Sprytna sprzątaczka z Krakowa dorabiała sobie na boku okradając z pieniędzy innych pracowników. Wpadła po kilku latach.
Przestępczy proceder trwał już od kilku lat. Pani sprzątająca ze względu na charakter swojej pracy miała możliwość swobodnego poruszania się po rożnych pomieszczeniach, w tym po szatni pracowniczej.
53-latka wykorzystała tę sposobność do nielegalnego podreperowania swego budżetu domowego. „Dorabiała” więc do pensji, włamując się do szafek i okradając z pieniędzy oraz dokumentów innych pracowników. W tym czasie zatrzymana zrabowała gotówkę w kwocie sięgającej 1000 zł, a także posłużyła się jedną ze skradzionych kart płatniczych podczas zakupów.
We wtorek śledczy z Komisariatu III Policji w Krakowie zatrzymali kobietę i przedstawili jej 13 zarzutów kradzieży z włamaniem, do popełnienia których się przyznała. Podczas przesłuchania tłumaczyła swe czyny trudną sytuacją finansową.
Podejrzanej grozi do 10 lat pozbawienia wolności.
Źródło: KWP Kraków


















