poniedziałek, 9 sierpnia 2021 19:26

Kolejką po Pieninach? Ekolodzy alarmują: nowa atrakcja czy nietrafiony pomysł?

Autor Edyta Sowa
Kolejką po Pieninach? Ekolodzy alarmują: nowa atrakcja czy nietrafiony pomysł?

Kilka miesięcy temu pojawiła się informacja o podpisaniu przez władze Krościenka, Szczawnicy, Czorsztyna, województwa małopolskiego oraz Polskie Koleje Linowe listu intencyjnego w sprawie budowy kolei linowej w Pieninach na trasie od: Sromowiec Wyżnych przez Krościenko do Szczawnicy.

Być może to kolejny irracjonalny pomysł, z którym przyjdzie zmierzyć się nie tylko ekologom zarówno tym z wykształcenia jak i z zamiłowania, ale również wszystkim dbającym o dobro naszej planety, w tym o dobra przyrodnicze, a lasy i góry to przecież nasze dziedzictwo również kulturowe. Z obietnic PKL wynika, że wszelkie działania i ingerencja w naturę odbywać się będzie bez uszczerbku na jej dobru, a tym bardziej z należytą troską o jej ochronę.

A co na to PKL? Oficjalne stanowisko polskiego touroperatora

Polskie Koleje Linowe – czołowy polski touroperator turystyczny, inwestor przedsięwzięcia zapewnia, że inwestycja nie zaszkodzi przyrodzie, nie naruszy struktur parku. Odbędą się jeszcze ekspertyzy i badania, a jak twierdzą właściciele spółki ochrona przyrody to jedna z misji zarządu.

Polskie Koleje Linowe (PKL) przez 85 lat rozwijały i zdobyły doświadczenia prowadzenia kolei linowych i obiektów turystycznych w wyjątkowych lokalizacjach w Polsce. Wieloletnie doświadczenie, profesjonalizm i odpowiedzialność funkcjonowania, również w obszarach chronionych powoduje, że PKL są nie tylko liderem branży turystycznej, ale i firmą prowadzącą działalność w równowadze z wartościami ochrony przyrody i w dbałości o środowisko naturalne. Działamy odpowiedzialnie, ponieważ to stały element misji i wartości, którymi kieruje się Grupa PKL.

Sprawa dotyczy również samorządów lokalnych, które mają zapewne na uwadze własne dobro, ale i rozwój regionu. Tym bardziej teraz po okresie zastoju, spowodowanego pandemią, również w branży turystycznej, hotelarskiej i gastronomicznej pewnie warto pomyśleć o dodatkowych możliwościach zarobkowania dla mieszkańców gmin i miast na tym szlaku turystycznym.

Samorządowi liderzy reprezentujący Gminę i Miasto Szczawnica, Gminę Krościenko nad Dunajcem i Gminę Czorsztyn, przy udziale Marszałka Województwa Małopolskiego i Spółki Polskie Koleje Linowe występującej w charakterze doradcy technicznego, z myślą o usprawnieniu komunikacji związanej z ruchem turystycznym w Pieninach i odciążeniu przyrody od ruchu pojazdów samochodowych w tym rejonie, podpisali w tej sprawie list intencyjny – tak decyzję samorządowców przedstawia PKL

Jak twierdzi PKL to dopiero początek współpracy w tej kwestii, władz lokalnych z  PKL, wielomilionowa inwestycja ma wesprzeć transport, odciążyć ruch na drogach, a wszystko to z myślą o przyrodzie i jej ochronie, której budowa w otulinie parku (obszar ochronny wokół chronionego przyrodniczo terenu np. parku), nie naruszy.

Zdefiniowanie problemów komunikacyjnych, określenie potrzeb samorządów lokalnych i podpisanie listu intencyjnego jest pierwszym etapem współpracy prowadzącej do usprawnienia komunikacji na tym terenie i stworzenia alternatywy dla transportu samochodowego w regionie Pienin. Taką alternatywą i odciążeniem komunikacyjnym w wielu miejscach na świecie jest system transportu osób z wykorzystaniem kolei linowych.  List intencyjny definiuje chęć nawiązania współpracy i uzyskania odpowiedzi związanych z optymalnym przebiegiem planowanej kolei linowej – np. poza Parkiem Narodowym – w jego otulinie.

Poza wątpliwościami natury ludzkiej, tymi które kierują naszym zdrowym rozsądkiem, czy np. nasza postawa proekologiczna, nasuwa się pytanie o koszty tego wielkiego projektu? Czy się zwrócą, czy realizacja czyjegoś pomysłu, kosztem dziedzictwa przyrodniczego, jak  lasy, parki, po prostu natura wokół nas,  się najzwyczajniej opłaci?

Jednym z podstawowych czynników branych pod uwagę przez inicjatorów pomysłu są kwestie środowiskowe. Realizowanie inwestycji na obszarach parków, czy w ich sąsiedztwie wymaga szczególnej rozwagi, szerokich uzgodnień i wypracowania rozwiązań, które są akceptowalne z punktu widzenia zarówno opłacalności realizacji projektu, ale i ochrony przyrody czy minimalizacji dopuszczalnej ingerencji w środowisko.  Te wszystkie kwestie wymagają wnikliwej i długotrwałej analizy, które są dopiero przed nami – obiecują PKL

Innym punkt widzenia mają ekolodzy i aktywiści, budowa kolejki w Pieninach budzi szereg kontrowersji

O tym czy zaszkodzi to Pieninom i położonemu z nich parkowi narodowemu porozmawiamy z posłanką Lewicy, działaczką społeczną, aktywistką Darią Gosek – Popiołek.

Przypominam, że parki narodowe powstają nie tylko dlatego, żebyśmy mogli podziwiać dziką przyrodę, ale są to miejsca które zostały powołane do tego,  by ją chronić - ripostuje posłanka

Dlaczego pomysł kolejki w Pieninach jest absurdalny?

-Przede  wszystkim dlatego, że przebiegać ma przez Pieniński Park Narodowy, a inwestycja tej skali będzie wiązać się z dewastacją tak cennego obszaru. Przypominam, że parki narodowe powstają nie tylko dlatego, żebyśmy mogli podziwiać dziką przyrodę, ale są to miejsca które zostały powołane do tego,  by ją chronić. Powinniśmy tworzyć takie naturalne enklawy, w których możemy obserwować ekosystem, albo w których ten ekosystem rozwija się bez naszej ingerencji.

Jaką widzi Pani alternatywę, może jakiś inny pomysł?

-Marszałek Małopolski nie podał tak naprawdę żadnych argumentów za tą inwestycją.  Poza rozładowaniem korków w sezonie turystycznym, ale do tego służą przede wszystkim autobusy i komunikacja zbiorowa! I to jest pomysł, który mógłby stanowić przeciwwagę dla transportu indywidualnego, bo wiemy, że wiele osób rzeczywiście wyjeżdżając w Pieniany korzysta  głównie ze swoich samochodów osobowych, ale dzieje się to właśnie dlatego że nie ma alternatywy.

Czyli…

-Mam tu na myśli autobusy, które będą poruszać się miedzy gminami, a plusem stworzenia takiej siatki połączeń między miejscowościami, które są w danym regionie jest to, że zyskują na niej także mieszkańcy. Mogą oni w końcu dojechać do lokalnego ośrodka zdrowia czy domu kultury, czy do szkoły, bo nie każdy ma przecież samochód. Transport zbiorowy służyć będzie i mieszkańcom i turystom, przełoży się na zmniejszenie natężenia ruchu na drogach, przyczyni się do zmniejszenia korków. Ludzie mając możliwość wyboru pewnego, taniego, punktualnego autobusu – po prostu z tego skorzystają. Wystarczy spojrzeć, jak działa transport zbiorowy w turystycznych miejscowościach w krajach zachodnich – jest on bardzo dobrze rozwinięty.

Kolejka linowa, która przewozi nad ziemią ludzi nie zastąpi zbiorowej komunikacji, nie odciąży ruchu?

-Nie wierzę w to, że turyści będą z bagażami jeździć kolejką linową, albo że mieszkańcy będą korzystali z tej kolejki na co dzień. Jeżeli urzędnik państwowy mówi, że ma ona zastąpić transport autobusowy to albo nie wie do czego służy transport zbiorowy albo do czego służy kolejka linowa. Jak rozumiem, tu chodzi także o pewną atrakcję turystyczną. Ale uważam, że szukając sposobów na przyciągnięcie turystów należy przyjrzeć się temu, czego turyści poszukują, jak zmieniają się trendy we współczesnej turystyce. Turyści szukają miejsc „z duszą”, lokalności, szukają ciekawostek, produktów regionalnych, kontaktu z dziką przyrodą. Ważne jest dla nich też odkrywanie charakterystycznych miejsc, związanych z tym wydarzeń, tego, z czego dana miejscowość słynie, co jest dla niej i jej mieszkańców istotne. Myślę, że zastanawiając się nad rozwojem turystyki, na tym właśnie powinniśmy się skupić i to jest dobry kierunek.

Daria Gosek-Popiołek o kolejce w Pieninach/foto. Jacek Taran
Posłanka Lewicy Daria Gosek-Popiołek/ foto. Jacek Taran

Małopolska - najnowsze informacje