niedziela, 17 kwietnia 2022 17:19

"Chodzi i smaruje sadzą". Siuda Baba znów na wielickim Rynku. Gdzie jeszcze ją spotkamy?

Autor Marzena Gitler
"Chodzi i smaruje sadzą". Siuda Baba znów na wielickim Rynku.  Gdzie jeszcze ją spotkamy?

Siuda Baba, czyli tajemnicza postać, trochę straszna, trochę śmieszna, która w poniedziałek wielkanocny chodzi po wsi i smaruje sadzą dziewczęta, znów pojawi się na wielickim Rynku. - Siuda Baba nie jest jednak postacią humorystyczną. To postać trochę tajemnicza, trochę złowieszcza - uważa Katarzyna Chorobik, kierowniczka Zespołu Regionalnego "Mietniowiacy", który od kilkunastu lat kultywuje tradycję rodem z Lednicy Górnej.

Kim jest Siuda Baba?

Skąd pochodzi ten sięgający korzeniami jeszcze czasów pogańskich zwyczaj? Dlaczego kultywowany jest właśnie w Wieliczce? - W naszym obrzędzie przedstawiamy legendę związaną z Lednicą Górną, gdzie miała się mieścić świątynia pogańskiej bogini Ledy. W świątyni tej płynął wieczny ogień, którego strzegły kapłanki - przypomina Katarzyna Chorobik, pełniąca obowiązki kierownika zespołu "Mietniowiacy", który od kilkunastu lat kultywuje tradycję rodem z Lednicy Górnej. - Kapłanki nie mogły oddalać się ze świątyni przez cały rok. Musiały cały czas dbać o ten ogień i właśnie z nadejściem wiosny pojawiała się dla nich szansa, żeby mogły wrócić do swojego życia, ale pod warunkiem, że znajdą za siebie zastępstwo. To główna idea tej legendy i do niej nawiązujemy. Siuda Baba to postać, która strzeże tego ogniska - mówi pani Katarzyna.

Trzy mieszkanki Wieliczki porwane przez Siude Baby - fot. z 1935 r. NAC

Do pogańskiej legendy z biegiem czasu dodawano akcenty chrześcijańskie; elementami stroju Siudej Baby jest choćby różaniec oraz krzyż. Różaniec jest wykonany z kasztanów lub z ziemniaków. Krzyż jest usmolony. Ten usmolony krzyż Siuda Baba daje do całowania. Można się jednak od tego wykupić. Smaruje też napotkane osoby, zwłaszcza dziewczęta, sadzą. Siuda Baba zbiera też "na tabackę", a jak się jej te  datki daje - życzy szczęścia. Towarzyszy jej strzelający z bata Cygan. - Oczywiście my prezentujemy ten zwyczaj w formie scenicznej. Łączymy przedstawienie legendy Siudej Baby z pokazem tańców około wiosennych, które też wywodzą się z naszego najbliższego regionu - mówi nasza rozmówczyni.

Kolorowo i wiosennie

Siudej Babie towarzyszą inne postacie i szereg tradycyjnych rekwizytów. - Pojawią się śmiguśnicy czyli orszak krakowiaków, którzy przychodzili z domu do domu i wozili ze sobą tzw. ogródek. To taki mały wózeczek, zdobny kokardkami i bukszpanem z figurą Chrystusa Zmartwychwstałego. To jest tradycja o szerszym zasięgu, nie tylko nasza, lokalna. Będzie taniec dziewczyn z gałązką kwitnącej jabłoni i pojawią się ważne, związane z obrzędowością wiosenną, rekwizyty, jak choćby kogutek, który zostanie przywieziony na specjalnym wózeczku z palmami. Jest on symbolem budzącego się życia i witalności. Chłopaki z kolei będą mieli kijki, które nazywają się bocianami. Z tymi kijami tańczą i w pewnym momencie zakładają je nawet na dziewczyny, więc jest też element zalotny - flirtu i zaczepiania. I oczywiście będą też pisanki, które są rozdawane przez dziewczyny chłopakom podczas jednego z tańców. Pisanka to symbol odnoszący się do wiosny - nowego cyklu w przyrodzie i w życiu człowieka. Występ wieńczymy wspólną zabawą. Całość - jak przystało na nasz region, skończy się krakowiakiem - mówi kierowniczka "Mietniowiaków", którzy przypominają zwyczaj już od kilkunastu lat. - Siuda Baba zawsze się cieszyła dużym zainteresowaniem. Obrzęd przypominamy już od 2005 roku. Przedstawialiśmy ją początkowo w ogrodzie Żupnym w Wieliczce, potem przez wiele lat przy kościele Świętego Klemensa, a teraz będzie na Rynku. Przez ostatnie 2 lata pokaz nie odbył z powodu pandemii - dodaje Katarzyna Chorobik.

Siuda Baba w przedwojennej Wieliczce - fot. NAC

To trzeba zobaczyć!

Jak to się stało, że inscenizację w poniedziałek wielkanocny przygotowują właśnie "Mietniowiacy"? - Pierwszy nasz pokaz odbył się  w 2005 roku. Scenariusz przygotowała kierowniczka zespołu, Maria Idzi, na podstawie materiałów źródłowych, zarówno jeżeli chodzi o historię opowiadaną, jak i materiały muzealne. Do tego scenariusza zawsze nawiązujemy, ale staramy się go troszkę urozmaicać w warstwie formy, przekazując jednak niezmienną treść.  Wielokrotnie program ten wykonywaliśmy także w innych okolicznościach - na festiwalach, m.in. w Hagenau we Francji , Ogólnopolskim Festiwalu Folkloru w Świnoujściu, czy w Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Zawsze dużą wagę przywiązujemy do rekwizytów występujących w programie. Są to na przykład wózeczek z rzeźbionymi postaciami w strojach krakowskich, palmami i kogutem, gałąź kwitnącego drzew, ozdobiona kokardkami, ogródek czyli wózeczek z figurą Chrystusa Zmartwychwstałego, kije nazywane bocianami. Są kolorowe i misterne, warto je zobaczyć. Zapraszamy - dodaje pani Katarzyna Chorobik.

Ciągle chodzi i smaruje sadzą!

Warto dodać, że Siude Baby ciągle można spotkać w lany poniedziałek w różnych miejscach gminy Wieliczka. - Jak się przyjedzie do Wieliczki w lany poniedziałek, to tych Siudych Bab jest dużo. Generalnie ta tradycja jest podtrzymywana w Lednicy Górnej, skąd się  wywodzi. Tam Siuda Baba ciągle chodzi po domach. Przebierają się za nią i kultywują zwyczaj mieszkańcy. U mnie nigdy nie była - zdradza nasza rozmówczyni - ale mój brat bywał czasami w Lednicy i opowiadał, że wpada do domów i smaruje.

Siude Baby w okolicach Wieliczki - fot. NAC

Dlaczego Siudą Babą jest przebrany i usmarowany na czarno mężczyzna? - Dlaczego tak jest? Powiem szczerze, że jakoś nigdy w to nie wnikałam. Zawsze to była taka postać. W naszej scenicznej Siudej Babie staramy się wyeksponować jej tajemniczość, trochę złowieszczą. Z całą pewnością nie jest to postać humorystyczna. Przebranie w kobiece spódnice mężczyzny wydaje się wprawdzie takim zabiegiem, ale raczej chodziło tu bardziej o wzbudzenie strachu niż śmieszności - mówi Katarzyna Chorobik.

Towarzyszem Siudej Baby jest "Cygan". - U nas ten "Cygan" strzela z bata i to jest jego główna rola, ale jednak jest nieodłączny - dodaje kierowniczka "Mietniowiaków".

Siuda Baba w Wieliczce i Krakowie

Kiedy ten spektakl będzie można zobaczyć w Wieliczce? - Zapraszamy w lany poniedziałek około godziny 12:00, ale tak naprawdę poczekamy, aż skończy się msza w kościele św. Klemensa - zaprasza Katarzyna Chorobik.

Oprócz Lednicy Górnej i pokazu na wielickim Rynku, pokaz legendy o Siudej Babie będzie można zobaczyć też na Rynku Głównym w Krakowie. W poniedziałek, 18 kwietnia na scenie w ramach jarmarku wielkanocnego o godz. 12.30 odbędzie się konkurs na najpiękniejsze drzewko emausowe, a o godz. 14 pokaz tradycji i obrzędów wielkanocnych. Postać Siudej Baby przypomną tam Stowarzyszenie Folklorystyczne „Teatr Regionalny” i „Teatr Po Latach”.

Zaczynają już w przedszkolu

Warto dodać, że "Mietniowiacy" to wyjątkowy zespół regionalny z siedzibą właśnie w podwielickim Mietniowie, bo uczestniczą w nim aż trzy, a czasem nawet cztery pokolenia.  - Mamy już swoją długą, nawet bardzo długą, można powiedzieć, tradycję, bo istniejemy już 62 lata nieprzerwanie. Zespół jest społecznością wielopokoleniową. Kultywujemy lokalny folklor, czyli przyśpiewki, tańce, piosenki z naszej najbliższej okolicy. Specjalizujemy się właśnie w naszym regionie i przedstawiamy folklor krakowski. Nasz zespół łączy pokolenia. To zespół, można powiedzieć, rodzinny. Zasadniczym trzonem zespołu, który najczęściej występuje na scenie, jest młodzież w wieku studenckim pomiędzy 20. a 30. rokiem życia. Natomiast dzieci zaczynają się już u nas uczyć tych tradycyjnych treści w przedszkolu (Przedszkole Samorządowe w Mietniowie),  któremu przyświeca idea kultywowania folkloru. To rozśpiewane, roztańczone, regionalne przedszkole i na edukację w tym duchu pani dyrektor Renata Popiołek kładzie duży nacisk. Dzieci uczą się  tańców ludowych, śpiewają się piosenki ludowe, obcują z regionalnymi tradycyjnymi zabawkami - podkreśla Katarzyna Chorobik.

fot. Zespół Regionalny "Mietniowiacy"

Wieliczka

Wieliczka - najnowsze informacje