W czwartek 11 czerwca rozpoczynają się Mistrzostwa Świata 2026 w Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Meksyku. Z 48 drużyn w tylko jednej zobaczymy zawodnika z małopolskich klubów. Dla niego to będzie debiut, a dla reprezentacji powrót po 40 latach.
Przez pewien czas była szansa na to, by takich piłkarzy było dwóch. Co jakiś czas przewijał się wątek Wilde'a Donalda Guerriera, skrzydłowego Hutnika Kraków, byłego gracza Wisły. Nie znalazł się jednak w drużynie narodowej na turniej, jednocześnie samemu ogłosił zakończenie kariery. Małopolskie kluby będzie zatem reprezentował tylko jeden gracz.
Najlepszy pod tym kątem w XXI wieku był mundial 2006 w Niemczech. Na mistrzostwach zagrało wtedy 5 zawodników z Małopolski. Wisłę Kraków reprezentowali Marcin Baszczyński, Paweł Brożek, Dariusz Dudka i Radosław Sobolewski. Do tego dołączył ówczesny gracz Cracovii Piotr Giza. Jeśli liczymy samych zagranicznych piłkarzy, to przed nami pierwszy turniej od 2014 roku, gdy Małopolskę zaprezentuje zawodnik z innego kraju. Wtedy był nim Osman Chavez, piłkarz z Hondurasu grający w Wiśle Kraków.
Piłkarz Cracovii zagra na mundialu
Na rozpoczynające się mistrzostwa w 2026 wynik zostanie wyrównany za sprawą Amira Al-Ammariego, środkowego pomocnika Cracovii. Urodził się i wychowywał w Szwecji, a konkretnie w Jonkoping. Miasto położone nad drugim co do wielkości w kraju jeziorem Wetter jest kojarzone z tego, iż pochodzi z niego Agnetha Fältskog, współzałożycielka zespołu ABBA.
Wracając do samego zawodnika, to właśnie w Szwecji spędził on większość dotychczasowej kariery. Zagrał 182 spotkania w dwóch najlepszych tamtejszych ligach. Miał także krótki epizod w Danii, gdzie grał w drużynach młodzieżowych Broendby. Zadebiutował także w meczu towarzyskim kadry Szwecji U-18. Ostatecznie wybrał jednak kraj swojego pochodzenia, czyli Irak.
Jego reprezentacja zagra po 40 latach
Pierwszy raz wystąpił w koszulce Iraku w 2021 roku podczas eliminacji do mundialu w Katarze (0:0 z Koreą Południową). Od tamtej pory Al-Ammari wystąpił w równo 50 meczach. W decydującym o awansie barażu z Boliwią zaliczył asystę, przyczyniając się do drugiego awansu swojego kraju w historii. Wcześniej Irakijczycy zagrali w 1986 roku, gdzie przegrali 0:1 z Paragwajem, 1:2 z Belgią i 0:1 z Meksykiem. Pole do poprawy zatem jest, choć nie będzie o to łatwo.
Na amerykańskim turnieju trafili do grupy I z Francją, Norwegią i Senegalem, która została ochrzczona mianem grupy śmierci. Strzelenie więcej niż jednego gola z takimi rywalami jak wicemistrzowie świata (Francja), zapowiadany czarny koń turnieju (Norwegia), czy wicemistrzowie swojego kontynentu (Senegal), brzmi jak ciężkie wyzwanie. Z drugiej strony w piłce nigdy nic nie wiadomo.
Meksyk przyniósł szczęście Irakowi, bo to drugi z trzech mundiali organizowany przez ten kraj i ponownie drużyna z Bliskiego Wschodu na nim wystąpi. Kibice Cracovii mogą śledzić swojego zawodnika bez zarywania nocy. Irak bowiem z Norwegią zagra o północy w środę 17 czerwca, o 23:00 z Francją w poniedziałek 22 czerwca i o 21:00 z Senegalem w piątek 26 czerwca.



















