sobota, 8 maja 2021 10:20

Wieliczka. Konflikt wokół rozbudowy ul. Długiej „Chciałabym, żeby nas stąd wysiedlili”

Autor Marzena Gitler
Wieliczka. Konflikt wokół rozbudowy ul. Długiej „Chciałabym, żeby nas stąd wysiedlili”

Mieszkańcy Czarnochowic czują się oszukani. Remont ulicy Długiej zabierze im dużą część działek. Na miejscu interweniowała Policja. Sprawa jest o tyle bulwersująca, że o tym, że ulica będzie teraz przebiegać dwa metry od ich domów, dowiedzieli się dopiero od ekipy, która miała rozebrać ich ogrodzenie. Jak do tego doszło?

W Wieliczce wiele ulic wymaga rozbudowy. Tak jest również z ulicą Długą, która przecina Czarnochowice i dochodzi do osiedla Bogucie w Wieliczce. Droga wąska, kręta, domy położone są często na skarpach. Niektóre – te najstarsze – położone zaledwie kilka metrów od jezdni. Do tej pory, na czasem niespełna 3-metrowej ulicy, obowiązywało ograniczenie wjazdu pojazdów do 2,5 tony. Problem pojawił się, gdy w pobliżu powstało rozbudowujące się osiedle deweloperskie Wieliczka Park. Ulicą zaczęły jeździć wypełnione materiałami budowlanymi ciężarówki. Czasem nie mogły się nawet wyminąć.

Problemy z rozjeżdżaniem ulicy przez dewelopera mieszkanka Czarnochowic Maria Flak zgłaszała już w ubiegłym roku, na czerwcowej sesji Rady Miasta Wieliczka. Opisała koszmar, jaki przeżyła przez ostatni rok, pokazując zdjęcia mijających się aut ciężarowych, jeżdżących po 3-metrowej drodze oraz pęknięcia betonu przy jej domu, stojącym na skarpie przy wąskiej drodze. – Mieszkaniec budujący dom musi mieć 5-metrową drogę dojazdową. Jak to jest, że deweloper po 3-metrowej drodze gminnej z ograniczeniem 2,5 tony, jeździ 40 tonowymi pojazdami? Kto na to pozwala? – pytała zbulwersowana.

Od tamtej pory nic się nie zmieniło poza tym, że Wieliczka skłoniła dewelopera do zainwestowania w rozbudowę ulicy, prowadzącej do budowanego przez niego osiedla Wieliczka Park.

"Inwestorem zadania pn.: Rozbudowa odcinka drogi gminnej nr 560917 K od ulicy Wygoda (droga gminna nr 560833 K) do drogi powiatowej nr 2037 K jest Wieliczka Park Spółka z o.o. z siedzibą w Krakowie ul. Mogilska 11/16 na podstawie umowy zawartej z gminą Wieliczka, w formie aktu notarialnego Repertorium A nr 4730/2019 z dnia 19.06.2019r." – informuje Zarząd Dróg Gminnych w Wieliczce. Wieliczka jest tylko inwestorem zastępczym. To znaczy, że za całość realizowanej inwestycji odpowiada deweloper. To on dodatkowo ze swojej strony, bez obowiązku ze strony gminy (jak podkreśli w informacji przesłanej do Głos24) zadeklarował, że zbuduje chodnik wraz z zatokami dla autobusów, które na tym odcinku drogi pojawią się już pierwszym kwartale przyszłego roku. – Całość inwestycji ma wynieść 7 milionów złotych i zostanie pokryta z pieniędzy dewelopera – informuje przedstawiciel inwestora.

Niestety, to tu właśnie pojawiły się problemy, bo budowy tego chodnika, przez który znacznie powiększy się zabrany na drogę teren z prywatnych posesji, nikt z mieszkańcami nie ustalał.

Najgorsza sytuacja jest na dwóch działkach, na zakręcie, obok ulicy Czarnochowickiej. Tam na skarpie, kilka metrów od jezdni, naprzeciw siebie stoją dwa domy. Jeden ma blisko 100 lat. Na początku maja inwestor przyszedł do mieszkańców na działkę z policją i nakazem wyburzenia ogrodzenia. Jednemu z mieszkańców wycięto kilkanaście 3-metrowych tuj spod domu, drugiemu rozkopano skarpę, na które stoi jego dom, z posesji po rozebraniu ogrodzenia, uciekły też dwa psy.

Czarnochowice modernizacja ul. Długa Policja
Do mieszkańców, którzy złożyli odwołanie i nie chcieli oddać terenu, inwestor przyszedł z Policją / foto. B.K

Wiedzieliśmy, że wezmą pod drogę kawałek naszej działki, ale nie tyle. To nas zaskoczyło − mówi Marta Flak z Czarnochowic. – Około miesiąc temu, w kwietniu, weszli w teren geodeci. Na pytanie co mierzą na naszej działce powiedzieli, że mierzą pod wodę. Moim zdaniem – zataili to, co naprawdę robili. Około 1,5 tygodnia później, przyszedł pan z firmy, która buduje drogę. Powiedział, że przychodzi do mnie w dobrej wierze, że mógłby przyjść z policją, bo ma nakaz rozebrania ogrodzenia. Mówił, że będą robić drogę. Dopiero wtedy pokazał mi, gdzie będzie nasza granica. To mną wzburzyło, bo wcześniej granice były zupełnie inaczej ustalone. Miały być wzdłuż ogrodzenia. Teraz okazuje się, że ulica będzie dwa metry od budynku. Od tarasu to dosłownie pól metra. Nie będzie szans, żeby zrobić coś koło domu, żeby dom wyremontować – opowiada kobieta. – Przyszyli do mnie ze dwa razy, ale ja ich wyprosiłam, bo złożyliśmy pismo o odwołanie decyzji do wojewody. Do tej pory żadnej decyzji nie ma. W ostatnim tygodniu przyjechali budowlańcy z policją. Funkcjonariusze poinformowali, że według dokumentów, jakie przedstawił wykonawca, oni mają prawo rozebrać moje ogrodzenie i to zrobili. To jest nie do przyjęcia – bulwersuje się mieszkanka Czarnochowic.

Mieszkańcy są zaskoczeni, bo o tym, jak duży zakres będzie miała inwestycja dowiedzieli się dopiero, gdy na ich teren wkroczyli budowlańcy, zasłaniający się policją. Czy musiało dojść do takiej eskalacji konfliktu? Sprawę komentuje Grażyna Szwed, przewodnicząca Zarządu Osiedla Bogucice, która ma spore doświadczenie w tym, jak prowadzi się konsultacje z mieszkańcami w przypadku planów rozbudowy ulic. Sprawa jest jej znana, bo mieszka w pobliżu, a rozbudowa ulicy Długiej za chwilę dotyczyć będzie również mieszkańców jej osiedla.
Jeżeli rozpoczyna się taką inwestycję, karygodne jest, żeby mieszkańcy o tym nie wiedzieli, ile będą im zabierać terenu. To co teraz się dzieje, dotyczy Czarnochowic, ale za chwilę będzie się działo na terenie Bogucic. Jeżeli wcześniej była przebudowywana ulica - a proszę mi wierzyć mam już duże doświadczenie z tymi przerabianymi ulicami - sama chodziłam z projektantem po mieszkańcach. Tłumaczyłam ile będzie zabierane, przekonywałam, żeby odstąpili, bo i tak im zabiorą – mówi przewodnicząca Zarządu Osiedla Bogucice.

Szczególnie nie może usprawiedliwić wtargnięcia na posesję mieszkańców Czarnochowic. – Dla mnie to jest zaskakujące. Jak można wtargnąć komuś na posesję, gdzie jeszcze ludzie nie dostali odszkodowań i nie dostali decyzji, ile otrzymają. Tak się nie robi – oburza się Grażyna Szwed. – Sama widziałam, bo akurat przejeżdżałam tamtędy, że był konflikt, bo budowlańcy zerwali ogrodzenie i wycieli tuje. Ludziom uciekły psy, a na dodatek była tam policja – potwierdza. Zapowiedziała też, że poruszy tę kwestię na spotkaniu online wszystkich sołtysów z burmistrzem. – Będziemy też rozmawiać o ulicy Długiej, bo to nie może tak być. Uważam, że i wiceburmistrz i Zarząd Dróg Gminnych powinni tych ludzi przeprosić i zrobić wszystko, żeby ten konflikt załagodzić – podsumowuje przewodnicząca Grażyna Szwed.

Podstawą do rozpoczęcia prac jest tzw. ZRID czyli zgoda na rozpoczęcie inwestycji drogowej, której wydanie reguluje specustawa. Zazwyczaj uzgodnienia odbywają się jeszcze przed etapem planowania rozbudowy drogi, a z mieszkańcami prowadzi się ustalenia o wysokości odszkodowania za zajętą działkę i ustala zakres odbudowy nowego ogrodzenia. Tak było i tym razem. Mieszkańcy ul. Długiej wiedzieli, że będą musieli oddać część działek, ale ostateczna wersja projektu, poszerzona o chodnik, powstała bez ich wiedzy i jakichkolwiek ustaleń.

Najbardziej poszkodowani wprowadzonymi zmianami są właściciel dwóch działek, położonych najbliżej ul. Czarnochowickiej, gdzie znajdować się ma poszerzony wlot w nową ulicę Długą. Ich domy znajdą się teraz tuż przy drodze, a jednemu grozi nawet zawalenie.

W styczniu przyszły do nas pisma ze starostwa o tym, że będą budować tę drogę – mówi Marta Flak, mieszkanka ul. Długiej w Czarnochowicach. – Jednak gdy przyszły pisma, granice były ustalone zupełnie inaczej. W ubiegłym roku chodził geodeta. Granica została wytyczona i nie było mowy o tym, że ta granica będzie tak blisko naszego domu - podkreśla.

Mieszkanka obawia się też o swoje bezpieczeństwo. – U nas dom jest najbliżej drogi. Jest tak blisko, że się boję, że dom popęka. A obok, tuż za ściana będą jeździć załadowane po brzegi ciężarówki. Jak dla mnie to jest katastrofa – mówi pytana o to, jakie widzi rozwiązanie sytuacji. – To jest niewyobrażalne. Ja bym chciała, żeby oni nas stąd wysiedlili i niech gdzie indziej nam dom postawią. To jest nie do przyjęcia. W tych warunkach nie da się mieszkać. Ja się boję o bezpieczeństwo, bo widzę jak teraz jeżdżą. A jak drogę poszerzą to strach myśleć – dodaje.

Nikt nas nie informował, ile działki wezmą – potwierdza jej sąsiadka, Maria Flak, która znalazła się w takiej samej sytuacji. – Mam dom na skarpie, który już pęka od ciężaru samochodów. Co będzie dalej, to strach się bać. Zaczynają pękać ściany, pokazują się rysy. Za chwilę nie wiem, gdzie ja pójdę mieszkać – martwi się kobieta.

Czarnochowice Wieliczka Wieliczka Park
Budowa drogi do nowego osiedla będzie kosztować mieszkańców dużą część działek. / foto B.K

Mieszkańcy odwołali się od ZRID-u do wojewody małopolskiego, ale nie otrzymali jeszcze żadnej decyzji. Tymczasem już zostały rozebrane ich ogrodzenia, przekopana skarpa na której stoi dom. Inwestor po kilku próbach wkroczenia na działkę, w końcu przyszedł do nich z policją.

Nie ma żadnej konsultacji z mieszkańcami. My nie mamy z kim rozmawiać. Deweloper z nami nie chce w ogóle rozmawiać, gmina nie chce rozmawiać i jesteśmy sami sobie. Tu nie byłoby problemu, gdyby przyszli i rozmawiali. Gdyby jeden z tych domów, którym zabrali działki prawie po sam budynek, wywłaszczyli całkowicie, i mieli wygodny rozjazd – mówi Maria Flak.

Gmina Wieliczka, która jest inwestorem zastępczym, odsyła po informacje do starostwa powiatowego, które wydało ZRID, albo do inwestora, którym jest firma deweloperska. Oburzenie mieszkańców skierowało się na pracowników Wydziału Architektury i Budownictwa Starostwa Powiatowego w Wieliczce, który wydał decyzję upoważniającą do rozpoczęcia kontrowersyjnej inwestycji.

Postępowanie administracyjne zostało przeprowadzone tak, jak setki innych postępowań. Zgodnie z przepisami – zapewnia kierownik Wydział Architektury i Budownictwa Starostwa Powiatowego w Wieliczce, Danuta Góralczyk, na której teraz skupia się złość mieszkańców, zaskoczonych rozmiarem inwestycji. – Inwestycje drogowe upraszcza specustawa. My wydając ZRID postępujemy zgodnie z tymi przepisami - tłumaczy.

Mieszkańcy Czarnochowic nie rozumieją też, dlaczego ZRID otrzymał wymiar natychmiastowej wykonalności. – Klauzula natychmiastowej wykonalności wydaje się w przypadku realizacji inwestycji mających na celu zrealizowanie inwestycji między innymi drogowej – wyjaśnia przedstawiciel dewelopera. – O taką klauzulę wystąpił inwestor w imieniu gminy, a starostwo taką klauzulę nadało. Z tego co wiemy z informacji, odwołania od tej decyzji zostały przekazane do wojewody, a decyzja ma zostać utrzymana w mocy. Jeśli chodzi o uzgodnienia z mieszkańcami, firma wykonująca przebudowę do każdego z mieszkańców udała się z informacja że zostanie w najbliższych dniach przebudowana droga – informuje przedstawiciel Wieliczka Park.

Mieszkańcy Czarnochowic czują się osamotnieni, bo chodzi o zaledwie dwa domy, które znalazły się w najgorszej sytuacji, ale czy podobna sytuacja nie spotka mieszkańców innych miejscowości, gdzie też powstają podobne osiedla?
Za chwilę zacznie się straszna awantura na ul. Dębowej – zapowiada Grażyna Szwed, przewodnicząca Zarządu Osiedla Bogucice. – Następna ulica to Klonowa. Deweloperzy nas zabetonują. Jeżeli nie będzie porozumienia władz z mieszkańcami Czarnochowic, Śledziejowic, Kokotowa i Bogucic – to takie sytuacje na tych tzw. „obwarzankach” dalej będą się działy.

W całej sytuacji trzeba też zobaczyć inny aspekt. Mieszkańcy zyskają szerszą drogę i chodnik, który poprawi bezpieczeństwo pieszych. A dodatkowo Gmina Wieliczka nie dołoży do tego ani złotówki. Wszystko sfinansuje deweloper. Choć teraz budowa drogi jest uciążliwa, kiedyś będzie służyć wszystkim mieszkańcom.
– Jak można mieć pretensję do urzędów gmin, że zmuszają deweloperów do przebudowy dróg. Przecież to jest dobra rzecz – uważa kierownik Wydział Architektury i Budownictwa Starostwa Powiatowego w Wieliczce, Danuta Góralczyk. – My, podatnicy nie musimy wtedy finansować tych remontów. A drogi muszą być, bo mieszkańców jest coraz więcej i mają pretensję, że nie ma dróg.

foto: Bartłomiej Krzych

Wieliczka

Wieliczka - najnowsze informacje