Tragicznie zakończyła się wędrówka 55-letniego turysty z Polski po słowackiej stronie Tatr Wysokich. Mężczyzna nagle stracił przytomność podczas pobytu w Dolinie Mięguszowieckiej. Pomimo natychmiast rozpoczętej reanimacji jego życia nie udało się uratować.
Do tragedii doszło w poniedziałek, 31 sierpnia, przed południem. 55-letni Polak znajdował się w rejonie Doliny Mięguszowieckiej, powyżej Wielkiego Żabiego Stawu Mięguszowieckiego.
W pewnym momencie turysta stracił przytomność i przestał oddychać. Na pomoc ruszyli świadkowie zdarzenia, którzy rozpoczęli resuscytację krążeniowo-oddechową.
Na miejsce dotarli ratownicy
Akcję ratunkową przejęli następnie lekarz oraz ratownik górski. Zostali przetransportowani w rejon zdarzenia śmigłowcem.
Pomimo prowadzonej reanimacji nie udało się przywrócić funkcji życiowych 55-letniego turysty. Mężczyzna zmarł na szlaku.
Ciało Polaka zostało następnie przetransportowane do Starego Smokowca.
Tragedia przypomina, że nawet podczas letnich i pozornie bezpiecznych wędrówek w Tatrach może dojść do nagłego zagrożenia życia. W górach warto zachować szczególną ostrożność, obserwować swój stan zdrowia i nie ignorować niepokojących objawów.


















