wtorek, 31 sierpnia 2021 11:07

Sebastian Pitoń: "Bardzo chcą, żebyśmy się bali i tego nam robić nie wolno"

Autor Edyta Sowa
Sebastian Pitoń: "Bardzo chcą, żebyśmy się bali i tego nam robić nie wolno"

Naprzeciw tym wszystkim głosom mówiącym o 4. fali, szykowaniu się do kolejnych obostrzeń, powrotu edukacji zdalnej i oczywiście konieczności szczepień płynie stanowczy, ale jednak będący na razie wciąż w mniejszości głos z Podhala. Jak widzi kolejny być może lockdown i co sądzi o szczepieniach dzieci, szczególnie teraz w przededniu powrotu do szkół, inicjator akcji "Góralskie veto" Sebastian Pitoń.

Wszyscy mówią, że nadchodzi  4. fala zakażeń koronawirusem. Nie boi się pan?

– Od półtora roku straszą nas ze wszystkich stron. Straszą nas pandemią, wielkim resetem, wielkim kryzysem, inflacją, bezrobociem, pozbawieniem nas własności,  technologią 5G, czipami. Wszyscy bez względu na to, po której stronie barykady się znajdujemy, jesteśmy straszeni, i z trwogą czekamy na odkrywane przed nami coraz to gorsze scenariusze. Nasza utracona normalność odsuwana jest w coraz bardziej niejasne mroki przyszłości. Mówi się nam wręcz, że normalność już nigdy nie wróci. I nie ma znaczenia, że jesteśmy antysystemowcami, czy ,,lemingami'', czy Pisowcami. Tresowanie lękiem odbywa się we wszystkich tych bańkach informacyjnych.

Ma Pan własny punkt widzenia na pandemię, proszę go przedstawić – ludzie na pewno są ciekawi wizji „buntownika z Podhala”. Jakie pytania Pana nurtują?

– Postarajmy się spojrzeć na naszą sytuację z szerszej perspektywy. XX wiek był wiekiem wojen. Wywoływali je ludzie, którzy realizowali plan rozpisany na kilka pokoleń, w wyniku którego, miał powstać światowy rząd. Jeden rząd dla całej planety. A społeczeństwa zostałyby podzielone na dwie podstawowe klasy. Klasę panów i klasę niewolników. Ludzie, interesujący się teoriami spiskowymi dobrze znają ten plan. Pierwsza i druga wojna światowa, miała zredukować globalny układ polityczny do dwóch bloków. Do Stanów Zjednoczonych i ich drobnych satelitów i Sowieckiej Rosji z podobnymi satelitami. Po upadku Sowietów świat przeszedł do formy, która była już bliska światowemu rządowi. Jedno super mocarstwo-USA wydawało się niepodzielnie panować, eksportując wszędzie swój sztandarowy produkt, w postaci demoliberalnych rządów. Ujednolicenie form władzy było konieczne. Plan przewidywał bowiem stworzenie jednego super państwa pod zarządem jednego super rządu.

Coś jednak poszło nie tak. Banksterka, jak nazywam wykonawców tego spisku, przeoczyła szybką i skuteczną modernizację państwa środka - Chin. Modernizacja ta odbywała się pod kamuflażem budowy komunistycznego państwa. Chińczycy to mistrzowie podstępów i manewr się udał. Kiedy banksterka zorientowała się, że Chiny to nie "moloch na glinianych nogach'', tylko ultranowocześnie zarządzane państwo, stojące na drodze banksterskiego spisku dążącego do stworzenia światowego rządu, było już za późno. Banksterski spisek, który kosztował życie i niedole setki milionów osób pada na naszych oczach. Za dziesięć lat świat będzie już zupełnie inny. Uważam, że znacznie lepszy. Oczywiście banksterzy nie oddadzą świata bez walki i najprawdopodobniej chcieliby zastawić sobie, chociaż kawałek dla siebie, by mogli tam urządzić to wymarzone więzienie. I być może gdzieś się im to uda. Prawdopodobieństwo, że Polska będzie częścią tego więzienia, jest bardzo małe. Świat, jaki wyłoni się z obecnego chaosu, może być światem znacznie lepszym. Czeka nas prawdopodobnie rewolucja energetyczna, czyli dostęp do taniej energii. Banksterzy nie byli zainteresowani alternatywnymi źródłami energii. Handlowali bowiem paliwami kopalnymi, i rozwój energetyki opartej o inne źródła byłby dla nich zagrożeniem. Blokowany przez banksterów rozwój energetyki, najprawdopodobniej wystrzeli eksplozją nowych technologii, do tej pory skrzętnie chowanych do szuflad.

I jak Pan to widzi dalej?  Jak przetrwać ten ciężki dla nas, dla świata czas?

– Czeka nas co najwyżej kilka trudniejszych lat, które musimy przeżyć, starając się minimalizować straty. I tutaj dochodzimy do tego co należy robić jesienią 2021 roku. Za wszelką cenę należy storpedować program szczepień dzieci w szkołach. Nikt dokładnie nie wie, jakie będą efekty uboczne za kilka lat. Niemniej lekarze alarmują, że prowadzone na dzieciach eksperymenty medyczne nad rozwojem technologii mRNA, prowadzone pod przykrywką szczepień ochronnych przeciwko Covid, mogą być dla dzieci bardzo niebezpieczne. Mogą one spowodować różnorakie zagrożenia dla zdrowia z bezpłodnością, na czele. Przypomnę w tym miejscu, ze Polska jest jednym z czterech krajów, które zdecydowały się poddać eksperymentom swoje dzieci.  Sytuacja jest bardzo dramatyczna, i jeśli chcemy być uczestnikami, tego nowego lepszego świata, jaki wyłoni się po upadku banksterów, to musimy ochronić nasze dzieci.

Właśnie, co powinniśmy zrobić, czy ma Pan jakiś plan?

– Moim zdaniem znacznie lepszym sposobem, od maszerowania w marszach wolności, choć gorąco pozdrawiam wszystkich uczestników takich protestów, jest dotarcie do tych ludzi, którzy są awangardą programu szczepień, i wszelkiego typu formy ostracyzmu, czy wywierania na nich presji, żeby zdawali sobie sprawę, że robią coś bardzo złego. Działania te należy wspierać akcją edukacyjną skierowaną szczególnie w dyrektorów szkół, i nauczycieli. Rodzice najprawdopodobniej zdobędą niezbędną wiedzę sami. Drugim zadaniem, jakie nas czeka tej jesieni, to przeciwstawienie się próbom wprowadzania lockdownu. Po doświadczeniach, z ubiegłego roku, wiemy już, że można z podniesioną przyłbicą śmiać się w oczy rządowi, który po prostu łamie prawo, chcąc ograniczyć w ten sposób naszą wolność. Sądy przyznały bowiem rację wszystkim przedsiębiorcom, którzy nie zastosowali się do bezprawnych rozporządzeń rządu. W tym sezonie walka z lockdownem będzie łatwiejsza. Mamy wspomniane rozporządzenia sądów, mamy stowarzyszenia niezależnych lekarzy, mamy urzędników, którzy już przekonali się, że działali bezprawnie, i mamy przede wszystkim świadomość, że bez naszego działania, pandemia się nigdy nie skończy, że za falą pierwszą, przyszła druga, trzecia, czwarta, piąta i tak w nieskończoność. Jedynym wyjściem jest podjęcie działań. Bo rządy powrotu do normalności nie mają po prostu w planach. I pamiętajmy, że banksterzy, bardzo chcą, żebyśmy się bali. I tego nam robić nie wolno. Śmiejmy się, patrzmy w przyszłość z optymizmem. Ta burza się skończy. Bo nocy przychodzi dzień, a po burzy spokój.

Podhale

Podhale - najnowsze informacje