wtorek, 20 stycznia 2026 18:19, aktualizacja 2 godziny temu

Ten telefon może uratować życie. Co zrobić, gdy widzisz osobę bezdomną na mrozie?

Ten telefon może uratować życie. Co zrobić, gdy widzisz osobę bezdomną na mrozie?

Nie wiesz, jak zareagować, gdy widzisz osobę bezdomną na przystanku, w bramie albo na klatce schodowej? W czasie mrozów nie ma czasu na wahanie – jeden telefon może uratować życie. Podpowiadamy krok po kroku, kiedy dzwonić na 112, a kiedy zgłosić sprawę do służb w Krakowie i poza nim.

Bezdomność w czasie mrozów. Jak i kiedy reagować?

Osoby w kryzysie bezdomności są w mieście widoczne: na Plantach, w parkach, na dworcach, w autobusach i tramwajach, przy galeriach handlowych. Zimą temat staje się pilny, bo szybka reakcja może oznaczać uratowanie czyjegoś życia. Problem nie dotyczy tylko Krakowa – osoby bezdomne są też w mniejszych gminach, często w pustostanach, altanach działkowych czy domkach letniskowych. Policja od początku zimy kontroluje miejsca, w których mogą przebywać osoby narażone na wychłodzenie, i proponuje im pomoc.

Pytania, które pojawiają się w głowie

Gdy widzimy osobę śpiącą lub siedzącą na mrozie, zwykle myślimy:

  • Czy to już sytuacja, w której trzeba wezwać pomoc?
  • Czy powinnyśmy podejść i zapytać, czy czegoś potrzebuje?
  • Czy to bezpieczne?
  • Co, jeśli ta osoba jest pod wpływem alkoholu?
  • Co, jeśli brzydko pachnie, ma rany, wygląda na chorą?

To normalne wątpliwości. Da się je uporządkować i podjąć decyzję bez ryzykowania.

Krok po kroku: co rozważyć i jak zareagować

Krok 1. Zobacz, czy jest zagrożenie życia lub zdrowia

Dzwońmy od razu na 112, jeśli osoba:

  • nie reaguje na głos lub dotyk (może być nieprzytomna),
  • ma widoczne obrażenia, krwawi, ma rany wymagające pomocy,
  • jest bardzo zziębnięta (silnie drży, bełkocze, jest splątana, zasypia i nie da się jej dobudzić),
  • leży w miejscu niebezpiecznym (jezdnia, torowisko, okolice ruchu).

Tu nie ma sensu „zgadywać”. W mrozie liczą się minuty.

Krok 2. Jeśli nie wygląda to na stan nagły – zgłoś do służb

Gdy osoba jest przytomna, ale siedzi lub leży na mrozie i widać, że może potrzebować pomocy, najbezpieczniej jest to zgłosić. W Krakowie można zadzwonić na 986 – to infolinia Straży Miejskiej, która reaguje m.in. na zgłoszenia o osobach przebywających na przystankach, w parkach, na dworcach, ale też o osobach, które szukają schronienia w klatkach schodowych, piwnicach, bramach i innych miejscach w budynkach.

Równolegle można skontaktować się z Działem Pomocy Bezdomnym MOPS w Krakowie:

Jeśli chcemy dotrzeć bezpośrednio do streetworkerów (osób, które pomagają osobom bezdomnym profesjonalnie), Kraków podaje numery według rejonów:

  • 607 806 813 – Krowodrza
  • 781 977 203 – Podgórze
  • 780 579 594 – Śródmieście
  • 781 977 201 – Nowa Huta

Krok 3. Jeśli chcesz podejść – zrób to bezpiecznie

Możemy zapytać spokojnie z dystansu: „Czy potrzebuje Pan/Pani pomocy?”.
Warto pamiętać o kilku zasadach:

  • zachowajmy odstęp, nie pochylajmy się nad osobą,
  • nie dotykajmy bez potrzeby,
  • jeśli osoba jest pobudzona albo agresywna – wycofajmy się i dzwońmy po pomoc,
  • jeśli chcemy coś zostawić (np. ciepły napój, rękawiczki), zróbmy to tak, by nie prowokować spięcia.

Krok 4. Alkohol i wygląd nie mogą być powodem, żeby nie reagować

Część osób może być nietrzeźwa, chora, mieć rany, nieprzyjemny zapach. To często wynika z braku dostępu do łazienki, czystych ubrań i leczenia. Zimą kluczowe jest jedno: czy ta osoba jest bezpieczna i czy nie grozi jej wychłodzenie. Oceny zostawmy na boku – liczy się reakcja.

Krok 5. Poza Krakowem zasada jest prosta

Kraków przygotował informator i konkretne kontakty, ale inne gminy też mają swoje instrukcje i numery, bo osoby w kryzysie bezdomności są wszędzie.
Jeśli jesteśmy poza Krakowem:

  • w stanie nagłym zawsze 112,
  • w sytuacji „nie na już” – zgłaszamy do lokalnego OPS/MOPS, straży miejskiej (jeśli jest) albo policji. Najczęściej gminy publikują te informacje na swoich stronach i w komunikatach na zimę.

Na koniec najważniejsze: lepiej zgłosić i dać służbom sprawdzić sytuację, niż przejść obok i liczyć, że „ktoś inny zareaguje”.

fot. Pixabay

Obserwuj nas w Google News

Małopolska - najnowsze informacje

Rozrywka