wtorek, 30 marca 2021 14:13

Myślenice: Tradycja "Dziadów śmiguśnych" w tym roku przyjmie inną formę. Poznaj historię tego wyjątkowego obrzędu

Autor Norbert Kwiatkowski
Myślenice: Tradycja "Dziadów śmiguśnych" w tym roku przyjmie inną formę. Poznaj historię tego wyjątkowego obrzędu

Dziady śmigustne to słomiane maszkary, które od wieków w nocy z Niedzieli na Poniedziałek Wielkanocny pojawia się na terenie kilku wiosek w województwie małopolskim. Ten jeden z najstarszych polskich zwyczajów ludowych, związany z legendą o Tatarach i wciąż jest żywy.

Niestety, z wiadomych przyczyn - konkurs Dziadów Śmiguśnych, który ma swoje miejsce na terenie gminy Wiśniowej -  nie odbędzie się. W zamian organizowany jest konkurs na wykonanie tradycyjnej maski, które można składać w siedzibie budynku DOKiS Wiśniowa.

Dziady śmigustne to słomiane maszkary, które od wieków w nocy z Niedzieli na Poniedziałek Wielkanocny chodzą m.in. po wsi Dobra koło Limanowej (Małopolskie). Ten jeden z najstarszych polskich zwyczajów ludowych, związany z legendą o Tatarach, wciąż jest żywy w wiosce.

Zgodnie z wielkanocną tradycją  za dziady śmigustne przebierają się kawalerowie. Na głowach mają słomiane czapki, często zakładają też płaszcze lub kamizelki, które sami wcześniej zrobili ze słomy. Twarze zakrywają futrzanymi maskami. Nie odzywają się, tylko wydają pomruki i trąbią na blaszanym rogu. Dawniej maszkary chodziły od domu do domu, stukały w drzwi kijami.

Gestykulując i polewając dom wodą, prosiły o datki, poczęstunek. Takie zachowanie przebierańców nawiązuje m.in. do biblijnego motywu, mówiącego o wysłannikach żydowskich, którzy nie uwierzyli w zmartwychwstanie Jezusa, w wyniku czego stracili mowę. W Małopolsce jednak samo istnienie i postępowanie maszkar częściej tłumaczy się inną opowieścią.

Według legendy kilkaset lat temu do wioski przybyli jeńcy z niewoli Tatarów, którzy rozbili obóz w pobliżu. Niewolnicy mieli pokaleczone twarze i obcięte języki – nie mówili, a wydawali pomruki. Przyodziani w łachmany, byli także otuleni słomą. U mieszkańców wioski znaleźli schronienie i pomoc. Na pamiątkę tego wydarzenia wieś miano nazwać Dobrą. Wraz z upływem lat tradycja związana z legendą zmieniała się.

Sam konkurs polegał na wybraniu najbardziej oryginalnego, najlepiej prezentującego się w swoim przebraniu "dziada śmigusnego" ze wszystkich biorących udział kawalerów.

Nam zdecydowanie podoba się również tradycja, gdzie ulice zamieniają się w jedną wielką słomianą drogę, a dziady śmigusne w sobie tylko wiadomy sposób "częstują" każde z aut poruszających się w tym kierunku "wyjątkowym naznaczeniem" za pośrednictwem  słomy. To prawda... brzmi skomplikowanie, dlatego najlepiej, jeśli sami zobaczycie przebierańców w akcji.

Źródło: YouTube

Foto: GOK w Dobrej

Myślenice - najnowsze informacje