środa, 2 grudnia 2020 08:17

Piłkarski pejzaż Małopolski

Autor Artykuł sponsorowany
Piłkarski pejzaż Małopolski

Minęły już dawno czasy, gdy Wisła Kraków dominowała w naszych krajowych rozgrywkach i nie tylko tam. Druga klasa rozgrywkowa również nie jest już pełna małopolskich zespołów, a niżej nie jest kolorowo. Z małymi wyjątkami, zespoły z Krakowa, Nowego Sącza, Tarnowa i okolic radzą sobie w obecnej piłkarskiej rzeczywistości średnio.

Kto obecnie chciałby zobaczyć małopolskie zespoły bijące się o najwyższe cele, ten raczej będzie musiał posiłkować się rozgrywkami elektronicznymi, które ubarwić może dodatkowo bukmacherskie ESPORT ZAKŁADY. Niestety bowiem Cracovia swoja pucharowa przygodę zakończyła na jednym spotkaniu, a sezon rozpoczęła z ujemnymi punktami. Wygląda więc na to, że jedyną szansą na uratowanie sezonu byłoby ponowne zdobycie Pucharu Polski. Tylko czy obecny stan kadrowy Pasów uzasadnia takie oczekiwania? Jak pokazał ostatni ligowy pojedynek z Legią, to w ofensywie zawodnicy Michała Probierza nie mają za dużo do zaoferowania, a przy tym nie posiadają też za dużo szczęścia. A bez tych dwóch czynników bardzo trudno jest coś ugrać.

Sytuacja nie jest wiele lepsza po drugiej strony Błoń. Biała Gwiazda nie otrząsnęła się jeszcze z organizacyjnych perturbacji, nie odzyskała w pełni finansowej stabilizacji i nie gra na miarę oczekiwań kibiców. Do tego prezentuje się bardzo nierówno i potrafi rozegrać doskonałe zawody jak choćby ze Stalą w Mielcu. Potrafi też skomplikować sobie mecz, jak choćby zadziało się to w ostatniej kolejce w Grodzisku Wielkopolskim. Z Wartą bowiem zawodnicy Artura Skowronka prowadzili 1:0, aby ostatecznie przegrać 1:2. To powoduje, że Wisła, podobnie jak Cracovia, plasuje się w dolnej części ligowej tabeli.

Nieco lepiej jest w pierwszej lidze. Po ostatnim zwycięstwie nad Widzewem Łódź Termalica Bruk-Bet Nieciecza zasiadła na fotelu lidera. Słoniki w tym sezonie prezentują się całkiem nieźle i wrastają powoli na czarnego konia tych rozgrywek. Takiej pozycji nie udałoby się zdobyć bez pomocy Puszczy Niepołomice. Zawodnicy Tomasza Tułacza rozegrali bowiem w miniony weekend iście szalony mecz z ŁKS w Łodzi. Po blisko pół godzinie było już 2:0 dla gospodarzy. Potem kontaktowego gola zdobył Wiktor Żytek, jednak już dziewięć minut później zawodnicy Wojciecha Stawowego znowu odskoczyli na dwa gole. Wydawało się, że jest po meczu, ale gracze Puszczy walczyli do końca i ostatecznie to szalone spotkanie zakończyło się hokejowym wynikiem 4:4.

Na przeciwnym biegunie niż Termialica znajduje się Sandecja Nowy Sącz. Niedawno doszło w tym klubie do zmiany trenera i trzeba przyznać, że remis przywieziony z meczu z Odrą w Opolu jest bardzo cenny. Tyle że to był dopiero trzeci punkt Sączersów w tym sezonie, a spotkań rozegranych mamy już trzynaście. Ciężko myśleć o utrzymaniu, gdy ostatni raz wygrało się w połowie maja. Można tylko liczyć, że nowa miotła w rękach Dariusza Dutka zamiecie dawne niepowodzenia i pozwoli Sandecji na skuteczną walkę o utrzymanie.
W drugiej lidze Małopolska prezentuje się jeszcze gorzej. Na trzy miejsca spadkowe dwa okupowane są przez drużyny z Krakowa. Trudno się jednak temu dziwić. Jak relacjonuje nam portal i fejsbukowy profil www.drugaliga.pl, Hutnik awansował po proceduralnych przepychankach z lubelskim OZPN i utrzymuje się tylko dzięki zdolnej młodzieży i pomocy sponsorów. Garbarnia zaś znacznie się przed sezonem osłabiła i nowi zawodnicy jeszcze nie gwarantują odpowiedniego, piłkarskiego poziomu.

Sport

Sport - najnowsze informacje