wtorek, 4 lutego 2020 12:25

Tarnów. Najważniejsze są nie tyle dobre chęci, co zasoby miłości

Autor Marzena Gitler
Tarnów. Najważniejsze są nie tyle dobre chęci, co zasoby miłości

Niecałe dwa tygodnie temu do tarnowskiego Pogotowia Opiekuńczego 25-letnia matka przyprowadziła czwórkę chłopców, informując personel, iż nie może się nimi opiekować, że chce je tu zostawić. - Weźcie je sobie – powiedziała. – Nie chcę ich wychowywać, nie chcę się nimi zajmować, nie mogę ich utrzymywać…  Prezydent Tranowa Roma Ciepiela zaangażował się w prowadzoną przez tarnowski MOPS akcję znalezienia dla braci rodziny zastępczej. To tym ważniejsze, że najmłodszy ma niewiele ponad rok, a najstarszy niespełna sześć lat.

„Chłopcy mają różnych ojców, którzy opieką nad nimi nie są zainteresowani, podobnie jak najbliżsi krewni. Najmłodszy ma niewiele ponad rok, najstarszy niespełna sześć – poinformował w skierowanym do mediów i mieszkańców apelu prezydent. - Gdy chłopcy trafili do pogotowia byli przestraszeni, zaniedbani, wymagający pomocy lekarskiej… Kilka dni musieli spędzić w szpitalu z powodu rozległego świerzbu. Teraz już doszli do siebie, są bardzo żywi, lgną do ludzi, mają doskonały kontakt z opiekunami. Wśród miejskich urzędników zorganizowana została zbiórka, chłopcy otrzymali mnóstwo zabawek, odzieży, środków czystości, kolejne dary ciągle spływają…

Jednak Pogotowie Opiekuńcze to ośrodek, w którym przebywają dzieci i młodzież od dziesiątego do osiemnastego roku życia często sprawiający problemy wychowawcze, niektórzy mają też za sobą konflikty z prawem. To nie jest miejsce dla pozostawionych przez matkę chłopców.

Miasto chciałoby znaleźć im dom, ideałem byłaby rodzina zastępcza, ale w tych już działających w Tarnowie nie ma więcej miejsc, a nowe nie powstają.

- Apeluję o stworzenie zastępczej rodziny dla tych dzieci, o stworzenie im domu, normalnego dzieciństwa, o danie im choćby namiastki rodzicielskiej miłości. Takie dzieci, porzucone przez swoich naturalnych rodziców, często trafiają po opiekę miasta. Chcemy im znaleźć domy, ale rodzin zastępczych nie przybywa. Może ktoś z was taką rodzinę stworzy? – mówi prezydent Roman Ciepiela.

W mieście mamy siedemdziesiąt rodzin zastępczych różnego typu, w których wychowywanych jest w sumie dziewięćdziesiąt troje dzieci – to cztery zawodowe rodziny zastępcze, w których jest 14 dzieci, 38 rodzin spokrewnionych, w których wychowuje się 43 dzieci, 28 rodzin zastępczych niezawodowych, sprawujących opieką nad 36 dziećmi.

Chętnych do tworzenia nowych nie ma… Jak spowodować zainteresowanie tworzeniem rodzin zastępczych?”

Wydział Komunikacji Społecznej Urzędu Miasta Tarnowa zrealizował też krótki film informujący o losie chłopców oddanych przez matkę pod opiekę miasta, który jest równocześnie apelem o tworzenie w mieście rodzin zastępczych. Można go zobaczyć na kanale Tranowa na YouTube.

W związku z apelem o nagłośnienie sprawy chłopców poprosiliśmy zastępcę dyrektora tarnowskiego Sylwię Walaszek-Banuch o odpowiedź na kilka pytań, jakie najczęściej padają, gdy słyszymy o rodzinach zastępczych.

Pani dyrektor, wiele osób zbulwersowała informacja o matce, która zostawiła swoje dzieci w ośrodku opiekuńczym. Czy rodzicowi, który oddaje dzieci do ośrodka opiekuńczego grożą za to jakieś konsekwencje? Jak wyglądają procedury w takim wypadku?

− Za każdym razem, kiedy dziecko trafia do pieczy zastępczej placówka opiekuńczo-wychowawcza ma obowiązek zgłosić to do sądu rodzinnego, który wszczyna postepowanie odnośnie tych dzieci i w zależności od sytuacji, albo je umieszcza w pieczy zastępczej, albo instytucjonalnej, albo rodzinnej na mocy wydanego przez siebie postanowienia. Te sprawy reguluje art. 103 o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej, który mówi m.in. że placówka opiekuńczo-wychowawcza typu interwencyjnego może przyjąć dzieci na wniosek rodzica. Nie wiąże się to z żadnymi konsekwencjami. W tym przypadku również dalecy jesteśmy od tego, aby oceniać mamę, ponieważ zapewniła opiekę dzieciom najlepiej jak umiała. Trzeba uszanować jej decyzję. Skorzystała z prawa, które jej przysługuje.

Czy wcześniej zdarzały się już podobne sytuacje w Tarnowie - przekazania dziecka pod opiekę ośrodka?

− Tak, ale dotyczyły one zwykle starszych dzieci.

Prezydent Tarnowa Roman Ciepiela zaapelował do mediów o nagłośnienie sprawy i znalezienie dla chłopców rodziny zastępczej, ale to nie jest przecież taka prosta sprawa. Nie wystarczą dobre chęci. Kto może zostać zakwalifikowany do opieki zastępczej?

− Najważniejsze są nie tyle dobre chęci, co zasoby miłości, którymi chcieliby się podzielić. Kto może być rodzicem zastępczym? Nie mogą to być osoby, które były pozbawione władzy rodzicielskiej, albo została ona im ograniczona wcześniej lub zawieszona. Na pewno muszą to być osoby, które wypełniają obowiązek alimentacyjny w przypadku, gdy taki obowiązek został na nich nałożony przez Sąd, nie są ograniczone w zdolności do czynności prawnych, nie były skazane prawomocnym wyrokiem za przestępstwo, są zdolne do takiej opieki i ich stan zdrowia pozwala na pełnienie takiej funkcji, co potwierdza nam lekarz podstawowej opieki zdrowotnej. To najważniejsze warunki, natomiast jeśli chodzi o samą kwalifikację kandydatów na rodzinę zastępczą, my jako organizator pieczy zastępczej przeprowadzamy wywiad w środowisku rodzinnym danych kandydatów, następnie tworzymy opinię psychologiczno-pedagogiczną, a potem kandydaci są przez nas szkoleni programem, który jest zatwierdzony przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.  Szkolenie trwa 60 godzin dydaktycznych i 10 godzin praktyk, które rodziny odbywają albo w rodzinach zawodowych albo w placówkach opiekuńczo-wychowawczych. Okres kwalifikacji nowych kandydatów trwa od miesiąca do półtora miesiąca. Zdarzają się również sytuacje, kiedy natychmiastowo dzieci wymagają zabezpieczenia i Sąd czasem ustanawia rodzicami zastępczymi osoby, które są pozytywnie zaopiniowane, ale nie przeszły jeszcze procesu szkoleniowego. W tych sytuacjach Sąd zobowiązuje ich do jak najszybszego uzupełnienia tego szkolenia.

Czym różni się opieka zastępcza od adopcji?

− Rodzicielstwo zastępcze nie ma nic wspólnego z adopcją. Nie powstają więzy rodzinno-prawne. Nie powstaje zasada dziedziczenia. Nie ma obowiązku alimentacyjnego. Rodzice zastępczy nie mają pełni władzy nad powierzonym im dzieckiem. Nie dzieje się to, co się dzieje w rodzinie adopcyjnej. W rodzinie adopcyjnej powstają więzy cywilno-prawne tak jak w rodzinie biologicznej.

Czy rodzicami zastępczymi muszą zostać małżonkowie, czy mogą to być osoby samotne?

− Mogą być to również osoby samotne. Nie mamy tutaj obwarowań, że mają to być małżeństwa.

Czy dla stworzenia rodziny zastępczej ograniczeniem mogą być warunki materialne? Tu mówimy o zaopiekowaniu się czwórką chłopców. Na pewno stawia to przed potencjalnymi kandydatami duże wyzwanie również w tym względzie.

− Wiadomo, że nie każdy posiada zasoby lokalowe, które pozwalają na to, żeby w sposób komfortowy mogła funkcjonować tak duża rodzina. Jednak można tu liczyć na wsparcie ze strony Miasta Tarnowa. Mamy na przykład jedną rodzinę zastępczą zawodową, której na czas sprawowania funkcji rodziny zastępczej udostępniony został lokal większy, bardziej komfortowy, który dał jej możliwość pełnienia tej funkcji.

Czym różni się rodzina zawodowa od zwykłej rodziny zastępczej?

− Są trzy typy rodzin zastępczych. Pierwszy to rodziny spokrewnione – najbliżsi dziadkowie albo rodzeństwo. Drugi to rodziny niezawodowe i są to rodziny albo kompletnie niespokrewnione z dzieckiem, lub też w dalszej linii spokrewnione: wujkowie, kuzynostwo dalsze itp. Trzeci typ to rodziny zawodowe, które podpisują umowę na pełnienie funkcji takiej rodziny zastępczej i dostają za to wynagrodzenie w związku z pełnieniem tej funkcji.

Czy rodziny niezawodowe również otrzymują jakiś wsparcie finansowe?

− Wszystkie rodziny, bez względu na to, jakiego są typu, dostają wsparcie finansowe z tytułu utrzymania dziecka, dostają też dodatek wychowawczy, który jest tożsamy z dodatkiem wychowawczym z programu Rodzina 500+.  Kwota dodatku na utrzymanie dziecka to 1052 zł w rodzinach niezawodowych i zawodowych,  a w rodzinach spokrewnionych to kwota 694 zł. Do tego oczywiście 500 zł z programu 500+ i jeszcze świadczenia fakultatywne w zależności od tego czy np. dziecko jest niepełnosprawne, - wtedy dodatek wynosi jeszcze 211 zł.

Jeśli chodzi o tych konkretnych chłopców, co jest priorytetem przy wyborze rodziny zastępczej. Jak warunek jest najważniejszy?

− Priorytetem jest umieszczenie dzieci na tyle blisko, żeby mogły one spotykać się z rodzicem biologicznym. Jeżeli taka rodzina się nie znajdzie, poszukujemy rodziny zastępczej na terenie całej Polski. Naszym najważniejszym celem jest zabezpieczyć dzieci w rodzinnej pieczy zastępczej. One nie mogą zostać w instytucjonalnej pieczy zastępczej czyli w ośrodkach opiekuńczo-wychowawczych. Jeżeli ta rodzina nie znajdzie się w naszym pobliżu, będziemy szukać jej dalej. W naszym rejonie, na terenie miast nie znaleźliśmy dotąd takich kandydatów. W związku z tym rozpoczęliśmy poszukiwania na zewnątrz.

Jeżeli pod wpływem naszego artykułu ktoś chciałby stworzyć braciom rodzinę zastępczą, gdzie może się zgłosić? Do Państwa?

− Tak. Zapraszamy bardzo serdecznie. Jeżeli mieszkają w pobliżu Tarnowa, zapraszamy na ulicę Goslara 5. Tam funkcjonuje dzieł do spraw pieczy zastępczej Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Tarnowie, są specjaliści, którzy zajmują się m.in. procesem kwalifikacji na rodziców zastępczych. Są w stanie udzielić pełnej informacji na temat i samego procesu, jak i w ogóle rodzicielstwa zastępczego.

Dziękuję za rozmowę i życzę znalezienia wielu osób, które chcą podzielić się miłością i stworzyć dom nie tylko czterem braciom, ale innym dzieciom z Państwa rejonu, które marzą o prawdziwej rodzinie.

Marzena Gitler, foto: UM Tarnowa

Tarnów - najnowsze informacje