piątek, 6 lutego 2026 07:11, aktualizacja 2 godziny temu

Niebezpieczne zderzenie z dzikiem w Krakowie. Wiemy, jak się to skończyło

Niebezpieczne zderzenie z dzikiem w Krakowie. Wiemy, jak się to skończyło

Dziki w Krakowie potrafią pojawić się nawet na ruchliwych ulicach. Tym razem tak było w rejonie Borku. To tam 5 lutego wieczorem doszło do kolizji, która mogła skończyć się bardzo źle. Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Tomaszkowicach opisuje to zdarzenie i przypomina, dlaczego takie sytuacje są w mieście coraz większym problemem.

Dziki w Krakowie to już nie egzotyka, tylko codzienność w wielu rejonach miasta. Mieszkańcy widują je m.in. na Borku (zwłaszcza w okolicach Lasu Borkowskiego), na Klinach na terenach zieleni, trawnikach i parkach, jak Fort 52, okolice parku Maćka i Doroty, a także na Łąkach Pychowickich, w Pychowicach, na Ruczaju czy w rejonie Zakrzówka. Zdarza się, że zapuszczają się również na os. Podwawelskie i bywają widywane na Dębnikach.

I choć wiele osób przywykło do ich obecności, takie spotkania wciąż potrafią być groźne. Zderzenie z dzikiem może skończyć się co najmniej poważnym uszkodzeniem auta, a w skrajnych sytuacjach także niebezpiecznymi obrażeniami kierowcy i pasażerów.

Kolizja w Borku. Dzik miał wyjątkowe szczęście

O ostatnim zdarzeniu poinformował Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Tomaszkowicach, który zajmuje się rannymi zwierzętami z Krakowa. Jak przekazano, dziki w mieście często padają ofiarą kolizji – i niestety w większości przypadków kończy się to eutanazją. Powód jest brutalnie prosty: przy takich uderzeniach dochodzi do ciężkich obrażeń, m.in. urazów wewnętrznych, otwartych złamań kończyn czy trwałych uszkodzeń kręgosłupa.

Tym razem jednak „nieszczęśnik” miał naprawdę dużo szczęścia. Dzik tylko otarł się o samochód, a po dłuższej chwili oszołomienia wstał i spokojnie oddalił się z miejsca kolizji. Szczęście mieli też kierowcy – bo wypadki z udziałem dzików potrafią być dużo poważniejsze, niż się wydaje.

Dziki w Krakowie często padają ofiarami kolizji, niestety w większości przypadków kończy się to eutanazją. Przede...

Opublikowany przez Ośrodek Rehabilitacji Dzikich Zwierząt w Tomaszowicach Czwartek, 5 lutego 2026

Dlaczego dzików nie wolno przemieszczać?

W komunikacie przypomniano też o ważnej kwestii prawno-weterynaryjnej. W przypadku dzików obowiązują rygorystyczne zasady związane m.in. z zagrożeniem ASF (Afrykański pomór świń, ang. African swine fever, ASF). Przemieszczanie lub relokacja dzika może wiązać się z poważnymi konsekwencjami – nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Dobrą wiadomością jest to, że 28 stycznia w Polsce zniesiono czerwoną strefę ASF , czyli obszar objęty ograniczeniami III stopnia. Decyzja weszła w życie po informacji od Głównego Lekarza Weterynarii. Strefa obowiązywała w zachodniej Polsce, jednak nadal na pozostałym obszarze występują ograniczenia, choć niższego stopnia.

Na koniec warto pamiętać: jeśli zobaczycie dzika na ulicy lub w pobliżu jezdni, lepiej zwolnić i zachować szczególną ostrożność. A jeśli dojdzie do potrącenia i zwierzę jest ranne – nie podchodźcie i nie próbujcie go przepędzać. W takich sytuacjach kluczowe jest wezwanie odpowiednich służb.

fot. Pixabay


Meta title (≤70): Zderzenie z dzikiem w Krakowie. Borek i kolejne groźne spotkanie
Meta description (≤150): Kolizja z dzikiem w krakowskim Borku. Ośrodek w Tomaszkowicach przypomina, że takie zdarzenia często kończą się eutanazją. Tym razem dzik miał szczęście.**

Obserwuj nas w Google News

Kraków - najnowsze informacje

Rozrywka