W ostatnim czasie na temat Wisły Kraków pojawiały się spekulacje dotyczące przyszłości projektu. Przede wszystkim pojawiały się pytania i tezy na temat tego, jak będzie wyglądał klub już po awansie do Ekstraklasy. Sprawę szeroko skomentował prezes Jarosław Królewski.
Spekulacje pojawiły z kilku przyczyn. Jedną jest fakt, że Wojciech Kwiecień, czyli właściciel Wieczystej Kraków, a więc lokalnego oraz ligowego rywala Wisły, jest jednocześnie fanem klubu z Reymonta. Nie po raz pierwszy pojawiły się teorie, że będzie on chciał na większą skalę niż dotychczas wspierać Białą Gwiazdę od strony finansowej.
Ponadto wszystko wskazuje na to, że w roku 120-lecia Wisły, zespół wróci po czterech latach do Ekstraklasy co także dodaje prestiżu i pewnego poczucia większej stabilizacji w kasach klubu.

Kolejną cegiełką jest osoba Petera Moore'a, który promuje Wisłę Kraków na skalę międzynarodową odkąd podjął się pracy w stolicy Małopolski. Fakt, że ma w CV Liverpool, czy Wrexham AFC dodaje z pewnością prestiżu i medialności. Do wszelkich tez i pogłosek dotyczących Wisły odniósł się prezes Królewski w długim wpisie na Facebooku.
Na liście tematów można znaleźć sprawy transferów po awansie do Ekstraklasy, po ewentualne przejęcie klubu przez kogoś z zewnątrz. Jak te sprawy się mają zdaniem Jarosława Królewskiego?
"Nie ma żadnych planów zmiany u szczytu władzy"
— W strategii Wisły Kraków nie ma żadnych planów zmiany u „szczytu władzy” - z prostego powodu: nie dostaliśmy takich ofert, ani finansowych, ani na tyle silnych koncepcyjnie, żeby było to możliwe. Po prostu. Jak się pojawią - będą w odpowiedni sposób analizowane.
— przekazał na początku wpisu prezes klubu.
Jednocześnie podkreślił, że ewentualne propozycje w przyszłości będą analizowane, jeśli takowe się pojawią. Obecnie nie są rozważane zmiany dotyczące większościowego akcjonariusza, prezesa ani zarządu. Jarosław Królewski napisał także, że w klubie nie prowadzono rozmów, które mogłyby prowadzić do przejęcia kontroli nad jego funkcjonowaniem przez inne podmioty. Jego zdaniem obecny model decyzyjny zakłada jednoznaczną odpowiedzialność za kierunek działań, również w przypadku trudnych decyzji.
— Nie ma planów co do zmiany metodologii i kierunku działania w obszarze sportu, pracy drużyny, funkcjonowania drużyn ani całej organizacji łącznie z administracją - oprócz codziennych udoskonaleń i naturalnych zmian HR. Słowem klucz jest metodologia - żeby ktoś nie odczytał tego w ten sposób, że klub myśli, że wszystko jest ok.
— czytamy dalej w stanowisku prezesa.
Jednym z głównych celów pozostaje budowa organizacji zdolnej do samodzielnego funkcjonowania, niezależnie od konkretnych osób pełniących funkcje właścicielskie czy zarządcze. Jak napisał prezes Królewski, klub ma być przygotowany na przyszłość, w której będzie działał stabilnie bez względu na zmiany personalne.
Wypowiedź odnosi się także do roli obecnego prezesa, który wskazuje, że efektywne zarządzanie wymaga realnego wpływu na decyzje strategiczne. Jarosław Królewski napisał, że pełnienie funkcji nie wiąże się z pobieraniem wynagrodzenia, a dotychczasowe działania obejmowały m.in. przejęcie części obciążeń finansowych w trudnym okresie gry w niższej lidze niż Ekstraklasa.
W klubie akcentuje się znaczenie długofalowego myślenia, kompetencji oraz zespołowego podejścia. Wskazano, że środki finansowe są istotnym elementem funkcjonowania organizacji, jednak ich skuteczność zależy od jakości zarządzania, przyjętej metodologii oraz kompetencji zespołu. W ostatnich latach Wisła postawiła m.in. na rozwój zaplecza analitycznego i technologicznego oraz budowę struktur sportowych opartych na wiedzy.
— Jesteśmy odważni w miejscach, w których nikt by nie był. Wręcz chorzy z ambicji. I ta odwaga - jeśli ma dalej pracować - musi być spójna z metodologią, a nie z hasłem „idziemy na grubo”. Bo hasło „idziemy na grubo” nic dla mnie nie znaczy. Po trzech latach w piłce wiem, jak takie podejścia się kończą. Same pieniądze nie wystarczą już dziś - liczy się umysł i czas potrzebny na wdrożenie zmian, co widać doskonale na przykładzie Widzewa, Pogoni czy Cracovii. Którym życzę jak najlepiej.
— dodaje prezes Królewski.
Deklarowana jest otwartość na pojawienie się inwestora, jednak pod jasno określonymi warunkami. Ewentualne przejęcie akcji musiałoby wiązać się z pełną odpowiedzialnością za rozwój klubu oraz transparentnością wobec kibiców. W takim scenariuszu obecne władze deklarują wsparcie w okresie przejściowym.
Na pytanie o potencjalne transakcje inwestycyjne prezes nie wskazał konkretnych scenariuszy, przy czym zaznaczył, że podobne spekulacje pojawiają się od lat. W związku z tym klub koncentruje się na rozwoju organicznym i stabilnym budowaniu swojej pozycji.
— Jak ktoś chce pracować w Wiśle, musi przejść normalną rekrutację - podobnie jak każdy z obecnych nowych pracowników. Dotyczy to zarówno administracji i biur, jak i zawodników. Na tym polega budowanie organizacji trwałej i opartej na wiedzy, a nie na zachciankach. Na tę chwilę nasz dział sportu, ma wyśrubowane wymagania. Trzeba przejść ciężką rekrutację, aby się do niego dostać.
— czytamy pod koniec wpisu.
Prezes na koniec poinformował, że obecny budżet pierwszej drużyny wynosi około 1,2 mln zł miesięcznie netto. Zgodnie z prognozami przedstawionymi w procesie licencyjnym PZPN, ma on wzrosnąć do około 1,6 mln zł miesięcznie. Ewentualne zmiany kadrowe będą jednak wprowadzane stopniowo i w sposób przemyślany, z uwzględnieniem obecnego potencjału zespołu.



















