środa, 26 maja 2021 09:14

Krynica odbija się od dna? „Zainteresowanie rośnie”

Autor Aleksandra Tokarz
Krynica odbija się od dna? „Zainteresowanie rośnie”

Wymarłe miasto bez turystów i kuracjuszy. Tak, jeszcze kilka tygodni temu, wyglądała Krynica-Zdrój. Dziś wszystko wraca powoli do normy. Hotelarze przyznają, że obserwują stopniowe wygaszanie pandemii, jeśli chodzi o biznes. Czy uzdrowisko odbije się od dna?

Bunt i chęć otwarcia biznesów pomimo obowiązujących obostrzeń. Styczeń był miesiącem, kiedy w uzdrowisku otwarcie mówiło się o tym, że Krynica umiera. Brak turystów i kuracjuszy odbił się na wszystkich sektorach. Do akcji „otwieraMY” dołączali kolejni przedsiębiorcy, którzy przyznawali, że są na skraju upadku.

14 stycznia hotelarze, restauratorzy, przewodnicy czy właściciele sklepów z pamiątkami wzięli udział w „milczącym proteście” pod Pijalnią Główną. Kilkaset osób manifestowało swój dramat. Przez zamknięte hotele, sanatoria, stoki narciarskie i restauracje, Krynica mogła jedynie liczyć straty.

Dziś wydaje się, że wszystko wraca do normy. Jak dowiadujemy się w krynickiej informacji turystycznej, nie odnotowano przypadku, kiedy właściciel hotelu bądź pensjonatu był zmuszony zamknąć swój biznes z powodu pandemii. To z pewnością świetna wiadomość, biorąc pod uwagę trudności, z jakimi hotelarze musieli się zmierzyć.

Maj to miesiąc specyficzny

- Pogoda obecnie nie sprzyja przyjazdom, więc głównie przyjeżdżają kuracjusze – mówi Piotr Moskała z krynickiej informacji turystycznej. Jak dodaje, obserwuje się jednak stopniowy wzrost zainteresowania przyjazdem do Krynicy, przez turystów i kuracjuszy. Są jednak bezpośrednie powody, dla których ruch turystyczny nie jest tak wielki. Za jedną z przyczyn nasz rozmówca podaje zamknięte przejście graniczne ze Słowacją. Nie pozwala ono na płynny przepływ pomiędzy sąsiednimi krajami, co wpływa na zmniejszenie się liczby gości.

- Jesteśmy przygotowani na to, że w okresie wakacyjnym Krynicę odwiedzi sporo turystów. Przewidujemy taki wzrost – dodaje nasz rozmówca.

- Maj jest w Krynicy miesiącem specyficznym – mówi kierownik recepcji pensjonatu Małopolanka, Małgorzata Zielińska. Mimo braku dużego zainteresowania, właściciele obserwują powrót turystów, szczególnie w weekendy. – Wtedy jest najwięcej gości. Jest też sporo zapytań, jeśli chodzi o wakacje – lipiec, sierpień, ale też wrzesień. Widać, że pandemia troszeczkę odpuszcza, bo zainteresowanie wciąż rośnie. Oby tak już zostało – dodaje.

W pensjonacie Małopolanka zachowane są wszelkie zasady sanitarne. Punkty do dezynfekcji znajdują się przy wejściach, przy toaletach, ogródkach restauracyjnych i kawiarnianych, a także restauracji. Hotele mogą mieć obecnie 50% obłożenia i do tych zaleceń stosują się także właściciele. Otwarte są wyłącznie ogródki, gdzie zachowana jest odpowiednia odległość pomiędzy stolikami. Personel chodzi w maseczkach, rękawiczkach i systematycznie dezynfekuje powierzchnie.

- Jest lepiej niż było, działamy w reżimie sanitarnym i zarabiamy przynajmniej na rachunki - mówi Maria Lelito, właścicielka Willa Marie i radna Krynicy-Zdroju. Dodaje, iż ma nadzieję, że od 29 maja sytuacja będzie jeszcze lepsza. - Obecnie nie możemy zrobić nic lepszego, niż się zaszczepić. Róbmy to, a sytuacja będzie się poprawiać - dodaje. Wzrost zainteresowania widać też w weekendy, zwłaszcza wtedy, kiedy dopisuje pogoda. - Widać, że ludzie są spragnieni wypoczynku - podkreśla. Jak tłumaczy, 50% obłożenie zarejestrowała w swoim pensjonacie na zbliżający się długi weekend czerwcowy.

Co z cenami?

- Powrót gości, jeśli porównamy go z czasem sprzed pandemii, jest na pewno mniejszy. Obecnie notujemy obłożenie na poziomie 20%, z tych 50%, które możemy przyjmować – dodaje pracownica recepcji hotelu NAT Krynica-Zdrój. Zainteresowanie pobytami nie jest tak duże, jak przed pandemią, jednak, jak tłumaczy nasza rozmówczyni, ludzie dzwonią i pytają o pokoje. – Ceny nie wzrosły. Obowiązują te, które zostały ustalone przed pandemią – dodaje. Zarządza się nimi jednak adekwatnie do danego terminu, pogody, bądź ilości obłożenia. – Jeśli widzimy, że na weekend jest mniejsze obłożenie, to ta cena spada o 10, maksymalnie 20 procent – tłumaczy.

Z kolei kolejna osoba, z którą rozmawiamy, przyznaje, że ceny zdecydowanie się podwyższyły i będzie tak, także jeśli chodzi o gastronomię. – Widać to w Krynicy. Ceny ulegną zmianie, wzrosną o około 20 procent – mówi.

Czy powrót kuracjuszy i turystów zwiastuje nadejście normalności? Czy Krynica faktycznie odbija się od dna?

koronawirus najnowsze informacje

fot. ilustracyjne/pixabay

Nowy Sącz

Nowy Sącz - najnowsze informacje