To miała być chwila dziecięcej „zabawy”, a skończyło się stratami sięgającymi około 170 tys. zł. W niedzielę, 26 kwietnia, po południu na obrzeżach Nowej Huty rozegrał się scenariusz, którego nikt się nie spodziewał.
Na obrzeżach Nowej Huty, we Wróżenicach, strażacy gasili pożar dwóch stodół. Do zdarzenia doszło w niedzielę, 26 kwietnia. Na szczęście w środku nie było ludzi ani zwierząt, więc nikt nie został ranny.
O akcji przejmująco napisali też strażacy z OSP Wróżenice. Jak podkreślili, to była jedna z tych interwencji, które zostają w pamięci na długo. Pożar wybuchł zaledwie kilkaset metrów od remizy, a płonął dobytek ich sąsiadów i mieszkańców osiedla. Zagrożone były też pobliskie domy.
W swoim wpisie druhowie podziękowali wszystkim jednostkom PSP i OSP, które brały udział w akcji, podkreślając, że wspólnymi siłami udało się opanować sytuację. Oprócz zdjęć opublikowali też animację ze zdjęciami z akcji.
Szybko okazało się, że za wszystkim stoją dzieci. Jak podała małopolska policja, funkcjonariusze ustalili, że to troje 9-latków podpaliło jeden z budynków. Ogień nie zatrzymał się jednak w jednym miejscu, bo silny wiatr przeniósł płomienie na sąsiednie zabudowania. W pożarze spłonęły dwie stodoły, urządzenia rolnicze i ciągnik zaparkowany obok jednego z budynków. Właściciele wstępnie wycenili straty na około 170 tys. zł.
Sprawa trafi do sądu rodzinnego. Ponieważ sprawcami są osoby małoletnie, rodzice muszą liczyć się z tym, że mogą zostać zobowiązani do naprawienia szkody finansowej. Policja apeluje też do opiekunów, by uważniej pilnowali dzieci i rozmawiali z nimi o skutkach takich „zabaw”.



















