Mimo kolejnych deklaracji i działań zapowiadanych przez firmę Saria problem uciążliwego zapachu w gminie Gołcza nadal pozostaje nierozwiązany. Mieszkańcy oraz lokalni radni od lat alarmują, że działalność zakładu Secanim w Wielkanocy negatywnie wpływa na codzienne życie okolicznych miejscowości. Skargi na odór nie ustają, a najnowsza wymiana pism pomiędzy samorządem a centralą spółki pokazuje, że konflikt pomiędzy obiema stronami wciąż trwa.
Zakład należący do firmy Saria, działający pod nazwą Secanim, znajduje się na terenie miejscowości Wielkanoc, w niewielkiej odległości od centrum Gołczy. Przedsiębiorstwo zajmuje się przetwarzaniem oraz utylizacją odpadów pochodzenia zwierzęcego. Tego typu działalność od początku budziła obawy mieszkańców dotyczące możliwych uciążliwości zapachowych. Jak podkreślają mieszkańcy oraz przedstawiciele lokalnego Stowarzyszenia Stop Smród Saria, problem nie polega jednak na samym istnieniu zakładu, lecz na skali odoru, który ich zdaniem regularnie pojawia się w okolicy.
Według danych przedstawionych przez stowarzyszenie, od stycznia do kwietnia 2026 roku zgłoszono już 212 przypadków dotyczących uciążliwości zapachowych związanych z działalnością zakładu. Mieszkańcy wskazują, że odór jest wyczuwalny nie tylko w bezpośrednim sąsiedztwie firmy, ale również w centrum Gołczy i okolicznych miejscowościach. Skargi dotyczą zarówno godzin dziennych, jak i wieczornych.
„My walczymy o zwykłe rzeczy”
Przedstawiciele mieszkańców podkreślają, że problem wpływa na ich codzienne funkcjonowanie. Karolina Gronkiewicz-Pypno ze Stowarzyszenia Stop Smród Saria zwraca uwagę, że mieszkańcy oczekują przede wszystkim normalnych warunków życia.
– To takie smutne, bo jedyne czego chcemy, to braku smrodu. Chcemy, żeby na wiosnę nasze dzieci mogły otwierać okna w szkole i wyjść na boisko. Nie chcemy mieć odruchu wymiotnego i bólu głowy, wychodząc na zewnątrz. Chcemy pójść na mecz do Wielkanocy i nie musieć uciekać bo śmierdzi. My walczymy o zwykłe rzeczy.
– napisała na Facebooku Karolina Gronkiewicz-Pypno.
Nadzieje na poprawę sytuacji pojawiły się w 2024 roku, kiedy na terenie zakładu zamontowano biofiltr. Instalacja miała ograniczyć emisję odorów i poprawić komfort życia mieszkańców okolicznych miejscowości. Według mieszkańców i samorządowców oczekiwanych efektów jednak nie osiągnięto. Problem nie zniknął, a zgłoszenia dotyczące odoru nadal napływały do urzędu gminy oraz stowarzyszenia.
Dodatkowym źródłem napięć stał się brak bezpośredniego dialogu pomiędzy przedstawicielami firmy a lokalną społecznością. Jak podkreślają mieszkańcy, przedstawiciele Sarii nie pojawiali się na sesjach rady gminy ani spotkaniach organizowanych w związku z problemem zapachowym, mimo kierowanych zaproszeń. W tej sytuacji radni zdecydowali się skierować oficjalne pismo bezpośrednio do warszawskiej centrali spółki.
W piśmie samorządowcy zwrócili uwagę na dużą liczbę zgłoszeń dotyczących odorów oraz poprosili o konkretne informacje na temat działań podejmowanych przez firmę w celu ograniczenia uciążliwości zapachowych.
– W związku z bardzo dużą ilością zgłoszeń od mieszkańców o dalszej uciążliwości zapachowej emitowanej przez zakład Saria oddział w Wielkanocy, prosimy o informacje, jakie zostały podjęte działania zmniejszające uciążliwość zapachową i czy w ogóle zostały jakieś podjęte.
– napisali radni.
W dalszej części dokumentu zaznaczyli również, że dotychczasowe zapewnienia firmy nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
– Dotychczasowe państwa obietnice i zapewnienia o ciągłych pracach nad poprawą i ulepszeniem instalacji antyodorowej według odczuć mieszkańców, a także gości odwiedzających naszą gminę, nie przynoszą żadnych efektów.
– podkreślili autorzy pisma.
Radni oraz mieszkańcy wskazują także na szerszy wymiar problemu. Ich zdaniem uciążliwości zapachowe negatywnie wpływają na rozwój gminy, zniechęcają potencjalnych nowych mieszkańców oraz ograniczają możliwość korzystania z infrastruktury rekreacyjnej i sportowej. Pod pismem skierowanym do centrali firmy podpisało się wszystkich 15 radnych gminy oraz około 270 mieszkańców. Przedstawiciele stowarzyszenia przekonują, że liczba podpisów mogłaby być znacznie większa, jednak czas przeznaczony na zbieranie podpisów był ograniczony.
Dalsza część artykułu pod galerią zdjęć


Pismo skierowane do firmy Saria / Fot: Stowarzyszenie Stop Smród Saria / Facebook
Kilka dni temu do Gołczy dotarła odpowiedź z warszawskiej centrali Sarii. Firma zapewnia w niej, że rozumie obawy mieszkańców i traktuje problem zapachowy poważnie. Jednocześnie podkreśla, że zakład funkcjonuje zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz na podstawie wymaganych decyzji administracyjnych i środowiskowych.
Podpisany pod odpowiedzią dyrektor Arkadiusz Sokołowski przedstawił osiem działań, jakie spółka miała wdrożyć w ostatnim czasie w celu ograniczenia uciążliwości zapachowych. Część z nich dotyczy kwestii technicznych związanych z funkcjonowaniem instalacji, natomiast pozostałe odnoszą się do organizacji pracy zakładu.
Wśród działań organizacyjnych wymieniono między innymi skrócenie czasu oczekiwania samochodów z surowcem na rozładunek oraz rezygnację ze składowania surowca w workach typu big-bag poza halami zakładu. Według przedstawicieli firmy działania te mają ograniczyć miejsca, w których może dochodzić do powstawania lub kumulowania się odorów.
– Powyższe działania są ukierunkowane na ograniczenie miejsc, w których zapach może powstawać, kumulować się lub wydostawać poza instalację. Ich efekty będą oceniane w bieżącej pracy zakładu, a w razie potrzeby będą wprowadzane dalsze korekty organizacyjne lub techniczne.
– napisano w odpowiedzi skierowanej do gminy.
Pisma krążą, a w gminie Gołcza ciągle śmierdzi
Deklaracje firmy nie uspokajają jednak mieszkańców. Jak podkreślają przedstawiciele Stowarzyszenia Stop Smród Saria, mimo zapowiadanych działań zgłoszenia dotyczące odorów nadal wpływają. Według mieszkańców problem pozostaje odczuwalny szczególnie podczas cieplejszych dni oraz przy określonych warunkach pogodowych.
Sprawa może mieć dalszy ciąg również na poziomie administracyjnym. W najbliższym czasie starosta miechowski ma ponownie wystąpić o przeprowadzenie przeglądu ekologicznego zakładu. Poprzednia próba zakończyła się jednak uchyleniem decyzji przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze po odwołaniu złożonym przez firmę. Mieszkańcy oczekują realnej poprawy sytuacji i skutecznego ograniczenia odorów, natomiast firma zapewnia, że prowadzi działania mające zmniejszyć uciążliwości związane z funkcjonowaniem zakładu. Na razie nic nie wskazuje na szybkie zakończenie konfliktu.



















