czwartek, 14 luty 2019 22:00

Kobietom z brodą wstęp wzbroniony!

Napisał

Feministki wzbijają się na wyżyny absurdu.

W ostatnich latach mężczyźni coraz chętniej zapuszczają brody. Pominę fakt, że jednym to pasuje, innym nie oraz że niektórym panom rzeczywiście broda dodaje męskości, zaś w wielu przypadkach kończy się na śmiesznej, moim zdaniem, stylizacji „na drwala”. Ale z tym nie będę polemizować. Jeśli mężczyźni sami dobrze się z tymi brodami czują, niech je mają, dbają o nie i z nich się cieszą.

Co za tym idzie, przez popularność brody w ostatnich latach pojawiło się spore zapotrzebowanie na tzw. barberów, inaczej balwierzy, czyli przede wszystkim specjalistów od męskiej brody. I coraz więcej mamy w Polsce miejsc takich jak barber shop, gdzie barber mężczyznom brody przytnie, wystylizuje, nałoży odżywkę itd. Dodatkowo barberzy zadbają też o fryzurę, mężczyźni mogą zrobić tam również manicure, pedicure czy różne zabiegi kosmetyczne. Do tego mogą w poczekalni napić się whisky czy zapalić cygaro, przeglądając magazyny, z założenia przeznaczone dla facetów.

Barber shopy to miejsca, gdzie mężczyźni czują się swobodnie. Miejsca, gdzie mogą porozmawiać, czasem pożalić się w męskim gronie, a także skorzystać z zabiegów fryzjersko-barbersko-kosmetycznych, o których niekoniecznie muszą wiedzieć ich partnerki.

Nie da się ukryć, że są to miejsca przeznaczone wyłącznie dla mężczyzn. Po co więc kobiety miałyby tam chodzić? Bo która z kobiet zapuszcza brodę?!

I uważam, że nie ma w tym nic złego. Mężczyzna musi mieć swój świat, swoją enklawę, do której nawet najbardziej kochana partnerka nie będzie mieć wstępu. To pozwala w życiu zachować równowagę.

To tak jak z miejscami tylko dla kobiet, gdzie mężczyźni nie mają wstępu. Są przecież salony piękności przeznaczone tylko dla pań. Są kluby fitness, siłownie, gdzie wstęp ma jedynie płeć piękna. Przecież żadna z kobiet nie chciałaby, żeby jej facet widział ją podczas oczyszczania twarzy, depilacji bikini czy farbowania włosów. I to jest całkowicie normalne! Czy któraś z kobiet oburza się, że mężczyźni nie są do takich miejsc wpuszczani? Nie. Czy mężczyźni koniecznie chcą wejść do środka? Nie. 

Dlaczego więc niektóre kobiety nie potrafią zrozumieć, że mężczyznom też takie miejsca się należą. Są im potrzebne, tak jak i nam. I nie – nie odbywają się tam „dzikie orgie”, jak prawdopodobnie podejrzewają niektóre kobiety – ale po prostu panowie idą do barbera, żeby o siebie zadbać i porozmawiać w męskim gronie. Nic więcej.

W styczniu głośno było o jednym z barber shopów, którego właścicielka umieściła na drzwiach napis „Wstęp tylko dla mężczyzn”. I co? Oburzyły się… feministki, uważając to za jawny akt dyskryminacji kobiet. Pytam poważnie: naprawdę to jest dyskryminacja kobiet? Według mnie w żadnym wypadku! Co więcej, takiej hipokryzji ze strony feministek nie jestem w stanie znieść. Skoro tyle mówi się o równouprawnieniu płci, to dlaczego podważa się konieczność istnienia miejsc tylko dla panów, podczas gdy miejsca tylko dla pań traktuje się jako coś normalnego?

Chyba że uznamy, że kobiety zapuszczają brody i rzeczywiście chcą korzystać z usług barbera. Ale naprawdę nie sądzę, że tak jest...

Anna Piątkowska-Borek

 

Felietony

1. Schwarzenegger elektrycznym Hummerem „popyla”, za to polskie kolumny rządowe…

2. W średniowieczu spaliliby mnie na stosie?

3. Wtórny analfabetyzm, czyli lenistwo i ignorancja w czystej postaci!

4. Gdzie się podziała indywidualność?

5. Jazda autostradą − sztuka dla wielu niepojęta

6. Weź pigułkę! Na wszelki wypadek...

7. Święta na drogach. Niektórych to przerasta...

8. Ewie Kopacz i jej dinozaurom to nawet Ryszard Petru nie dorówna!

Anna Piątkowska-Borek

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.