piątek, 29 stycznia 2021 11:59

Po 23 dniach największy ośrodek narciarski na Podhalu kończy sezon! "To już definitywna decyzja"

Autor Mirosław Haładyj
Po 23 dniach największy ośrodek narciarski na Podhalu kończy sezon! "To już definitywna decyzja"

Zakończenie sezonu ogłosiła Kotelnica Białczańska. Dalsze utrzymywanie tras w gotowości tworzyłoby jedynie dodatkowe koszty.

W tatrzańskich stokach rozpoczyna właśnie proces zwalniania części ze swoich załóg. Nie wiadomo, czy pomoże to w uniknięciu bankructwa, bo sytuacja finansowa wielu stoków ( w tym Kotelnicy Białczańskiej) jest dziś bardzo zła. Właścicielom ośrodków nie udało się odrobić nawet części wydanej na śnieżenie sumy.

– To już definitywna decyzja

– mówi dla "Gazety Krakowskiej" Adam Marduła z biura prasowego Ośrodka Narciarskiego Kotelnica Białczańska.

– Z końcem stycznia, czyli w najbliższa niedzielę kończymy tegoroczny sezon narciarski, który de facto trwał... 23 dni czyli od 5 do 28 grudnia. Nie ma już sensu dalej utrzymywać tras narciarskich w pogotowiu na ew. zluzowanie obostrzeń. Wiemy już, że nie nastąpi to 1 lutego. Moim zdaniem nie nastąpi to też w połowie lutego. Nawet gdyby tak się stało, to nam to już nic nie daje. Koszty utrzymania ośrodka w gotowości do tego czasu byłyby większe niż to, co udałoby się nam zarobić.

Zamknięcie Kotelnicy Białczańskiej oznacza koniec treningów dla zawodników z licencją PZN (korzystali z jednego stoku) oraz zamknięcie kolei linowej nr 4, z której korzystali turyści i narciarze biegowi.

– Nie chcę już zbytnio komentować ostatniej decyzji rządu o przedłużeniu obostrzeń

– tłumaczy "Gazecie Krakowskiej" Marduła.

– Szkoda już na to nerwów. Po raz kolejny wychodzi bowiem, że w supermarketach ludzie nie są narażeni na ryzyko zakażenia a na stoku już tak. Zastanawiamy się, gdzie są na to jakiekolwiek badania i ekspertyzy, ale oczywiście nikt nam ich nie przedstawi. Nikt z rządu z nami nie rozmawia. Nikt nie słucha naszych argumentów, racji, pomysłów. Stąd tak trudna decyzja.

W podhalańskich ośrodkach narciarskich nadchodzi fala zwolnień:

– Bardzo nas to boli, bo ci ludzie też muszą z czegoś żyć, ale bez tego całkowicie zbankrutujemy

– cytuje usłyszaną w Zakopanem wypowiedź "Gazeta Krakowska".

Na obecną chwilę w powiecie tatrzańskim żadne duże stacje nie decydują się na ponowne otwarcie.

Inf.: "Gazeta Krakowska"
Fot.: Łukasz Goryl/Wikipedia

Podhale

Podhale - najnowsze informacje