poniedziałek, 3 sierpnia 2026 10:38, aktualizacja 2 godziny temu

Nowy apel w sprawie S7. "Nie legitymizujmy procesu"

💬Komentarze
Mapa wcześniejszych wariantów S7 Kraków - Myślenice i post stowarzyszenia "Piąty Wymiar"
Mapa wcześniejszych wariantów S7 Kraków - Myślenice i post stowarzyszenia "Piąty Wymiar" / Głos24

Stowarzyszenie „Piąty Wymiar” z Lusiny wezwało sześć samorządów do bojkotu prac zespołu przy GDDKiA zajmującego się przyszłą trasą S7 Kraków–Myślenice. To kolejny sprzeciw wobec prac zespołu powołanego po protestach spowodowanych wcześniejszymi propozycjami przebiegu S7.

W skrócie:

  • Stowarzyszenie „Piąty Wymiar” zaapelowało do sześciu samorządów, aby nie podsumowywały prac zespołu formularzami przygotowanymi przez GDDKiA.
  • List opublikowano trzy dni przed końcem procedury, choć zastrzeżenia wobec ustalania kryteriów i wag zgłaszano już w maju.
  • Wcześniej z głosowania zrezygnował Kraków, a udział w spotkaniach zawiesiły Myślenice i 22 komitety społeczne.
  • Kolejny bojkot zwiększa presję na GDDKiA, ale nie odpowiada jasno na pytanie, co z dotychczasowymi pracami zespołu.

Apel na trzy dni przed końcem procedury

List został skierowany do władz Krakowa, Mogilan, Myślenic, Sieprawia, Świątnik Górnych i Wieliczki. Stowarzyszenie zwróciło się do samorządowców o niewypełnianie końcowego formularza opinii przygotowanego przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad. "Nie legitymizujmy wadliwego procesu GDDKiA!" - zaapelowało.

Autorzy przekonują, że przekazanie formularza mogłoby zostać potraktowane jako potwierdzenie udziału w wadliwej procedurze, w której – jak napisali – „podstawowe założenia pozostają wadliwe i nie dają gwarancji rzetelnego oraz obiektywnego wyboru wariantu inwestycji”. Ich zdaniem mieszkańcom i przedstawicielom samorządów powierzono zadanie, które powinno należeć do niezależnych ekspertów: ustalanie kryteriów i ich znaczenia w analizie przyszłych wariantów trasy.

Stowarzyszenie mówi o „wyborze w ciemno”, ponieważ uczestnicy mają ustalać znaczenie poszczególnych kryteriów bez znajomości dokładnych wariantów i ich skutków. Jak napisano, „nie można obiektywnie ważyć kryteriów, nie wiedząc, czy dany wariant będzie oznaczał konieczność wyburzenia kilku, czy kilkuset domów”.

Kolejny zarzut dotyczy mechanizmu „dziel i rządź”. Według autorów do wspólnego ustalania wag zaproszono gminy o sprzecznych interesach, przez co każda może próbować ochronić własny teren kosztem sąsiadów. Stowarzyszenie twierdzi również, że zbyt duża liczba kryteriów może rozmyć rzeczywiste koszty społeczne, a zastosowana metodologia nie uwzględnia wyjątkowo gęstej zabudowy, trudnej geologii i cennych terenów przyrodniczych.

Post kończy się emocjonalnym apelem do mieszkańców o oznaczanie w komentarzach wójtów, burmistrzów i prezydentów. „Decyzje o wyburzeniach naszych domów i degradacji środowiska nie mogą być podejmowane na podstawie urzędniczego plebiscytu” – podkreślono.

Stowarzyszenie wskazuje również, że uczestnicy mieli ustalać wagi, nie znając jeszcze konkretnych przebiegów drogi ani rzeczywistych konsekwencji poszczególnych rozwiązań. Zwraca też uwagę na sprzeczne interesy gmin. Każda z nich może bowiem tak określać priorytety, aby oddalić przyszłą trasę od własnego terenu.

Problemem jest jednak data wystąpienia. List datowany jest na 28 lipca, podczas gdy formularze można było wypełniać od 1 do 31 lipca. Apel pojawił się zaledwie trzy dni przed upływem terminu, gdy część samorządów i organizacji mogła już przekazać swoje odpowiedzi.

Czy S7 zagrozi źródełku i kapliczkom? Napisali do kardynała
List do kardynała, modlitwy i msze. W Sieprawiu trwa obrona źródełka związanego z bł. Anielą Salawą przed planami nowej S7.

Te pytania padały już w maju

Sam problem nie został dostrzeżony dopiero pod koniec lipca. Przedstawiciele „Piątego Wymiaru” podnosili podobne wątpliwości podczas trzeciego posiedzenia zespołu 15 maja.

Piotr Filipowicz, reprezentujący stowarzyszenie, pytał wówczas, czemu właściwie ma służyć formularz. Zwracał uwagę, że przedstawiciele poszczególnych gmin będą próbowali wypełnić go w taki sposób, aby S7 nie przebiegała przez ich teren. Ostrzegał też, że uczestnicy mogą nie wiedzieć, jakie skutki przyniesie nadanie poszczególnym kryteriom określonego znaczenia.

Podczas tego samego spotkania Jagoda Kaszuba przekonywała, że strona społeczna nie chce rozstrzygać o wagach i kryteriach, a proponowany formularz może doprowadzić do dalszych konfliktów między mieszkańcami.

Kraków i 22 komitety wycofały się wcześniej

Sprzeciw wobec formuły zespołu pojawił się już na początku jego działalności. Z prawa głosu w zaproponowanym układzie zrezygnował Kraków. Władze miasta nie zgadzały się, aby odpowiedzialność za ustalenie kryteriów wyboru trasy przerzucać na mieszkańców. Zastrzeżenia budził również sposób reprezentacji: liczący blisko 800 tys. mieszkańców Kraków miał otrzymać dwa głosy, podobnie jak znacznie mniejsze samorządy. Miasto nie zrezygnowało jednak z przedstawiania własnego stanowiska. Część krakowskich postulatów znalazła się później w pracach zespołu. Dotyczyło to między innymi ochrony stref B i C Uzdrowiska Swoszowice.

Podczas spotkania 15 maja udział w pracach zawiesił burmistrz Myślenic Jarosław Szlachetka. Następnie podobną decyzję podejmowały kolejne organizacje społeczne. 23 maja wspólne pismo o wstrzymaniu udziału w spotkaniach wystosowały 22 komitety społeczne. Jak podkreśliły, obecny sposób podejmowania decyzji podczas spotkań organizowanych przez GDDKiA nie daje mieszkańcom wystarczającego poczucia wpływu i bezpieczeństwa.

Czym jest „Piąty Wymiar”?

Stowarzyszenie „Piąty Wymiar” zostało zarejestrowane 2 marca 2026 roku. Ma siedzibę w Lusinie w gminie Mogilany. Wśród jego celów statutowych znajdują się ochrona środowiska, racjonalne planowanie przestrzenne, rozwój społeczności lokalnych oraz zwiększanie udziału mieszkańców w procesach decyzyjnych dotyczących przestrzeni i infrastruktury.

Organizacja przedstawia się jako niezależne stowarzyszenie łączące kompetencje prawnicze, inżynieryjne i przyrodnicze. Obecnie znaczna część jej aktywności dotyczy planowanej S7 Kraków–Myślenice. „Piąty Wymiar” był oficjalnym uczestnikiem zespołu powołanego przez GDDKiA.

Nad czym właściwie pracował zespół?

Zadaniem zespołu było ustalenie, według jakich kryteriów przyszłe warianty zostaną ocenione i jaką wagę nadać każdemu z nich. Od początku część uczestników podważała sens powierzania tego zadania mieszkańcom i samorządowcom. Jak zdecydować, czy ważniejsze są domy, boisko, las, ujęcie wody czy koszty inwestycji, skoro nie przedstawiono jeszcze konkretnych wariantów i ich rzeczywistych skutków?

Na ten problem zwrócił uwagę także prof. Andrzej Szarata, rektor Politechniki Krakowskiej i ekspert w dziedzinie transportu. W rozmowie z Głos24 podkreślał, że to planiści powinni projektować drogę. Jego zdaniem wszystkie realne warianty powinni przygotować i porównać tą samą metodą projektanci, natomiast mieszkańcy powinni wskazywać błędy w danych oraz ważne lokalne uwarunkowania.

Najnowszy apel sugeruje ten sam kierunek: kryteria i ich wagi powinni przygotować niezależni eksperci, natomiast mieszkańcy i samorządy powinny przekazywać wiedzę o lokalnych zagrożeniach, zabudowie, środowisku i potrzebach komunikacyjnych.

Spór staje się coraz bardziej polityczny

Wokół S7 coraz wyraźniej pojawia się również polityczna rywalizacja. Samorządowcy, lokalni działacze i komitety są oceniani przez mieszkańców przez pryzmat tego, jak stanowczo sprzeciwiają się przeprowadzeniu drogi przez ich teren. To może prowadzić do swoistej licytacji: kto zaprotestuje wcześniej, mocniej i bardziej widowiskowo. Na temacie budują też swoją pozycję lokalni politycy. Kolejny apel jest zwiększeniem presji na GDDKiA przez samorządy, ale może też utrudniać znalezienie wspólnego rozwiązania i podważyć ostatnie miesiące prac zespołu.

Obserwuj nas w Google News

Powiat krakowski - najnowsze informacje

Rozrywka