Podhale w żałobie po tragicznym wypadku na A1. Nie żyje 20-latek i 62-latek

Podhale w żałobie po tragicznym wypadku na A1. Nie żyje 20-latek i 62-latek
Foto: Policja Śląska

Tragiczny wypadek na autostradzie A1 pod Częstochową. Ciężarówka wjechała w grupę pracowników prowadzących roboty drogowe. Zginęły cztery osoby. Wśród ofiar są mieszkańcy Podhala – 20-letni mieszkaniec Niedzicy oraz 62-letni mieszkaniec Falsztyna. Dwóch kolejnych młodych mieszkańców Niedzicy w ciężkim stanie trafiło do szpitala.

Do tragedii doszło we wtorek, 1 września, około godziny 9 na autostradzie A1 w rejonie Mykanowa pod Częstochową. W grupę pracowników wykonujących roboty drogowe uderzyła ciężarówka.

Skutki zdarzenia okazały się tragiczne. Cztery osoby poniosły śmierć, a cztery kolejne zostały ciężko ranne i trafiły do szpitali.

Dwie ofiary pochodziły z Podhala

Wśród osób, które zginęły, są mieszkańcy powiatu nowotarskiego. To 20-latek z Niedzicy oraz 62-latek z Falsztyna.

Tragedia dotknęła także dwie kolejne rodziny z Niedzicy. Dwóch młodych mieszkańców tej miejscowości zostało ciężko rannych i przetransportowano ich do szpitala.

Informacja o ofiarach wstrząsnęła mieszkańcami Podhala. Dla lokalnej społeczności to szczególnie bolesna wiadomość – w jednym tragicznym zdarzeniu życie stracili mieszkańcy dwóch podhalańskich miejscowości.

Ciężarówka wjechała w pracowników

Według dotychczasowych ustaleń kierujący ciężarówką wjechał w pojazdy zabezpieczające miejsce prowadzonych prac, a następnie uderzył w znajdujących się tam robotników.

Kierowca został zatrzymany. Ma zostać przesłuchany przez prokuratora, który będzie prowadził dalsze czynności w sprawie.

Śledztwo ma wyjaśnić dokładny przebieg tragedii oraz wszystkie okoliczności, które mogły doprowadzić do tak tragicznego finału.

Pojawiają się poważne pytania o zabezpieczenie prac

Szczególne emocje budzą informacje dotyczące organizacji ruchu i zabezpieczenia miejsca robót. W sieci pojawiło się nagranie wykonane przez kierowcę, który przejeżdżał przez miejsce prac niespełna godzinę przed wypadkiem.

Na nagraniu mają być widoczne pojazdy zabezpieczające roboty oraz pracownicy znajdujący się w ich pobliżu. Pojawiły się również zarzuty, że odległości pomiędzy poszczególnymi elementami zabezpieczenia mogły być znacznie mniejsze niż przewidują zalecenia.

Według przedstawianych informacji jedna z przyczep z poduszką zderzeniową znajdowała się zaledwie około 10 metrów od kolejnego zabezpieczenia, podczas gdy w tego typu organizacji prac odległość powinna być znacznie większa.

Na razie nie wiadomo jednak, czy sposób ustawienia zabezpieczeń miał bezpośredni wpływ na rozmiar tragedii. To właśnie ma ustalić prowadzone śledztwo.

Prokuratura bada wszystkie okoliczności

Śledczy będą analizować zarówno zachowanie kierowcy ciężarówki, jak i sposób organizacji oraz zabezpieczenia prowadzonych na A1 prac.

Do ustalenia pozostaje m.in. dokładny przebieg wypadku, sposób oznakowania miejsca robót oraz rozmieszczenie pojazdów i pracowników.

Jedno jest już pewne: wtorkowy wypadek na A1 zakończył się śmiercią czterech osób. Wśród nich znalazło się dwóch mieszkańców Podhala.

Podhale - najnowsze informacje

Rozrywka