„Wygrałem drugie życie” – mówi Maciek Krzysik, który jako pilot rajdowy przeżył pożar samochodu, którym jechał do maty. Jego kolega zginął na miejscu. Maciek z poważnymi obrażemniami cudem ocalał, ale stracił obie dłonie. Teraz walczy o samodzielność. O pomoc w zbiórce na protesy i rehabilitacje apeluje środowisko rajdowe.
Trudno znaleźć słowa, które oddają skalę tej historii. Podczas Rajdu Nyskiego w październiku 2025 roku, na odcinku specjalnym „Stary Las”, doszło do tragicznego wypadku załogi nr 112: Artura Sękowskiego i Maćka Krzysika. Auto – jak opisuje sam pilot – momentalnie stanęło w płomieniach. Kierowca zginął na miejscu. Maciej cudem wydostał się z płonącego samochodu i rozpoczął walkę o życie, którą dziś nazywa „drugim życiem”. Teraz walczy o to, by móc je naprawdę przeżyć – już nie w szpitalnym łóżku, ale w codzienności.
Apel o wsparcie udostępniła m.in. załoga Stopa/Ślęczka Rally Team z Wieliczki. Jej pilotem jest burmistrz Wieliczki Rafał Ślęczka. Jak podkreślają, byli na trasie tamtego dnia – trzy minuty przed nimi na „Starym Lesie” wystartowała załoga, którą chwilę później spotkała tragedia.

„Wygrałem drugie życie”. Cena jest jednak ogromna
Maciej doznał ciężkich poparzeń dróg oddechowych, twarzy i kończyn. Przez ponad półtora miesiąca pozostawał w śpiączce farmakologicznej. Trafił najpierw do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Opolu, a następnie do Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Sam pisze wprost: lekarze walczyli o jego życie każdego dnia, a szanse na przeżycie nie były duże.
Dziś mówi, że ocalał – ale w wypadku stracił obie dłonie, a rozległe obrażenia oznaczają dalsze, specjalistyczne leczenie. Jak zaznacza w opisie zbiórki, bez pomocy finansowej nie udźwignie kosztów, które dopiero się zaczynają.
Protezy bioniczne, operacje twarzy i rehabilitacja. „Sam nie dam rady”
W udostępnionym apelu Stopa/Ślęczka Rally Team czytamy, że 1/4 ciała Maćka została dotknięta poparzeniami II i III stopnia, a powrót do normalnego funkcjonowania będzie wymagał kolejnych kroków: skomplikowanych operacji plastycznych i rekonstrukcyjnych twarzy, zakupu protez bionicznych oraz długiej rehabilitacji.
Sam poszkodowany podkreśla, że bioniczne protezy obu dłoni to jego „jedyna szansa”, by odzyskać podstawową samodzielność – móc sam jeść, ubrać się czy pisać. Do tego dochodzą operacje twarzy nie tylko ze względów estetycznych, ale też zdrowotnych i funkcjonalnych, intensywna rehabilitacja oraz stałe leczenie po ciężkich oparzeniach. Koszty – jak zaznacza – idą w setki tysięcy złotych, a w jego przypadku trzeba je liczyć podwójnie.
W tym miejscu wraca najważniejsze zdanie z jego apelu: „Wiem, że wygrałem drugie życie, nie poddaję się i walczę, ale sam nie dam rady udźwignąć wszystkich kosztów”.
Rajdowa rodzina mobilizuje siły. Zbiórka już trwa
„Rajdowa rodzino i nie tylko – pomóżmy Maćkowi w tej drodze” – apelują Filip Stopa i Rafał Ślęczka, podkreślając, że już nieraz środowisko motorsportu pokazywało, jak wielką ma w sobie solidarność. Zwracają uwagę, że kwota do zebrania jest ogromna, ale „pasek zapełnia się błyskawicznie” – i proszą o dalsze wsparcie.
fot. siepomaga.pl



















