Do groźnego zdarzenia drogowego doszło w sobotę nad ranem w Radłowie z powiatu tarnowskiego. Samochód osobowy marki Lexus wypadł z drogi wojewódzkiej, zjechał ze skarpy i dachował w trudno dostępnym terenie. Rozbite auto zatrzymało się kilkadziesiąt metrów od jezdni, tuż pod słupem wysokiego napięcia.
Do zdarzenia doszło około godziny 3:15. Kierujący Lexusem jechał drogą wojewódzką nr 975 od strony Żabna w kierunku centrum Radłowa. Na łuku drogi stracił panowanie nad pojazdem, który wypadł z jezdni, spadł ze skarpy i dachował w gęstych zaroślach. Na miejsce natychmiast skierowano strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 w Tarnowie oraz druhów z Ochotniczej Straży Pożarnej w Radłowie. W akcji uczestniczyli również ratownicy medyczni, policja oraz pogotowie energetyczne.
Omal nie doszło do tragedii
Mimo poważnych uszkodzeń pojazdu około 20-letni kierowca miał dużo szczęścia. Po dotarciu służb był przytomny i kontaktowy. Po przebadaniu na miejscu został przewieziony do szpitala na dalszą diagnostykę. Według nieoficjalnych informacji nie odniósł poważniejszych obrażeń. Działania ratownicze były utrudnione ze względu na położenie wraku w gęstych zaroślach i bezpośrednie sąsiedztwo słupa wysokiego napięcia.
Strażacy musieli wyciąć część roślinności, aby dostać się do pojazdu i ocenić stan konstrukcji energetycznej. Jak ustalono, uszkodzeniu uległ jeden z elementów słupa, jednak nie wpłynęło to na jego stabilność ani bezpieczeństwo sieci energetycznej. W trakcie prowadzonych działań ratowniczych na drodze wojewódzkiej nr 975 wprowadzono ruch wahadłowy. Na czas wyciągania wraku droga została całkowicie zamknięta. Utrudnienia zakończyły się przed godziną 5:00 rano.



















