czwartek, 27 października 2022 09:09

Zgotował psu piekło. "Naszym oczom ukazał się widok jak z najgorszego koszmaru"

Autor Katarzyna Jamróz
Zgotował psu piekło. "Naszym oczom ukazał się widok jak z najgorszego koszmaru"

W głowie się nie mieści do czego zdolny jest człowiek. Inspektorzy Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami pojechali na Podhale, by interweniować w sprawie psa, który był przetrzymywany w ciemnej oraz wilgotnej piwnicy. Właściciel czworonoga by go "leczyć" stosował iście znachorskie metody... – Dziś pękło nam serce i rozpadło się na milion kawałków – relacjonują inspektorzy KTOZ.

Zgłoszenie, które wpłynęło do Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami dotyczyło psa w typie owczarka, który przetrzymywany był w ciemnej oraz wilgotnej piwnicy. Zwierzę na zdjęciu było bardzo mocno wychudzone oraz nie miało sierści. Po dotarciu pod wskazany adres, inspektorzy poprosili właściciela czworonoga o jego pokazanie. Mężczyzna zaprowadził ich do piwnicy w której nie było światła. Jeden z inspektorów był na taką okoliczność przygotowany i zza paska wyciągnął latarkę. Gdy ją włączył, oczom pracowników KTOZ ukazał się widok jak z najgorszego koszmaru... – Pracuje w KTOZ już prawie 12 lat i można powiedzieć, że widziałam już chyba okrucieństwo pod każdą postacią. Jednak dzisiejszy dzień pokazał mi, jak bardzo się myliłam. Wiedziałam, że jadąc na Podhale można spodziewać się ciężkich interwencji, jednak ta przeszła moje najśmielsze wyobrażenia – tłumaczy inspektorka.

Na brudnych, śmierdzących kołdrach, leżało upodlone do granic możliwości zwierzę

– Sunia Elza nie miała nawet siły, aby stanąć na łapach. Zwinęła się tylko w rulonik, jakby już nie liczyła na zmianę swego losu. Mimo panujących ciemności, dało się zauważyć potwornie poprzerastane pazury. Niektóre były nawet zawinięte wokół łapki. Od razu rzuciła się też w oczy ogromna opuchlizna łap. Na nasze pytanie, dlaczego suczka siedzi w tej ciemnej, zimnej i wilgotnej piwnicy, pan oznajmił nam, że sunia sama sobie wybrała to miejsce. Zapytałam więc, czy jeśli dziecko oznajmiłoby panu, że chce zażywać narkotyki to czy pan się zgodzi, bo dziecko tak będzie chciało. Pan obruszył się bardzo, twierdząc, że on absolutnie jest przeciwny takim środkom... Wyjaśniłam więc panu, że celowo użyłam takiego porównania, żeby zobrazować mu to, że pies tak jak i dziecko, nie jest w stanie zdecydować co jest dla niego dobre, a co nie. I on jako właściciel, powinien wiedzieć, że to miejsce absolutnie nie nadawało się do tego, aby mieszkało tam jakiekolwiek żywe stworzenie. Pan próbował nas przekonać, że od 6 lat suczka jest przez niego leczona. Stosował też ponoć "domowe" sposoby na choroby skóry... i tak np. nacierał psa smalcem zmieszanym z nagietkiem... Aż trudno uwierzyć, że w XXI wieku, ktoś stosuje takie znachorskie metody. Mógłby ją pozbawić życia i zakopać gdzieś w lesie.... Nawet tego nie skomentuję.

– dodaje pani Joanna.

KTOZ KRAKÓW PODHALE ELZA
Fot. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Facebook

Elza zaczęła nowe życie

Łzy same cisną się do oczu. Trudno uwierzyć w to, że można zgotować żywej istocie takie cierpienie... Wstrząsająca interwencja inspektorów Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami opłaciła się. Skontrolowany mężczyzna zrzekł się praw do maltretowanego psa.

KTOZ PODHALE KRAKÓW PIES
Fot. Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Facebook

Gdy inspektorzy przyjechali do schroniska, od razu zaopiekowano się około 7-letnim czworonogiem i wykonano mu serię badań. – Okazało się, że z całej powierzchni łapy, przez skórę sączy się krew. Po obcięciu pazurów, od razu dało się zauważyć, że poruszanie stało się jakby łatwiejsze. Teraz pozostaje nam czekać na wyniki badań, żeby wdrożyć odpowiednie leczenie – kończy pani Joanna.

Elza właśnie zaczęła nowe życie, z dala od znęcającego się nad nią przez kilka lat właściciela i cierpienia. Pracownicy KTOZ proszą jednak o wsparcie, ponieważ jej leczenie będzie na pewno długie i kosztowne. To kolejny zwierzak dla którego to, że trafił do schroniska, jest pierwszym krokiem ku lepszej przyszłości...

Z cyklu "Z pamiętnika inspektora" relacjonuje Joanna i Filip. Dziś pękło nam serce i rozpadło się na milion kawałków......

Opublikowany przez KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Środa, 26 października 2022

Źródło: KTOZ
Fot. KTOZ Facebook/Edycja własna

Małopolska - najnowsze informacje