wtorek, 22 marca 2022 16:01

Kraków. Prolajferzy pod dworcem. "Narażają uchodźców na kolejną traumę"

Autor Marzena Gitler
Kraków. Prolajferzy pod dworcem. "Narażają uchodźców na kolejną traumę"

„Zwracamy się do Pana Prezydenta z gorącym apelem o podjęcie interwencji i zakazanie prezentowania drastycznych treści w przestrzeni publicznej Dworca Głównego w Krakowie oraz Starego Miasta. To moment na zapewnienie bezpiecznego schronienia dla tysięcy uchodźców, a nie narażanie ich na kolejną, niepotrzebną traumę.” Taki apel do Jacka Majchrowskiego wystosowali przedstawiciele kilku partii i krakowskich organizacji, którzy protestują przeciwko akcjom organizacji pro-life.

Makabryczne plakaty w pobliżu Dworca Głównego

Organizacje antyaborcyjne rejestrują zgromadzenia publiczne u wylotu przejścia podziemnego prowadzącego na Dworzec Kolejowy Kraków Główny oraz na terenie Starego Miasta, gdzie prezentują – charakterystyczne dla ich działalności – drastyczne wizerunki martwych i rozczłonkowanych płodów.

Interwencję w tej sprawie podjęli posłanka Daria Gosek-Popiołek (Partia Razem), poseł Maciej Gdula (Nowa Lewica), radny Miasta Krakowa Dominik Jaśkowiec (Platforma Obywatelska) oraz Ewa Owerczuk – członkini Zarządu Okręgu Krakowskiego Partii Razem, którzy wspólnie zaapelowali do prezydenta Krakowa o nie wyrażanie zgody na takie manifestacje w miejscu i czasie, gdy przybywają tam uchodźcy z małymi dziećmi.

Dominik Jaśkowiec, Maciej Gdula, Daria Gosek-Popiołek i Ewa Owerczuk apelują do prezydenta Krakowa - fot. Fb. Daria Gosek-Popiołek

- Otworzyliśmy się na ludzi, którzy przeszli przez piekło. Nie możemy pozwolić, by w jakikolwiek sposób ponownie te osoby traumatyzować – a tym właśnie jest udzielanie zgody na to, by wychodząc z punktów pomocy, z dworca, byli zmuszeni oglądać plakaty przedstawiające zwłoki, krew, makabryczne sceny - mówiłana konferencji prasowej pod siedzibą UMK w Krakowie - posłanka Partii Razem Daria Gosek-Popiołek. - Od lat walczymy o zmianę prawa i jego egzekwowanie – by oszczędzić traumy kobietom, które poroniły, a które wychodzą ze szpitala i pierwsze co widzą to wizerunek rozczłonkowanego płodu. By obronić dzieci przed tak koszmarnymi obrazami, którymi szantażują nas środowiska antyaborcyjne – dodała.

- Za chwilę minie miesiąc, odkąd Kraków został postawiony przed naprawdę ogromnym i trudnym wyzwaniem polegającym na przyjęciu i ugoszczeniu setek tysięcy uchodźców i uchodźczyń z Ukrainy. Bez wątpienia należy powiedzieć, że sprostaliśmy temu zadaniu. Tym bardziej nie spodziewałam się, że fundacje rzekomo walczące o prawo do życia, będą szczuć uchodźców i uchodźczynie makabrycznymi plakatami i banerami. A to ma miejsce w przejściu na dworcu kolejowym w Krakowie czy na Starym Mieście - mówiła Ewa Owerczuk z Partii Razem. - Dlaczego pozwalamy na to, aby dokładać im traumy i stresu w miejscu, w którym powinni być bezpieczni? – pytała Owerczuk.

Na briefingu zabrał głos również Dominik Jaśkowiec, radny Miasta Krakowa, który przypomniał, że rada Miasta Krakowa od dawna próbuje usunąć możliwość eksponowania tak drastycznych zdjęć w przestrzeni publicznej. - Nasze poglądy w kwestii modelu dopuszczalności warunków i dostępności przerywania ciąży w Polsce – być może niewiele – ale się różnią. Jednak istotniejszą kwestią jest to, żeby zatrzymać to haniebne traktowanie przestrzeni publicznej w naszym mieście, zatrzymać epatowanie strasznymi, makabrycznymi zdjęciami zwłok i płodów - mówił były przewodniczący RMK. - Od początku byłem przeciwny tego typu aktywności, która dzisiaj, dodatkowo, odbywa się w miejscach, w których przebywają uchodźcy z Ukrainy, często ofiary zbrodni wojsk rosyjskich. To jest dla nich wielka trauma. Powinniśmy temu położyć kres, stąd ten apel do Prezydenta Majchrowskiego, żeby te zgromadzenia rozwiązywał i żeby miasto skutecznie zajęło się zwalczaniem tego typu treści – podkreślił radny Platformy Obywatelskiej.

Rosja przeciwko LGBT, Ukraina bardziej liberalna niż Polska

O stosynku Rosji do społeczności LGBT przypomniał poseł Maciej Gdula. - Putin od lat podejmuje działania, żeby europejskie społeczeństwa podzielić, spolaryzować, zarazić nienawiścią. Wspiera organizacje, które podzielają jego wizje świata i mogą wywołać chaos. W latach 2009-2018 na działalność organizacji walczących z prawami kobiet i osobami LGBT popłynęło z Rosji 180 mln dolarów. To duże sumy przeznaczane na wynagrodzenia, kampanie reklamowe i propagandę w sieci. Znamy to dobrze z naszego podwórka. Nie możemy tolerować tego typu działalności zwłaszcza teraz, gdy trwa regularna wojna przeciwko Ukrainie i odwracanie uwagi od wojny na wschodzie służy po prostu agresorom. A z tym mamy do czynienia, gdy środowiska pro-life starają się przedstawić aborcję jako większy problem moralny i społeczny, niż śmierć kobiet i dzieci od rosyjskich rakiet w Charkowie i Kijowie – podkreślał poseł Nowej Lewicy.

- Ukraina ma o wiele bardziej liberalne prawo aborcyjne niż Polska. Ukrainki, tak jak Polki, nie powinny być pozbawione prawa do wyboru – powinny mieć dostęp do rzetelnych informacji i faktów, a nie manipulacji i kłamstw – zauważyła działaczka Partii Razem Ewa Owerczuk, która podkreśliła, że działania podejmowane przez organizacje antyaborcyjne wobec kobiet uciekających z Ukrainy, które mogą szukać pomocy w przerwaniu ciąży, są pozbawione wszelkiej empatii.

Czas na ruch prezydenta

Na zakończenie spotkania z dziennikarzami uczestnicy wspólnie zaapelowali do Jacka Majchrowskiego aby nie wyrażał zgody na manifestacje prolajferów w okolicach dworca. - Zwracamy się do Prezydenta Miasta Krakowa, aby skorzystał ze swoich możliwości działania i rozwiązywał zgromadzenia, których istotą jest prezentowanie makabrycznych treści. Nie pozwólmy by osoby, które widziały śmierć swoich najbliższych musiały oglądać codziennie obrazy martwych, zakrwawionych ciał – podsumowała Daria Gosek-Popiołek.

fot. Wikipedia

Kraków

Kraków - najnowsze informacje