niedziela, 25 marca 2018 19:50, aktualizacja 8 lat temu

Mielec: Miasto pod bramą Kronospanu

Mielec: Miasto pod bramą Kronospanu

Wynocha! Precz z Kronobylem! - takie okrzyki wznosiło dziś przed bramą zakładu kilkanaście tysięcy oburzonych mielczan. Protest zorganizowany przez społeczność skupioną na Facebookowej grupie: Blokada truciciela-Melnoxu. Czas najwyższy rozwiązać ten śmierdzący problem okazał się wielkim sukcesem. W marszu od Górki Cyranowskiej do Kronospanu przeszło kilkanaście tysięcy osób - jedna czwarta 60-tysięcznego miasta.

Organizatorzy, którzy zgłosili oficjalnie przemarsz, przygotowali transparenty i czarne balony, do końca nie byli pewni frekwencji. Jednak tuż przed 14.30 pod Górkę Cyranowską płynęły rzesze ludzi. Miasto postanowiło wziąć sprawy w swoje ręce. Razem, solidarnie na protest przyszli całymi rodzinami. Nie brakowało ludzi starszych, dla których sporym wysiłkiem było pokonanie kilku kilometrów do fabryki i spowrotem. Tłumnie i głośno protestowała młodzież, w tym miejscowi kibice. Ludzie szli, szli i szli.

Manifestacja rozpoczęła się od powitania gości, którzy do Mielca przyjechali aż ze Szczecinka, gdzie też truje mieszkańców Kronospan. Delegacja Terra Szczecinek gratulowała mielczanom odwagi i determinacji oraz zachęcała, żeby protestować, bo władze liczą się tylko z ludźmi, którzy tłumnie wychodzą na ulice.

Gdy przemarsz ruszył, okazało się jak wielu ludzi ma dość trującej mieszkańców fabryki. Na końcu, przed bramą zakładu złożono suchy wieniec - symbol tego, co z ludzi i przyrody robi Kronospan.

Ludzie wracali dyskutując o tym, co będzie dalej, co jeszcze można zrobić, jak rozwiązać problem fabryki, która za nic ma władze, pozwolenia i ekologię, choć oficjalnie deklaruje uruchomienie nowej instalacji filtrujacej. Mielczanie po prostu w to nie wierzą. Nie wierzą w monitoring, zapewnienia władz lokalnych i WIOŚ. Uważają, że sami muszą protestować aż do skutku - czyli zamknięcia mieleckiego Kronospanu.

Tymczasem miejscowi samorządowcy nagle stanęli po stronie protestujących, wystosowali list popierający protest i chcieli zorganizować spotkanie z mieszkańcami w położonym obok Kronospanu budynku. Nikt nie dał się na to nabrać. Spotkali się w nim sami radni (byłam, sprawdziłam).

Dwa miesiące temu pod fabryką protestowało 200 osób. Te osoby wykonały gigantyczną pracę, żeby obudzić miasto. Tysiące ulotek roznoszonych od domu do domu, tysiące plakatów, banery. Rozmowy w parafiach, spotkania z seniorami, szukanie poparcia wszędzie, gdzie się da - plakaty w witrynach sklepów, przedszkolach - dosłownie wszędzie. Ale kilkunastytysięczny protest to jeszcze nie wygrana walka. Fabryka znów dymi. Czy mielczanom uda się wygrać z koropracją, która wynajmuje pijarowskie firmy, opłaca prawników i wpływa nawet na samorząd nie tylko lokalny, ale i wojewódzki?

Marzena Gitler

relacja na żywo z protestu na https://www.facebook.com/glosmielecki/

Obserwuj nas w Google News

Mielec - najnowsze informacje

Rozrywka