Setki osób przeszły w czwartek ulicami Krakowa w proteście przeciw sposobowi dalszego procedowania sprawy drogi ekspresowej S7 Kraków–Myślenice. Organizatorzy podkreślali, że mobilizacja w dzień roboczy pokazuje skalę emocji wokół inwestycji. „Nie zatrzymamy się – będziemy sprawdzać każdą kropkę w dokumentacji” – zapowiadali protestujący.
Demonstracja odbyła się dzień po spotkaniu w centrali GDDKiA w Warszawie, gdzie zapowiedziano powołanie zespołu roboczego i rozpoczęcie nowego etapu prac nad inwestycją. Dla części mieszkańców i samorządowców nie był to jednak powód do uspokojenia nastrojów, lecz sygnał, że spór o przebieg trasy wchodzi w kolejną, równie gorącą fazę.
Organizatorzy marszu podkreślali, że nie protestują przeciw samej drodze, lecz przeciw błędom, niejasnościom i sposobowi prowadzenia całego procesu. Hasło demonstracji brzmiało jednoznacznie: „TAK dla drogi, NIE dla błędów”.
Protest po spotkaniu w Warszawie
Środowisko „NIE dla S7 przez Kraków”, które od miesięcy nagłaśnia sprawę i mobilizuje mieszkańców południowych osiedli, oceniło frekwencję na proteście jako sukces. "Setki osób na proteście w Krakowie w dzień roboczy! To nasz kolejny wspólny sukces. Kolejny dowód dla polityczno-urzędniczych układów, że w tym przypadku społeczeństwo nie da się ograć! Sprawdzamy i będziemy sprawdzać każdą kropkę w dokumentacji i każdą wydaną złotówkę! Nie zatrzymamy się! Rozliczymy Was!" - podsumowali.
Protestujący podkreślili, że będą nadal sprawdzać „każdą kropkę w dokumentacji i każdą wydaną złotówkę”, a po spotkaniu w Warszawie nie zniknęło ich przekonanie, że mieszkańcy muszą patrzeć instytucjom na ręce.
W ostrych słowach oceniono także wystąpienie wicewojewody Ryszarda Śmiałka, który wyszedł do demonstrantów. Według relacji organizatorów miał on przyznać, że „nic nie może”, a jednocześnie zapowiedzieć, że będzie ustalał w GDDKiA, na jakim etapie znajduje się sprawa.
Samorządowcy też wyszli na ulice
W marszu uczestniczyli nie tylko mieszkańcy Krakowa i okolicznych gmin, ale również samorządowcy. Wśród nich znaleźli się prezydent Krakowa Aleksander Miszalski, radny Łukasz Gibała oraz burmistrz Myślenic Jarosław Szlachetka.
Po proteście Aleksander Miszalski postawił sprawę jednoznacznie. „Nie było, nie ma i nie będzie zgody Krakowa na poprowadzenie drogi ekspresowej S7 przez południe naszego miasta!” – oświadczył. Zadeklarował też, że miasto będzie stale patrzeć GDDKiA na ręce, by głos mieszkańców Krakowa był „dobitnie usłyszany w stolicy”.
Prezydent podkreślił również, że chce działań ponad politycznymi podziałami. Jak zaznaczył, przedstawiciele miasta byli dzień wcześniej na spotkaniu w Warszawie, a dzień później na proteście w Krakowie — i mają być z mieszkańcami także w kolejnych etapach sporu.
Kraków w nowym zespole, ale kontrowersji nie brakuje
Jednym z najważniejszych ustaleń spotkania z 12 marca w Warszawie była zapowiedź powołania zespołu zadaniowego, który ma rozpocząć prace jeszcze w marcu. W jego skład mają wejść przedstawiciele samorządów, strony społecznej oraz środowisk eksperckich. Do jego składu ma wejść również przedstawiciel Gminy Miejskiej Kraków. Łącznie ma to być 19 przedstawicieli samorządów, w tym takich, przez które nie przebiega żaden z analizowanych wariantów. To budzi obawy, że o losie inwestycji będą współdecydować gminy, których problem bezpośrednio nie dotyczy. Z drugiej strony, po wycofaniu się z wcześniejszych wariantów analizą objety zostanie ponownie obszat ok. 500 km2. Oznacza to rozpoczęcie na nowo prac nad Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowym (STEŚ).
Jak podkreślono, celem nowego zespołu nie będzie jeszcze wybór wariantu przebiegu trasy, lecz określenie kryteriów oceny i wag, według których przyszłe warianty mają być analizowane.
- Zobacz też:

Miasto od dawna było przeciw wariantom przez południe Krakowa
Stanowisko Krakowa w tej sprawie nie jest nowe. Już po przedstawieniu przez GDDKiA tzw. studium korytarzowego w czerwcu 2023 roku miejski zespół przygotował dwa własne warianty przebiegu nowego odcinka S7, łączące trasę z autostradą A4 na węzłach Kraków Bielany i Kraków Bieżanów. Te propozycje zostały uznane przez miasto za możliwe do zaakceptowania i przekazane do GDDKiA.
Sytuacja zaostrzyła się jednak w listopadzie 2025 roku, gdy GDDKiA zaprezentowała nowe warianty przebiegu trasy, które — zdaniem miasta — nie uwzględniały wcześniej zgłaszanych zastrzeżeń. Prezydent Krakowa wziął wtedy udział w grudniowym proteście przed siedzibą GDDKiA przy ul. Mogilskiej, wspierając mieszkańców sprzeciwiających się poprowadzeniu drogi przez południowe osiedla.
Krakowski samorząd wskazywał także na nieścisłości w dokumentacji oraz zagrożenia wynikające z lokalizacji trasy w pobliżu Uzdrowiska Swoszowice. W korespondencji z minister zdrowia miasto zwracało uwagę, że taka inwestycja mogłaby doprowadzić do przekroczenia norm hałasu, a nawet zagrozić funkcjonowaniu uzdrowiska.
S7 potrzebna, ale nie za wszelką cenę
Władze Krakowa nie kwestionują samej potrzeby budowy nowej drogi. Podkreślają jednak, że inwestycja musi powstać w sposób odpowiedzialny i nie może pogarszać jakości życia mieszkańców. W tle są również dane przekazane podczas spotkania w Warszawie — wstępne wyniki pomiarów ruchu mają wskazywać, że obecny układ drogowy w tej części regionu wkrótce stanie się niewydolny, co może oznaczać jeszcze większe obciążenie dróg lokalnych.
Spór się nie kończy
Czwartkowy protest pokazał, że mimo odrzucenia sześciu wcześniejszych wariantów i zapowiedzi rozpoczęcia prac „od nowa”, mieszkańcy nie zamierzają uznać sprawy za zamkniętą. Wręcz przeciwnie — mobilizacja pozostaje duża, a społeczna kontrola nad procesem ma być, jak zapowiadają organizatorzy, jeszcze silniejsza.



fot. Fb. Aleksander Miszalski














![[12.03.2026] Pogoda w Małopolsce na piątek. Sprawdź pogodę w swoim mieście](https://cdn.glos24.pl/2026/03/Zamek-Rabsztyn_w300.webp)




![[QUIZ] To oni decydowali o losach naszego świata. Sprawdź, czy potrafisz rozpoznać najpotężniejszych wodzów w dziejach](https://cdn.glos24.pl/2023/12/Najpot--niejsi-wodzowie-w-dziejach_w300.webp)