Jedna kandydatka już zrezygnowała, jeden komitet został rozwiązany, a nazwę komitetu Moniki Piątkowskiej próbuje zakwestionować lider innej partii. Tymczasem do końca rejestracji zostały zaledwie trzy dni, a część kandydatów wciąż walczy o wymagane podpisy. Czy lista kandydatów na prezydenta Krakowa jeszcze się skróci i kogo na pewno nie zobaczymy na karcie 27 września?
W skrócie:
- Grażyna Świat zrezygnowała ze startu po konflikcie z Bezpartyjnymi Samorządowcami.
- KWW „Myśl Krakoska i Historia Matematyczna” został rozwiązany po rezygnacji części jego członków.
- Lider partii „Zjednoczeni Ponad Podziałami” kwestionuje nazwę komitetu Moniki Piątkowskiej, ale nie oznacza to automatycznego wykluczenia jej z wyborów.
- Kandydaci mają czas do 3 września do godz. 16.00 na zgłoszenie kandydatur i wymaganych podpisów.
Na początku wyborczego wyścigu zgłoszono aż 24 komitety, ale już wiadomo, że nie każdy z nich umieści swojego kandydata na karcie wyborczej. Grażyna Świat wycofała się po konflikcie z Bezpartyjnymi Samorządowcami, KWW „Myśl Krakoska i Historia Matematyczna” przestał istnieć po rezygnacji części jego założycieli, a wokół Moniki Piątkowskiej pojawił się spór o nazwę komitetu.
Dla pozostałych kandydatów trwa wyścig z czasem. Do czwartku, 3 września, do godz. 16.00 muszą formalnie zgłosić kandydaturę, przedstawiając co najmniej 3 tys. prawidłowych podpisów poparcia. Nie wszyscy mogą już spać spokojnie – w przypadku części komitetów o starcie może zdecydować dosłownie kilkadziesiąt podpisów.
Grażyna Świat: „Czuję się oszukana”
Grażyna Świat miała wystartować jako kandydatka Stowarzyszenia Bezpartyjnych Samorządowców Małopolski. Ostatecznie zrezygnowała, a o kulisach swojej decyzji napisała w mediach społecznościowych. Stwierdziła wprost: „czuję się oszukana”.
Świat to radna i członkini Zarządu Dzielnicy I Stare Miasto. Bezpartyjni promowali ją jako osobę spoza partyjnych sporów; wcześniej była wieloletnią ławniczką krakowskich sądów, a w kampanii używała hasła „Słucham mieszkańców, działam dla Krakowa”
Według jej relacji punktem zapalnym było zaproszenie na wydarzenie, w którym uczestniczyć miał m.in. Grzegorz Braun. Świat twierdzi, że odmówiła, ponieważ chciała prowadzić kampanię jako kandydatka bezpartyjna. Później miała jednak zobaczyć swoje zdjęcie na plakacie zapowiadającym ją jako uczestniczkę wydarzenia. Jak mówiła, nie wyraziła na to zgody.
Po tej sytuacji poinformowała prezesa Bezpartyjnych Samorządowców Małopolski Gniewomira Rokosza-Kuczyńskiego o rezygnacji.
Sam Rokosz-Kuczyński pojawił się następnie na wydarzeniu z udziałem środowiska Konfederacji Korony Polskiej. Bezpartyjni Samorządowcy Małopolski ostatecznie zrezygnowali z wystawiania własnego kandydata i poparli Michała Klimka, kandydata ugrupowania Grzegorza Brauna.
Tym samym nazwiska Grażyny Świat na karcie wyborczej już na pewno nie będzie.
Komitet rozwiązany. Wycofało się troje członków
Jeszcze wcześniej z wyborczego wyścigu wypadł KWW „Myśl Krakoska i Historia Matematyczna”. W tym przypadku nie była to polityczna deklaracja, lecz formalna decyzja wyborcza. Komisarz Wyborczy w Krakowie I stwierdził rozwiązanie komitetu z mocy prawa. Powodem była rezygnacja trojga jego członków. W efekcie liczba osób tworzących komitet spadła poniżej wymaganego minimum.
To oznacza, że z pierwotnych 24 komitetów formalnie pozostały 23.
Wniosek przeciw Piątkowskiej. Czy może wypaść z wyborów?
W poniedziałek pojawił się kolejny wyborczy „smaczek”. Wojciech Kornowski, lider partii „Zjednoczeni Ponad Podziałami”, zwrócił się do Krajowego Biura Wyborczego w Krakowie, kwestionując nazwę KWW Moniki Piątkowskiej – Ponad Podziałami.
Według niego użycie zwrotu „Ponad Podziałami” narusza prawa jego partii i powinno skutkować niedopuszczeniem Piątkowskiej do wyborów. Na razie jest to jednak wniosek Kornowskiego, a nie decyzja organu wyborczego.
Sprawa nie jest całkowicie pozbawiona podstaw prawnych. Kodeks wyborczy przewiduje, że nazwa i skrót nazwy komitetu wyborczego wyborców muszą odróżniać się od nazw lub skrótów zarejestrowanych partii politycznych i organizacji.
Organy wyborcze potrafią takie nazwy kwestionować. W 2019 roku PKW wezwała do zmiany nazwy KWW „Prawda i Sprawiedliwość”, uznając, że nie odróżnia się ona wystarczająco od zarejestrowanego stowarzyszenia „Sprawiedliwość i Prawda”. Komitet ostatecznie wystartował pod zmienioną nazwą „Prawda i Sprawiedliwość dla Polski”.
W przypadku Piątkowskiej są jednak argumenty przemawiające za ostrożnością w przewidywaniu jej wykluczenia z wyborów.
Po pierwsze, Komisarz Wyborczy w Krakowie już przyjął zawiadomienie o utworzeniu jej komitetu właśnie pod nazwą „KWW Moniki Piątkowskiej – Ponad Podziałami”.
Po drugie, już po zarejestrowaniu partii Kornowskiego organy wyborcze dopuszczały inne komitety wykorzystujące to samo sformułowanie. W wyborach uzupełniających w Gubinie w lutym 2026 roku działał KWW „Ponad Podziałami dla Mieszkańców”, a w wyborach w Oksie w grudniu 2025 roku – KWW „Oksa Ponad – Podziałami”.
Dlatego na obecnym etapie trudno mówić o realnym przesądzeniu, że Piątkowska może zostać usunięta z wyborów. Samo użycie słów „Ponad Podziałami” nie powodowało dotychczas automatycznego odrzucania innych komitetów.
Co więcej, wcześniejsze spory o nazwę kończyły się przede wszystkim koniecznością jej zmiany, a nie automatycznym wyeliminowaniem osoby starającej się o mandat.
Ostatnie dni na podpisy. Dla niektórych liczy się każdy głos
Dla wielu kandydatów największym problemem nie są dziś sondaże ani polityczna konkurencja, ale znacznie bardziej przyziemny wymóg: co najmniej 3 tys. prawidłowych podpisów mieszkańców Krakowa. Część sztabów może już odetchnąć, inni wciąż liczą każdą kartę.
26 sierpnia podpisy złożyli Michał Drewnicki, Łukasz Gibała i Aleksandra Owca. Drewnicki deklarował wówczas ponad 6 tys. zebranych podpisów, a Gibała ponad 5 tys. Sztab Owcy nie podał publicznie dokładnej liczby.
Wymagany próg przekroczyła również Monika Piątkowska, która informowała o ponad 5 tys. podpisów. Jej sztab mimo to nadal przyjmował kolejne listy. To nie przypadek – komitety zwykle starają się mieć zapas, bo podczas weryfikacji część podpisów może odpaść z powodu błędnego PESEL-u, adresu, nieczytelnych danych czy braku uprawnień wyborcy do poparcia kandydata w Krakowie.
Do tego grona ma dziś dołączyć Jan Hoffman. Jego komitet zapowiedział, że w poniedziałek, 31 sierpnia, o godz. 16.00 formalnie zgłosi kandydaturę bezpartyjnego Hoffmana. Nie podał, ile dokładnie podpisów zebrał, ale do rejestracji potrzebne jest co najmniej 3 tys. prawidłowych.

Znacznie bardziej nerwowo wygląda finisz kampanii Łukasza Wantucha. Były radny od początku zapowiadał nietypową i oszczędną kampanię – bez billboardów, plakatów i kosztownej reklamy, za to opartą na programie i mediach społecznościowych. Taki model ma jednak swoją cenę. Wantuch sam przyznawał, że dla kandydata bez rozbudowanych partyjnych struktur właśnie zebranie podpisów może być jednym z największych wyzwań.
Jeszcze 26 sierpnia informował, że ma ich około 1500, czyli połowę wymaganego minimum. Potem zaapelował do mieszkańców o pomoc. Jak napisał, po jego poście zgłosiło się wiele osób, ale sytuacja wciąż nie jest do końca jasna, bo część kart z podpisami znajduje się u osób zbierających je wśród rodziny i znajomych.
Wantuch chce złożyć dokumenty w czwartek, 3 września o godz. 14.00, czyli zaledwie dwie godziny przed końcem terminu.
„Po moim ostatnim poście napisało do mnie mnóstwo osób. Mam nadzieję, że uda się wszystko dograć. Zostały trzy ostatnie, kluczowe dni. Podpisy będę składał w czwartek o godzinie 14.00. Nie wiem dokładnie, ile mam teraz, gdyż większość druków poparcia jest wśród osób, które zbierają podpisy wśród rodziny i znajomych. Może się okazać, że 20–30 podpisów zadecyduje o wygranej, dlatego proszę Was o wsparcie” – napisał Wantuch.
I właśnie te 20–30 podpisów może być symbolem końcówki tej kampanii. O ile część kandydatów ma już formalności za sobą, o tyle w przypadku innych ostatnie dni mogą zdecydować, czy w ogóle znajdą się na karcie wyborczej.
Na dziś nie ma publicznego, wiarygodnego potwierdzenia przekroczenia 3 tys. podpisów m.in. przez Darię Gosek-Popiołek, Bartosza Bocheńczaka, Michała Klimka, Mariana Banasia, Sławomira Pietrzyka czy Mariannę Schreiber. Nie oznacza to, że wymaganej liczby nie mają – część komitetów po prostu nie podała aktualnych wyników zbiórki. Wiadomo jednak, że jeszcze w ostatnich dniach przynajmniej niektóre z nich wciąż zachęcały do przynoszenia kolejnych list.
Czasu jest coraz mniej. Termin zgłaszania kandydatów Miejskiej Komisji Wyborczej mija właśnie w czwartek, 3 września, o godz. 16.00. Dopiero po weryfikacji podpisów będzie wiadomo, jak długa ostatecznie okaże się karta do głosowania 27 września.


















