środa, 19 maja 2021 08:34

Do kogo należy "parafialna galeria handlowa"?

Autor Mirosław Haładyj
Do kogo należy "parafialna galeria handlowa"?

W trakcie budowy, na umieszczonej na płocie kościoła tablicy informacyjnej, pojawiła się informacja, że inwestorem budynku jest Parafia Rzymskokatolicka pw. Najświętszej Rodziny.

W 2014 r. nowy proboszcz parafii pw. Najświętszej Rodziny, ks. Bogusław Filipiak rozpoczął starania o zdobycie pozwolenia na wzniesienie domu towarowego. Budowę rozpoczęto w 2019 r., a otwarcie, w związku z pandemią, nastąpiło dopiero kilkanaście dni temu, 5 maja.

Budynek miał być własnością parafii

W trakcie budowy, na umieszczonej na płocie kościoła tablicy informacyjnej, pojawiła się informacja, że inwestorem budynku jest Parafia Rzymskokatolicka pw. Najświętszej Rodziny.

Jak informuje portal onet.pl, rzecznik prasowy ówczesnego metropolity krakowskiego, kardynała Stanisława Dziwisza, ks. Robert Nęcek tłumaczył w 2016 r., że zakopiańska parafia buduje galerię, bo dzięki tej inwestycji, będzie miała środki na prowadzone przez siebie "dzieła charytatywne" oraz remonty. Najstarsza parafia pod Giewontem utrzymuje dwa zabytkowe kościoły, jedną kaplicę oraz prowadzi stację Caritas, szkołę katolicką, kuchnię dla ubogich, a także hospicjum i centrum planowania rodziny.

Proboszcz wyjaśnia

Proboszcz przez dłuższy czas utrzymywał, że budynek wznosi kościół, a zgodę na zmianę w planie przestrzennym i pozwolenie na budowę uzyskał dla prywatnego biznesmena. Tymczasem na antenie Polsat News ksiądz Filipiak poinformował, że budynek nie należy do parafii, która jedynie wydzierżawiła działkę prywatnemu inwestorowi. Umowa najmu została zawarta na 25 lat. Po tym czasie dom towarowy ma przejść w ręce kościoła.

Mieszkańcy Zakopanego są.. zdziwieni

– Teraz dowiadujemy się, że ksiądz proboszcz przez lata prosił o te wszystkie rzeczy, mamiąc nas wszystkich wizją dochodów dla parafii, a tak naprawdę załatwiał korzystne zapisy dla prywatnego inwestora. Dopiero ten na kościelnej ziemi będzie czerpał zyski

– tłumaczył portalowi onet.pl Marian Gąsienica, mieszkaniec Zakopanego.

– To naprawdę brzydko pachnie i pokazuje, że w Zakopanem deweloperzy mogą dogadać się z każdym. Ciekaw jestem, kto jest tym tajemniczym "partnerem parafii".

Handlująca pamiątkami przy Krupówkach Zofia Stopka wyjaśnia Onetowi, że do 2016 r. w miejscu domu towarowego istniała karczma Gąsienicowa Kącina i kilkanaście straganów regionalnych. Mieszkańcy Zakopanego za możliwość pracy w tym miejscu płacili parafii. W wyniku usunięcia stąd obiektów, wielu z nich straciło pracę.

– Ksiądz Filipiak tłumaczył nam wówczas, że nie może nic poradzić, bo parafia ma duże koszty i on musi zarabiać. Twierdził, że galeria, którą wybuduje, będzie utrzymywała całą wspólnotę. Teraz okazuje się, że parafia mało co na tym zarobi, bo ile może uzyskać z dzierżawy samej działki? Niewiele więcej od tego, co my płaciliśmy za stragany. To gdzie tu jest ten wielki zysk dla Kościoła? Prawdziwe pieniądze zarobi tylko faktyczny właściciel budynku. Wynajem tak dużej powierzchni handlowej przy Krupówkach to zysk nawet 30-40 tysięcy miesięcznie

– powiedziała portalowi onet.pl Stopka.

Portal onet.pl wciąż czeka na komentarz ks. Łukasza Michalczewskiego, obecnego rzecznika krakowskiej kurii metropolitalnej.

Fot.: Autorstwa Thomas.xx71 - Praca własna, CC BY-SA 4.0
Inf.: onet.pl

Podhale

Podhale - najnowsze informacje