozmowie wracamy do pierwszych tygodni wojny i pomocy, jaką tu otrzymali jego rodacy. Skala była ogromna: „Do Krakowa co dobę przybywało około 40 tysięcy naszych rodaków, którym pomagało 2,5 tysiąca wolontariuszy”

Na pytanie o rolę mieszkańców regionu konsul podkreśla, że to właśnie lokalna mobilizacja uruchomiła szersze działania pomocowe. „75 procent naszych rodaków mieszkało w domach Polek i Polaków, a nie w obozach uchodźców.” To doświadczenie — jak mówi — miało znaczenie symboliczne. „Może to dziwnie zabrzmi, ale 2022 rok to był rok pojednania polsko-ukraińskiego.” - ocenia dyplomata.

Dezinformacja, hejt i „rosyjska narracja”

W rozmowie pytamy także o rosnące napięcia i powrót niektórych negatywnych narracji. Czy — zdaniem konsula — część sporów i emocji w Polsce wpisuje się w strategię Kremla? Wojnarowśkyj nie ma wątpliwości. „Agresja rosyjska zaczęła się od wojny hybrydowej (…) każdy sposób jest wykorzystywany, żeby dzielić państwa i narody.” Ostrzega przed powielaniem rosyjskiej narracji, co daje się zauważyć choćby w mediach społecznościowych: „Wojna informacyjna wykorzystuje trudne tematy, żeby dzielić społeczeństwa. Musimy być bardzo mądrzy i precyzyjnie reagować.”

W rozmowie pojawia się też temat hejtu i napięć społecznych. Na pytanie o konkretne przykłady konsul przyznaje: „Nie byłoby prawdą, gdybym powiedział, że nie zwiększyła się ilość takich wypadków.” Jako symboliczny przykład podaje dewastację wystawy upamiętniającej poległych, która stanęła przed budynkiem Konsulatu Ukraińskiego w Krakowie. „Po trzech dniach ta wystawa została zdewastowana.” - przypomina. Jednocześnie podkreśla współpracę z polskimi służbami. „Jesteśmy w ścisłym kontakcie z Policją (…) i zawsze otrzymujemy należytą pomoc.”

Rozmawiamy także o sytuacjach, gdy celem krytyki stają się osoby publiczne wspierające Ukrainę, jak arcybiskup Grzegorz Ryś. Zdaniem konsula takie reakcje pokazują, jak łatwo emocje i narracje mogą zostać wykorzystane do dzielenia społeczeństwa — co wpisuje się w mechanizmy wojny informacyjnej.

Ukraińcy w Małopolsce po 4 latach wojny. Czy naprawdę „zabierają pracę”?

W rozmowie pytamy także o stereotypy dotyczące obecności Ukraińców w Polsce. Na pytanie o rynek pracy konsul odpowiada: „Jeżeli pracują, to pracują w dziedzinach, gdzie Polska miała duże zapotrzebowanie.” Podkreśla też, że jego rodacy nie chcę siedzieć bezczynnie na zasiłkach: „Ukraińcy nie chcą siedzieć przy stole, a chcą pracować i utrzymywać swoje rodziny.”

Czy część z nich zostanie na stałe? Zdaniem Wojnarowskiego decyzje są indywidualne, ale kierunek jest jasny. „Większość chce wracać. Chodzi tylko o sytuację bezpieczeństwa.” „Po zakończeniu działań większość naszych rodaków będzie wracać i odbudowywać kraj.” - uspokaja.

„Nie ma małej pomocy”

W rozmowie pojawia się także refleksja o tym, jak zmienił się charakter wsparcia. „Nie ma małej pomocy. Każda taka zbiórka ratuje ludzkie istnienie i wspiera na duchu naszych rodaków.” - mówi dyplomata, dziękując jednocześnie tym, którzy w pomoc angażują swój czas i duże środki. W ostatnim czasie takim przykładem stał się właśnie arcybiskup Grzegorz Ryś, który pokazał jak pomagać Ukrainie - zwłaszcza cywilom, którzy zmagają się z brakiem prądu i ogrzewania. Do Kijowa ruszyły też transporty generatorów prądu od Krakowa i ciepła zupa oraz koce od mieszkańców (tę akcję zorganizował przedsiębiorca Bartłomiej Szczoczarz). "Kiedy w domu nie ma ogrzewania i wody, a ludzie chodzą do pracy — taka pomoc jest bezcenna.” - podsumowuje Wojnarowśkyj.

Na koniec rozmowy pytamy o najważniejsze potrzeby i przyszłość. „Ukraina bardzo potrzebuje solidarności i wsparcia rzeczywistego — przede wszystkim bronią.” - mówi konsul. „Bardzo ważne jest wsparcie polityczne i sankcje ekonomiczne.” - dodaje.

Obchody rocznicy w Krakowie

W podcaście przypominamy także o wydarzeniach rocznicowych w Krakowie. Konsul zaprasza mieszkańców do udziału w manifestacji solidarności i podkreśla, że obecność i pamięć mają dziś ogromne znaczenie — zarówno symboliczne, jak i moralne. „Jest planowanych kilka wydarzeń, ale jeżeli ktoś chciałby się włączyć, to będzie mocna akcja rocznicowa na Placu Wolnej Ukrainy. To ważne, żebyśmy byli razem i pokazali solidarność.” - apeluje Wiaczesław Wojnarowśkyj, Konsul Generalny Ukrainy w Krakowie.

W wtorek, 24 lutego o godz. 18:00 na Skwerze Wolnej Ukrainy (Plac Biskupi) w Krakowie odbędzie się manifestacja w czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę. Zgromadzenie ma być wyrazem solidarności z narodem ukraińskim oraz sprzeciwu wobec działań Rosji. Organizatorzy zapowiadają apel do władz Polski i innych państw o dalsze wspieranie Ukrainy. W zaproszeniu podkreślono sprzeciw wobec „handlowania wolnością i suwerennością Ukrainy” oraz hasło: „Nic o Ukrainie bez Ukrainy”.

fot. Mateusz Łysik

Obserwuj nas w Google News

Ósma za siedem - najnowsze informacje

Rozrywka