To była walka z czasem, która trwała kilkanaście godzin i zaangażowała lekarzy, ratowników, instytucje medyczne oraz służby lotnicze. Wszystko po to, by uratować życie 16-letniego chłopca, który trafił do szpitala po ukąszeniu przez wyjątkowo niebezpiecznego węża.
Kilka dni temu, około godziny 23:30, na Oddział Intensywnej Terapii trafił nastolatek ukąszony przez żmiję lewantyńską. To gatunek, który naturalnie nie występuje w Polsce, a jego hodowla jest w naszym kraju zakazana. Stan pacjenta wymagał natychmiastowej interwencji.
Lekarze anestezjolodzy od pierwszych minut prowadzili intensywne leczenie objawowe. Równocześnie rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania surowicy, jedynego skutecznego antidotum na jad tego gatunku węża. Rozpoczął się prawdziwy maraton telefonów.
Kontaktowano się z innymi szpitalami, ogrodami zoologicznymi, hodowcami oraz specjalistami z zakresu medycyny tropikalnej. Z każdą kolejną rozmową rosła świadomość, że znalezienie preparatu w Polsce może okazać się niemożliwe. Po kilkudziesięciu minutach poszukiwań stało się jasne: najbliższa dostępna surowica znajduje się w Monachium.
Wtedy rozpoczął się drugi etap walki o życie pacjenta. Dzięki współpracy wielu osób i instytucji zorganizowano błyskawiczny transport preparatu. Lotnicze Pogotowie Ratunkowe przygotowało lot z Warszawy. Na miejscu w Niemczech surowicę odebrano i przewieziono taksówką na lotnisko, skąd natychmiast wyruszyła w drogę powrotną do Polski. Po przylocie do Krakowa-Balic preparat przejął transport szpitalny.
W tle trwały równie ważne rozmowy dotyczące finansowania całej operacji. Konieczne było natychmiastowe podjęcie decyzji o pokryciu kosztów transportu i sprowadzenia leku, bez pewności, czy wydatki zostaną później zrefundowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia.
W piątek o godzinie 15:00 surowica dotarła na oddział. Lekarze niezwłocznie rozpoczęli wlew. Kilka godzin później pojawiły się pierwsze oznaki poprawy stanu zdrowia pacjenta.
Dziś wiadomo już, że wysiłek setek kilometrów podróży, dziesiątek telefonów i wielu trudnych decyzji miał sens. Historia 16-latka pokazuje, że nowoczesna medycyna to nie tylko specjalistyczny sprzęt i wiedza lekarzy. To także determinacja, współpraca i gotowość do działania wtedy, gdy każda minuta może decydować o ludzkim życiu.



















