piątek, 19 marca 2021 17:38

Wiktoria Kasprzyk: Chcę śpiewać na wielkich scenach. W sobotę jej kolejny występ w The Voice Kids

Autor Mirosław Haładyj
Wiktoria Kasprzyk: Chcę śpiewać na wielkich scenach. W sobotę jej kolejny występ w The Voice Kids

Pochodząca spod bocheńskich Stanisławic 12-letnia Wiktoria Kasprzyk zakwalifikowała się do Przesłuchań w ciemno programu The Voice Kids. Podczas swojego występu zaśpiewała utwór „Hold My Hand” Jess Glynne. Efekt? Trzy odwrócone fotele i miejsce w drużynie Cleo.

Zachwyt jurorów to nie przypadek – swój talent Wiktoria rozwija od najmłodszych lat i potwierdzają go liczne nagrody za sceniczne występy. Dość wymienić zdobycie 1. miejsca w IV Międzynarodowym Konkursie Wokalnym The Golden Voice w zeszłym roku, czy zdobycie tytułu laureatki 2 stopnia w tegorocznym XVI Międzynarodowy Konkurs Digi-Talenty. Poza tym Wiktoria ma za sobą występy na Ogólnopolskim Festiwalu Piosenki Maryjnej w Bochni (w 2019 r., zajęła II miejsce) czy w Przeglądzie Młodych Talentów organizowanych przez Miejski Dom Kultury w Bochni.

Z uczestniczką The Voice Kids porozmawialiśmy o jej zainteresowaniach, tym, jak trafiła na Przesłuchania w ciemno oraz zainteresowaniach. Nie mogliśmy też nie zadać pytania o ulubionego piosenkarza.

Bitwa już w sobotę

Wiktorię będzie można zobaczyć w programie już w najbliższą sobotę (20 marca) na antenie TVP 2 - The Voice Kids rozpoczyna się o godzinie 20:00.

Wiktorio, na wstępie gratuluję Ci świetnego występu w The Voice Kids. Na początek, niczym przejdziemy do twojego występu w programie, chciałbym Cię zapytać o to, jak zaczęła się Twoja przygoda ze śpiewaniem?
– Moja przygoda ze śpiewaniem zaczęła się w przedszkolu. Coś mnie ciągnęło do sceny od samego początku. Po prostu to czułam. Na początku były to konkursy recytatorskie. Później przerodziło się to w konkursy śpiewania. I tak stopniowo z czasem z konkursów przedszkolnych, były szkolne, międzyszkolne, powiatowe, ogólnopolskie, a teraz też zdarzyły się międzynarodowe.

Jak to się stało, że trafiłaś do The Voice Kids?
– To był mój pomysł. Bardzo lubiłam ten program. Oglądając go, pomyślałam, że chciałabym kiedyś w nim wystąpić. Stanąć na tej scenie i zaśpiewać po prostu dla zabawy, aby przeżyć przygodę i zobaczyć, co będzie dalej. W tamtym roku castingi odbyły się online. Wysłałam zgłoszenie i udało mi się dostać. Bardzo się wtedy cieszyłam.

Jak to jest trafić na voicową scenę? Przed publiczność i odwrócone fotele jurorskie? Miałaś tremę?
– Mam tremę, ale taką, że najbardziej stresuję się przed występem. Gdy słyszę podkład i zacznę śpiewać pierwsze słowa, to stres opada. Wtedy najważniejsze jest, aby dobrze zaśpiewać piosenkę.

Co poczułaś, gdy stanęłaś w wymarzonym miejscu z mikrofonem w ręku?
– Nie wierzyłam, że to dzieje się naprawdę. To się wydarzyło tak szybko. Nawet po emisji wciąż trudno mi w to uwierzyć, że tam byłam.

Oglądałaś swój występ „na chłodnio”, gdy już opadły emocje?
– Tak. Gdy była premiera w telewizji, to emocje sięgały zenitu. Bardziej oglądałam, niż się wsłuchiwałam. Później go analizowałam.

I znalazłaś jakieś niedociągnięcia? Jak siebie oceniasz?
– Jestem wobec siebie krytyczna. Nie lubię słuchać swoich wykonań. Nie wiem, dlaczego, ale wolę słuchać innych, siebie niekoniecznie (śmiech).

Jesteś w grupie Cleo. Czy to był spontaniczny wybór, czy może spełnienie marzeń? Co poczułaś, gdy odwróciły się fotele?
– Gdy fotele jurorów się odwracały pomyślałam, że nie mogę zaprzepaścić tej szansy i muszę dokończyć piosenkę. Otrząsnęłam się, dopiero gdy zakończyłam występ. Wtedy dotarło do mnie, co się właśnie stało. A jeśli chodzi o wybór Cleo, to nie był on przypadkowy, bo jej piosenki są mi najbliższe. Myślę, że to był dobry wybór, bo bardzo lubię jej twórczość.

Jeśli jesteśmy przy piosenkach, to skorzystam z okazji i zapytam o to, jakiej muzyki słuchasz na co dzień?
– Lubię słuchać Ariany Grande. Niektórych jej hitów słucham non stop. Słucham również tego, co leci w radiu, co jest na topie.

Jeden z jurorów, Dawid Kwiatkowski porównał Cię do Roxany Węgiel. Co o tym sądzisz?
– Być może z wyglądu jestem podobna, ale nie mam na to wpływu (śmiech). Są tego plusy i minusy. Myślę, że stwierdzenie Dawida było jego pierwszym wrażeniem. Osobiście trudno jest mi stwierdzić, czy takie podobieństwo zachodzi. Każdy jest inny. Piosenki Roxany oczywiście znam, bo oglądałam Voice’a od pierwszej edycji.

Jesteś uczennicą szkoły podstawowej, czy koledzy wiedzieli, że startujesz w programie telewizyjnym?

– Nie wiedzieli. Starałam się trzymać to w tajemnicy, aby było to zaskoczeniem. Nie powiedziałam nawet, że wysłałam nagranie, bo na nic wielkiego nie liczyłam. Dopiero jak się dowiedziałam, że przeszłam dalej do przesłuchań w ciemno, tuż przed emisją poinformowałam, żeby oglądali. Zachęcałam ich.

I jaki był odbiór?
– Pozytywny. Posypało się dużo gratulacji i jestem bardzo szczęśliwa, że mam znajomych, którzy cieszyli się z mojego sukcesu tak bardzo, jak ja.

Skoro o szkole rozmawiamy, to powiedz, jaki jest Twój ulubiony przedmiot szkolny?
– Lubię wiele przedmiotów i ciężko mi stwierdzić, który z nich jest ulubiony. Na pewno lubię muzykę, angielski – w ogóle lubię języki obce – i wychowanie fizyczne.

Co, oprócz śpiewania, lubisz robić w wolnym czasie?
– Najbardziej lubię ćwiczyć i uprawiać sporty, a najbardziej interesuję się akrobatyką, gimnastyką.

Chciałem jeszcze zapytać Cię o Twój warsztat. Uczyłaś się śpiewu na prywatnych lekcjach, czy jesteś samoukiem?
– Uczyłam się śpiewu od najmłodszych lat, były to różne nauczycielki. Zaczynałam w Miejskim Domu Kultury w Bochni pod okiem Pani Sary Rynowskiej, później uczyłam się u Panie Marty Trybulec  –sopranistki zespołu „Camerata Cracowia”. Ostatecznie trafiłam pod opiekę pani Katarzyny Wrońskiej do Małopolskiego Centrum Dźwięku i Słowa w Niepołomicach i  cieszę się, że teraz mam taką nauczycielkę. Wszystkich bardzo gorąco pozdrawiam.

Co jest Twoim największym marzeniem?
– Moim największym marzeniem jest wydanie swojego pierwszego singla i to, by móc śpiewać własne piosenki na wielkich scenach.

Fot.: Archiwum prywatne państwa Kasprzyk

Bochnia

Bochnia - najnowsze informacje