Policja poszukuje 34-letniego Grzegorza Siwka, który w piątek 22 marca wyszedł z domu i ślad po nim zaginął. Żona poszukiwanego podejrzewa, że mógł mieć poważne kłopoty.
W piątek 22 marca, ok godz. 12.10 mężczyzna wyszedł z domu i od tamtej pory nie daje znaku życia. Poruszał się samochodem toyota verso w kolorze szary metalic o numerach rejestracyjnych KWA 24783. Rodzina informuje, że 34-latek miał udać się na rynek w Wadowicach, nigdy jednak tam nie dotarł.
Ostatnie logowanie na telefonie zaginionego miało miejsce w okolicach Żywca, niedaleko przejść granicznych do Czech i Słowacji.
Żona zaginionego przyznała, że ten od dwóch dni był bardzo zdenerwowany, dlatego podejrzewa, że mógł mieć jakieś kłopoty.
Mężczyzna ma krótkie brązowe włosy, brązowe oczy. W dniu zaginięcia ubrany był w kurtkę ciemno-granatowa pikowana z czerwonym zamkiem i z czerwoną podszewką, spodnie jeansy ciemne, bluzkę ciemno granatową i buty sztyblety brązowe.
Osoby, które posiadają jakiekolwiek informacje proszone są o kontakt z policją w Wadowicach pod numerem telefonu 33 872 92 00 33 872 92 01 lub bezpośrednio do żony 737-710-233 - informuje policja w Wadowicach.


















