poniedziałek, 7 lutego 2022 15:30

Kraków. Wyłudzili dwa miliony z ZUS-u. Mózgiem - były pracownik

Autor Marzena Gitler
Kraków. Wyłudzili dwa miliony z ZUS-u. Mózgiem - były pracownik

Policjanci z Małopolski zatrzymali 12 kolejnych osób podejrzanych o wyłudzenie zasiłków z ZUS-u. Mózgiem oszustów był 41-letni właściciel krakowskiego biura rachunkowego, były pracownik ZUS-u.

Śledztwo dotyczące wyłudzeń zasiłków trwa już kilka miesięcy. 30 listopada ub.r. policjanci wydziału do walki z korupcją KWP w Krakowie wspólnie z policjantami z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą KWP oraz KMP w Krakowie, a także policjantami z Tarnowa zatrzymali w sumie 10 osób w Krakowie, powiecie krakowskim, powiecie tarnowskim oraz na Podkarpaciu.

1 i 2 lutego zatrzymano 12 kolejnych podejrzanych, tym razem na terenie powiatów krakowskiego, wielickiego, myślenickiego i tarnowskiego. W sumie zarzuty usłyszały już w tej sprawie 23 osoby (jeden podejrzany sam zgłosił się do prokuratury), w wieku od 29 do 62 lat.

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Krakowie dotyczy grupy przestępczej, której członkowie zakładali fikcyjne działalności gospodarcze, zawyżali dochody, aby potem przebywając na długotrwałych zwolnieniach lekarskich pobierać wysokie zasiłki chorobowe. Zarzucono im, że w latach 2013-2019 wyłudzili łącznie blisko 2 mln. zł z ZUS-u.

Sprawcy zakładali działalność gospodarczą, bardzo często jedynie formalnie, dlatego też obok firm sprzątających czy transportowych pojawiały się twory w postaci działalności artystycznej, czy polegającej na zbieraniu dziko rosnących płodów leśnych… Właściciel takiej świeżo założonej firmy deklarował w ZUS-ie bardzo wysokie składki na ubezpieczenia zdrowotne i społeczne. Składki te sięgały czasami 10 tys. złotych miesięcznie.  Po około dwóch, trzech miesiącach osoba taka przedstawiała długotrwałe zwolnienie lekarskie (czasami sięgające 6 miesięcy) i Zakład Ubezpieczeń Społecznych wypłacał jej wysokie zasiłki chorobowe. Niektóre z osób po zakończonym L-4 robiły krótką przerwę i przedstawiały kolejne zwolnienie, ciągnąc ten proceder przez kilka lat. Śledczy obliczyli, że nienależne świadczenia sięgały powyżej 200 tys. zł na osobę.

Okazało się, że większość amatorów "chorobowego" miała powiązania z krakowskim biurem rachunkowym, prowadzącym księgowość dla firm. Jego właściciel - 41-letni były pracownik ZUS-u, w imieniu właścicieli wysyłał dokumenty ZUS-u, a za każdą załatwioną sprawę potrącał sobie od 1 do 2 tys. złotych. Zatrzymany 30 listopada mężczyzna został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Pozostali podejrzani wyszli z aresztu za poręczeniem majątkowym. Otrzymali też dozór policyjny i zakaz kontaktowania się z innymi podejrzanymi.

Za oszustwo grozi im do 8 lat pozbawienia wolności lecz przy mieniu znacznej wartości kara może wynieść nawet do 10 lat  więzienia.  

Kraków

Kraków - najnowsze informacje