poniedziałek, 23 lutego 2026 13:52, aktualizacja 2 godziny temu

Zimowa pogoda i kiepska murawa głównymi bohaterami meczu Widzew – Cracovia

Zimowa pogoda i kiepska murawa głównymi bohaterami meczu Widzew – Cracovia

W zimny, piątkowy wieczór 17 384 kibiców na stadionie Widzewa w Łodzi było świadkami spotkania, które nie należało do porywających. Widzew Łódź bezbramkowo zremisował z Cracovią 0:0 w meczu ligowym 22. Kolejki PKO Bank Ekstraklasy. Pierwszoplanową rolę odegrały trudne warunki atmosferyczne i słabo przygotowana murawa, która nie pozwalała na składną, finezyjną grę żadnej z drużyn.

Od pierwszych minut gospodarze starali się narzucić dynamiczne tempo gry. Już w 8. minucie świetnym przechwytem w środku pola popisał się Lukas Lerager, który natychmiast uruchomił akcję skrzydłem poprzez Bukariego. Ten minął obrońcę i wpadł w pole karne, ale zabrakło precyzji w wyłożeniu piłki kolegom. Później w swoim stylu zza pola karnego próbował „dokręcić” Fornalczyk, jednak podobnie jak w ostatnich meczach zabrakło precyzji.

Cracovia szybko pokazała, że nie zamierza otwierać się na wymianę ciosów. Zespół z Krakowa grał bardzo zachowawczo, często spowalniał wznowienia i wybijał gospodarzy z rytmu. Wyglądało to tak, jakby „Pasy” były usatysfakcjonowane bezbramkowym wynikiem i perspektywą jednego punktu wywiezionego z miasta włókniarzy.

Bliski szczęścia po stronie Widzewa w 34 minucie był Andy Zeqiri. Po jego strzale i rykoszecie, piłka minęła słupek bramki Madejskiego.

W 37. minucie goście przez chwilę cieszyli się z prowadzenia, jednak po analizie VAR sędzia podtrzymał odgwizdanego spalonego przy golu zdobytym przez Kahveha Zahiroleslama.

Dalej mecz toczył się głównie w środkowej strefie boiska. Widzew był dobrze zorganizowany w defensywie, a kluczową postacią w odbiorze i rozbijaniu akcji rywali był tego wieczoru Lerager.

Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo. W 50. minucie Zahiroleslam oddał bardzo słaby strzał, który bez problemu złapał bramkarz Widzewa. Cztery minuty później Juljan Shehu z rzutu wolnego spróbował uderzenia z dystansu, ale Sebastian Madejski sparował piłkę do boku.

W 62. minucie spotkanie zostało przerwane z powodu zadymienia boiska po odpaleniu rac na trybunach, a piłkarze musieli zejść do tunelu. Gra została wznowiona po kilkunastu minutach.

W końcówce meczu gospodarze próbowali jeszcze przechylić szalę zwycięstwa. W 77. minucie Mariusz Fornalczyk oddał strzał po zejściu do prawej nogi, ale został on zablokowany. Kilka minut później uderzał Krajewski, jednak jego lekka próba trafiła w ręce Madejskiego. Piłkę meczową miał w 86 minucie wprowadzony wcześniej Fran Alvarez, jednak w zamieszaniu w polu karnym rywala zabrakło mu odrobiny szczęścia, lub może raczej pomysłu na skierowanie piłki do siatki w trudnej, dość ekwilibrystycznej pozycji.

Dramatyczna sytuacja wydarzyła się w doliczonym czasie gry. W 90+7 minucie w starciu pod polem karnym poważnej kontuzji doznał napastnik Cracovii Wiktor Bogacz. Na murawie pojawili się ratownicy, a piłkarz zszedł z boiska z dużymi problemami – wstępne informacje mówią o możliwym złamaniu obojczyka.

Na konferencji prasowej szkoleniowiec Widzewa – Igor Jovicevic podkreślał pozytywne aspekty gry swojego zespołu: duże zaangażowanie, nieustępliwość, skuteczna walka o drugą piłkę i drugie z rzędu czyste konto. Jego zdaniem „Widzewski charakter” dał o sobie znać. Z kolei trener Cracovii Luka Elsner przyznał, że remis traktuje jako solidną bazę przed kluczowym spotkaniem sezonu z Piastem Gliwice. Obaj trenerzy zwrócili uwagę na trudne warunki i zły stan murawy.

Spotkanie w Łodzi nie dostarczyło kibicom wielkich emocji. Niewiele strzałów, sporo walki w środku pola i trudna murawa sprawiły, ostatecznie drużyny podzieliły się punktami przy wyniku 0:0.

Piotr Franaszek

Obserwuj nas w Google News

Sport - najnowsze informacje

Rozrywka