wtorek, 4 sierpnia 2026 08:27, aktualizacja 2 godziny temu

Suche krany w Biskupicach. Problem z wodą wraca od lat

💬Komentarze
Kran
Kran / Pixanay

Najpierw spadało ciśnienie, później w części domów woda przestała płynąć. Kryzys rozpoczął się na przełomie czerwca i lipca, a pod koniec miesiąca dotknął kolejnych miejscowości. Mieszkańcy gminy Biskupice zbierają relacje, zawiadomili sanepid i zwrócili się o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich. Wójt wskazuje na suszę i zależność od zewnętrznych dostawców, ale przyznaje: gmina nie ma własnego ujęcia wody.

W skrócie:

  • problemy z wodą w gminie Biskupice nasiliły się już pod koniec czerwca,
  • część mieszkańców przez kilka dni nie miała wody lub korzystała z niej tylko przez krótki czas,
  • gmina kupuje wodę od Gdowa, Wieliczki i Niepołomic,
  • mieszkańcy zawiadomili sanepid i wysłali wniosek o interwencję do RPO.

Woda z butelek i mauzerów

Problemy zaczęły się jeszcze pod koniec czerwca. Najtrudniejsza sytuacja panowała między innymi w Sławkowicach. Według relacji mieszkańców w części domów przez trzy lub cztery dni wody nie było wcale albo ciśnienie było tak niskie, że nie można było normalnie korzystać z instalacji. Po wodę trzeba było jeździć z kanistrami i wiadrami do punktów uruchamianych w sąsiednich miejscowościach.

26 czerwca gmina poinformowała, że po zawiadomieniu otrzymanym od Zakładu Gospodarki Komunalnej w Gdowie przerwy mogą objąć Łazany, Sławkowice, Jawczyce i Zborówek. W kolejnych dniach problemy wystąpiły również w Sułowie, Biskupicach oraz części Bodzanowa, Szczygłowa i Zabłocia.

Przy remizach, szkołach i zbiorniku w Łazanach uruchamiano zastępcze punkty poboru. Woda pitna była wydawana w butelkach, a użytkowa – niezdatna do spożycia – w mauzerach. Punkty działały jednak tylko w wyznaczonych godzinach, niekiedy przez godzinę dziennie. Mieszkańcy zwracali uwagę, że takie rozwiązanie było szczególnie trudne dla osób pracujących, starszych i pozbawionych własnego transportu. Na braki wody nałożyła się fala upałów.

Pod koniec lipca kryzys powrócił. 31 lipca od godz. 18 dostawy wody zostały wstrzymane dla mieszkańców Jawczyc, Zborówka i Woli Podłazańskiej w Łazanach. Następnie wyłączeniem objęto również część Zabłocia – przysiółek Surówki. Ponownie uruchomiono punkty z wodą przy świetlicach i zbiorniku w Łazanach.

3 sierpnia gmina poinformowała o przywróceniu dostaw i odwołaniu punktów zastępczych. Nadal jednak apeluje o używanie wody wyłącznie do podstawowych potrzeb oraz rezygnację z podlewania, mycia samochodów i napełniania basenów.

Mieszkańcy domagają się wyjaśnień

Mieszkańcy sygnalizują, że nie jest to jedynie krótkotrwały skutek tegorocznej suszy. Już 28 czerwca w internetowej grupie „Protest Gmina Biskupice” rozpoczęto zbieranie informacji o skali problemu. Mieszkańcy byli proszeni o wskazanie, od kiedy nie mają wody, czy wcześniej występowało niskie ciśnienie i jak na zgłoszenia odpowiadały gmina oraz wodociągi.

Sprawa została zgłoszona do sanepidu, który jednak nie stwierdził nieprawidłowości i przypomniał, że za jakość wody odpowiedzialna jest gmina. Przygotowano również podpisany przez wiele osób wniosek o interwencję do Rzecznika Praw Obywatelskich. Opisano w nim wieloletnie przerwy w dostawach wody, niskie ciśnienie, trudności w wyżej położonych częściach gminy oraz zastrzeżenia do jakości wody i sposobu informowania o zagrożeniach.

Na 4 lipca mieszkańcy zaplanowali spotkanie w remizie OSP Biskupice, na które zaprosili wójt Renatę Gawlik. Oczekują przede wszystkim informacji, jak samorząd zamierza zabezpieczyć dostawy do czasu wybudowania własnego ujęcia oraz w jaki sposób będzie informował o kolejnych przerwach.

Wójt: „Nie mamy alternatywy”

Wójt Renata Gawlik w rozmowie z kanałem Zero wyjaśniła, że Biskupice nie dysponują obecnie własnym ujęciem. Woda jest kupowana od trzech sąsiednich gmin: Wieliczki, Gdowa i Niepołomic. Kiedy jeden z dostawców ogranicza przesył, pozostałe źródła nie zawsze są w stanie wyrównać niedobór.

Jak przekazała wójt, w umowie z dostawcą z Gdowa zapisano możliwość wstrzymywania dostaw od maja do września, między innymi w razie spadku poziomu wody na stacji uzdatniania. To właśnie ograniczenia po stronie Gdowa miały być bezpośrednią przyczyną części ostatnich problemów.

Samorząd przygotowuje własne ujęcie w Bodzanowie. Wykonano już studnię głębinową o deklarowanej wydajności 46 metrów sześciennych na godzinę. Planowana jest stacja uzdatniania, zbiornik retencyjny oraz modernizacja sieci. Wartość całego projektu przekracza 15 mln zł, z czego ponad 10 mln zł ma pochodzić z funduszy europejskich. Zgodnie z dokumentacją inwestycja powinna zostać zakończona do maja 2029 roku. Do tego czasu część gminy nadal będzie uzależniona od możliwości sąsiednich wodociągów.

Problemy w Gdowie uderzają też w Biskupice

Sytuacja w Biskupicach jest ściśle związana z tym, co dzieje się w gminie Gdów. Tamtejszy zakład zaopatruje nie tylko własnych odbiorców, ale również część sąsiedniej gminy. Tymczasem i tam pojawiły sie problemy z zapewnieniem wody własnym mieszkńcom.

1 sierpnia ZGK w Gdowie ostrzegł przed możliwą przerwą w dostawie do Winiar, Kunic, Huciska i Rudnika. Dla mieszkańców Winiar przygotowano wodę przeznaczoną do spożycia po przegotowaniu, wydawaną przy szkole podstawowej oraz na Winiarach Górkach. Jako powód wskazano trudną sytuację hydrologiczną.

W opublikowanym wcześniej materiale „Gdzie znika woda?” przedstawiciele lokalnych wodociągów tłumaczyli, że podczas upałów zużycie gwałtownie rośnie. Jednoczesne podlewanie trawników i napełnianie przydomowych basenów powoduje nagły, bardzo duży pobór z sieci. Gdy obniża się wydajność ujęcia, zbiorniki nie nadążają z uzupełnianiem, a skutkiem są spadki ciśnienia i przerwy w dostawach.

W Gdowie nie jest to nowy problem. Apele o ograniczenie poboru wody podczas upałów pojawiały się także w poprzednich latach. Tegoroczny kryzys pokazał jednak, że niedobór po jednej stronie granicy gminy szybko odczuwają mieszkańcy po drugiej.

W Wieliczce pytają o jakość

Inny charakter mają zastrzeżenia zgłaszane w Wieliczce. Tutaj dyskusja dotyczy przede wszystkim jakości wody. Mieszkańcy skarżą się na jej twardość, osad pozostający na urządzeniach, a także okresowe zmętnienie, nietypową barwę lub zapach.

16 lipca radny Dominik Mikuła skierował do burmistrza Rafała Ślęczki interpelację. Zapytał między innymi, czy woda może być bezpiecznie spożywana bez gotowania, jak często badane są próbki, z jakich ujęć pochodzi woda oraz jakie działania służą poprawie jej jakości.

Radny przypomniał też skażenie z lipca 2020 roku, gdy bakterie z grupy coli wykryto w wodociągu zaopatrującym Wieliczkę i kilka okolicznych miejscowości. Alert RCB objął wówczas około 30 tys. odbiorców, a wodę pitną dostarczano beczkowozami.

Po złożeniu interpelacji radny zwrócił uwagę, że na stronie ZGK opublikowano kolejne wyniki badań próbek pobieranych w czerwcu i lipcu. Obecnie spółka udostępnia wyniki między innymi z Węgrzc Wielkich, Sierczy, Wieliczki, Grabia, Golkowic i Kokotowa. ZGK podkreśla, że analizy wykonują niezależne, zewnętrzne laboratoria. Samo pojawienie się osadu czy wysoka twardość nie oznaczają automatycznie zagrożenia mikrobiologicznego, ale mieszkańcy oczekują częstych badań i szybkiego publikowania rezultatów.

Susza obejmuje coraz większy obszar

Problemy powiatu wielickiego są częścią znacznie szerszego zjawiska. Ograniczenia, apele lub nocne wyłączenia wprowadzano także między innymi w Sułkowicach, Iwkowej, Nowym Brzesku i Mszanie Dolnej. Według zestawienia opisanego przez portal Zero w 2026 roku już 625 polskich gmin apelowało o ograniczenie poboru wody do celów innych niż bytowe.

Mieszkańcy Sułkowic bez wody. Zwołano sztab kryzysowy
W Sułkowicach nocą wyłączana jest woda na części ul. Partyzantów i 1 Maja. Gmina zwołała sztab, mieszkańcy pytają o rozwiązania.

Na początku sierpnia ostrzeżenia przed suszą hydrologiczną obowiązywały w całym kraju. Państwowy Instytut Geologiczny objął województwo małopolskie stanem zagrożenia niżówką hydrogeologiczną na cały sierpień. Oznacza to ryzyko dalszego obniżania się poziomu wód podziemnych, od których zależą studnie i lokalne ujęcia.

Krótkie, gwałtowne ulewy mogą podnieść poziom rzek i powodować podtopienia, ale nie odbudowują szybko zasobów głębinowych. W czasie upałów woda jest potrzebna bardziej niż zwykle, a jednocześnie jest jej coraz mniej. W Biskupicach i Gdowie skutki tej zależności mieszkańcy odczuli już we własnych domach.

Obserwuj nas w Google News

Wieliczka - najnowsze informacje

Rozrywka