piątek, 12 sierpnia 2022 11:48

Niepołomice. Policja bada sprawę znęcania nad dzieckiem. MGOPS wydał oświadczenie i wstrzymuje komentarze

Autor Marzena Gitler
Niepołomice. Policja bada sprawę znęcania nad dzieckiem. MGOPS wydał oświadczenie i wstrzymuje komentarze

Niepołomicki Miejsko Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej wydał oświadczenia na temat bulwersującej interwencji inspektorów Krakowskiego Towarzystwa Nad Zwierzętami, którzy w czasie odbierania psów, w tym samym pokoju zastali zaniedbane dziecko. W sprawie ewentualnego znęcania nad zwierzętami i chłopcem toczy się policyjne śledztwo.

Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami opublikowało w środę szokującą relację z interwencji na posesji w Woli Zabierzowskiej w gminie Niepołomice. "Tę interwencję zapamiętamy na długo..." – napisali w materiale zamieszczonym na stronie KTOZ na Facebooku.

Z cyklu "z pamiętnika inspektora" relacjonują Joanna i Eryk. Tę interwencję zapamiętamy na długo... Jak wiecie, jeździmy...

Opublikowany przez KTOZ Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami Środa, 10 sierpnia 2022

"Gdy tylko drzwi do domu zostały otwarte, odór bijący ze środka, prawie zwalił nas z nóg (...). W mieszkaniu znajdowało się 8 psów, z czego 6 były to prawie roczne dzieci z suczką plus jeden dorosły samiec. Pod tym adresem mieszka jeszcze jeden pies, ale należący do dziadka - co do stanu tego zwierzaka, nie mieliśmy absolutnie żadnych zastrzeżeń. Wezwaliśmy na miejsce patrol Policji i poprosiliśmy też o przyjazd przedstawicieli Urzędu Gminy oraz Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Według słów zgłaszającej, GOPS był informowany wielokrotnie o złej sytuacji chłopca mieszkającego pod tym adresem, jednak bez rezultatu. Zgłaszająca poinformowała nas, że było też sygnalizowane, że chłopiec nie uczęszcza do szkoły i nigdy nie opuszcza domu. Również bez odzewu ze strony odpowiednich organów. Pozostało nam czekać na wezwane służby – napisali inspektorzy KTOZ w poście.

Choć inspektorzy KTOZ i pracownicy Powiatowego Inspektoratu Weterynaryjnego uznali, że warunki, w których przebywają zwierzęta są zagrażające ich życiu, pracownicy MGOPS w Niepołomicach pozostawili w smrodzie i brudzie chłopca, który przebywał w pokoju razem z psami. "Przybyli na miejsce pracownicy Powiatowego Inspektoratu Weterynaryjnego nie wahali się ani chwili: "dalszy pobyt psów w tym miejscu nie wchodzi w grę, zwierzęta muszą zostać odebrane, a wobec właścicieli powinno zostać wszczęte postępowanie o zakaz posiadania zwierząt Diagnoza PIW całkowicie pokrywała się z naszą - czytamy w dalszej relacji. – Stwierdzono bardzo duże wychudzenie zwierząt oraz zaniedbanie (poprzerastane pazurki, brak jakichkolwiek szczepień, ogromna ilość pcheł). W międzyczasie, po którymś z kolei telefonie, na miejsce dotarł pracownik gminy oraz karetka. Lekarz owszem, stwierdził wychudzenie chłopca, jednak nie wydał decyzji o zabraniu go. Zaznaczamy, że ani lekarz, ani sanitariusze, nie byli w stanie wytrzymać w tym smrodzie, w jakim mieszkało to dziecko. Po kolejnym telefonie, tym razem z policji, na miejscu pojawiły się Panie z GOPS-u. To co od nich usłyszeliśmy, odnośnie tej interwencji, jest zbyt bulwersujące, żeby to tutaj przytoczyć..." – bulwersują się inspektorzy.

Do publikacji dopiero dziś odniósł się niepołomicki MGOPS, z którym już wczoraj próbowaliśmy porozmawiać o szokującej interwencji. Dziś z upoważnienia dyrektor placówki Ewy Krzysicy, oświadczenie wysłał do nas mailem radca prawny Grzegorz Rajski. MGOPS nie widzi w sytuacji nic niepokojącego. Podkreśla, że interwencja pracowników MGOPS była przeprowadzona profesjonalnie, a sytuacja zastana w domu nie jest tak poważna, jak przedstawili ją inspektorzy KTOZ. "Warunki w których funkcjonuje rodzina nie zagrażają zdrowiu lub życiu poszczególnych jej członków" – czytamy w piśmie. Przypominamy, że dotyczy to przebywania w jednym pokoju z ośmioma zapchlonymi psami wychudzonego nastolatka, który nie chodzi też od ponad roku do szkoły.

Miejsko - Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Niepołomicach apeluje za to o daleko idącą powściągliwość w formułowaniu dalszych, zbyt pochopnych i często krzywdzących dla naszych podopiecznych ocen i zapowiedział wstrzymanie publikacji komentarzy na temat tej sprawy.

"W odpowiedzi na publikację zamieszczoną na łamach strony internetowej Media Kraków sp. z o.o. — „Glos 24”, zatytułowaną „ To, co spotkali na miejscu, zwaliło ich z nóg. Czegoś takiego nie doświadczyli! Po interwencji pozostały niesmak i ból głowy", a także na dyskusję, która toczy się na jednym z portali społecznościowych Towarzystwa Ochrony Zwierząt w Krakowie, Miejsko — Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Niepołomicach informuje, że przeprowadzona przez pracowników socjalnych tut. Ośrodka interwencja, zrealizowana została w sposób zgodny z prawem, profesjonalny oraz z zachowaniem standardów, które towarzyszyć powinny tego rodzaju zgłoszeniom. Wbrew sugestiom zawartym w w/w publikacjach, warunki w których funkcjonuje rodzina nie zagrażają zdrowiu lub życiu poszczególnych jej członków. Podejmując tego typu interwencje, pracownicy socjalni tut. Ośrodka zmuszeni są do bardziej obiektywnego spojrzenia na czekające na nich sytuacje, uwzględniając nie tylko jeden aspekt funkcjonowania rodziny (w tym przypadku przykry zapach), lecz ogół faktów, które zaobserwować można na miejscu. Rozumiejąc jednak brak profesjonalnego przygotowania do kontaktu z tego rodzaju sytuacjami osób, które na co dzień nie mają styczności z pomocą społeczną, Miejsko - Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Niepołomicach apeluje jedynie o daleko idącą powściągliwość w formułowaniu dalszych, zbyt pochopnych i często krzywdzących dla naszych podopiecznych ocen. W trosce o szeroko pojmowane dobro rodziny której sprawa dotyczy, Miejsko — Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Niepołomicach wstrzymuje publikację dalszych komentarzy na ten temat, pozostając otwartym na weryfikację czynności podejmowanych przez pracowników tut. Ośrodka, przez wszelkie, uprawnione do tego organy" – brzmi oświadczenie, które dziś dotarło do redakcji.

Sprawa jednak na tyle zaniepokoiła policję, że w sprawie znęcania nad zwierzętami i chłopcem toczy się już śledztwo.

– Na miejscu inspektorzy przeprowadzili interwencję. Okazało się, że w jednym z pomieszczeń tego domu znajduje się 8 psów, które były zaniedbane. Te zwierzęta były wygłodzone i zaniedbane i potwierdzono, że dochodzi do znęcania się nad tymi zwierzętami. Ponadto stwierdzono też, że w tym pomieszczeniu, gdzie znajdowały się te psy, przebywał też chłopiec około piętnastoletni (nie ma jeszcze 15 lat rocznikowo). Ten chłopiec również był zaniedbany. W związku z tym ujawnieniem zostali wezwani pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej, a następnie też wezwano karetkę – mówił w rozmowie z Głosem 24 st. asp. Paweł Tomasik, rzecznik prasowy Komendanta Powiatowego Policji w Wieliczce. – Sytuacja zastana na miejscu przez niepołomickich policjantów, skutkowała powiadomieniem Prokuratury o ewentualnym zaistnieniu przestępstwa zaniedbania małoletniego chłopca, co przełożyło się na wszczęcie śledztwa w tej sprawie. Aktualnie będzie prowadzone postępowanie pod kątem zarówno znęcania się nad zwierzętami, jak również znęcania się nad osobą tego chłopca. Kto odpowie za te zaniedbania będzie dopiero ustalane na podstawie prowadzonego śledztwa nadzorowanego przez wielicką Prokuraturę – dodał rzecznik.

Opisana przez nas sytuacja mocno poruszyła Annę Front, radną z Niepołomic i zastępcę Dyrektora Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Wieliczce, która zawodowo zajmuje się pomocą osobom w trudnej sytuacji. Przesłała do nas krótkie oświadczenie: "W odpowiedzi na informacje zawarte w publikacji oraz w Oświadczeniu (MGOPS - przyp. red.) informuję iż na dzień 16 sierpnia godzina 15 zostało zwołane Posiedzenie Komisji Sportu i Zdrowia i Pomocy Społecznej na które zostali zaproszeni przedstawiciele MGOPS Niepołomice oraz innych służb biorących udział w interwencji. Po zebraniu niezbędnych informacji poinformujemy o podjętych działaniach" - napisała przewodnicząca komisji zdrowia, sportu i opieki społecznej Rady Miasta w Niepołomicach.

fot. Google Street Maps

Wieliczka

Wieliczka - najnowsze informacje